Reklama

Kolejny cyrk w Szczecinku - oprotestowany

17/08/2015 06:26

To była kontynuacja popularnej w całej Polsce akcji „Cyrk bez zwierząt”. W niedzielę (16.08) na pl. Kamińskiego u bram rozstawionego na skwerze cyrkowego namiotu grupa szczecinecczan przekonywała, że cyrkowe przedstawienia to rodzaj rozrywki, która już dawno powinna odejść w niebyt. Organizatorów akcji protestacyjnej, zaangażowanych w rozmaite przedsięwzięcia na rzecz praw zwierząt, można było spotkać w tym samym miejscu kilka tygodni wcześniej. Wtedy także, tak samo jak podczas niedzielnego popołudnia, wszyscy trzymali plakaty, ukazujące cierpienie cyrkowych zwierząt. Z kolei osoby, które wybrały się na przedstawienie otrzymały informacyjne ulotki. 

- Aktywiści, którzy biorą udział w tego typu akcjach, jak ta, starają się zwrócić uwagę na sytuację zwierząt, które są wykorzystywane w cyrku – powiedział w rozmowie z „Tematem” Dawid Karolkiewicz, szczecinecki aktywista, działający na rzecz zwierząt. Co ma na celu protest? Jak się dowiedzieliśmy, jego organizatorzy chcieli przede wszystkim poinformować każdego, jak przebiega cyrkowa tresura.

Reklama

- Ma ona na celu złamanie tych zwierząt – przekonywał nasz rozmówca. - Często się mówi, że treserzy stosują metody „pozytywną”, które mają na celu nagradzanie. Nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić, zwłaszcza jeśli chodzi o zwierzęta dzikie, jak w przypadku lwa i słonia. A jak się karze w cyrku? Poprzez głodzenie, poprzez bicie – do tego służy mnóstwo narzędzi. Aby dowiedzieć się więcej, wystarczy zaczerpnąć informacji z internetu. 

- Kolejna kwestia to transport – zaznaczył Dawid Karolkiewicz. - Nie jest tajemnicą, że cyrk nie jest w stanie zapewnić naturalnych warunków bytowych dla zwierzęcia. Stąd pojawiają się stereotypie, czyli choroby psychiczne zwierząt, zamkniętych w klatkach. Objawiają się one ciągłym bujaniem się lub bezcelowym przemieszczaniem słoni czy dzikich kotów po klatce. 

Reklama

Jak reagowali ludzie, którzy w drodze do cyrku napotykali protestujących aktywistów? - Większość osób, które już w domu zdecydują się, że pójdą do cyrku, mimo naszych protestów, do cyrku wchodzą – zauważył nasz rozmówca. - Dostają od nas ulotkę. W międzyczasie pojawia się u nich jednak jakaś myśl, refleksja, może wywiązuje się jakaś dyskusja. Ostatnio podczas pobytu w Szczecinku cyrku, dwie dziewczyny, które szły na przedstawienie, zobaczyły naszą akcję i przyłączyły się do nas. To miało dla nas ogromne znaczenie.

- Trzeba takie akcje organizować – zaakcentował na koniec Dawid Karolkiewicz. - Robimy to dla zwierząt, ale też dla siebie. Jeśli człowiek sprzeciwia się czemuś, to stara się działać, najczęściej lokalnie, bo to przynosi wymierny efekt. Z czasem zmienia się optyka widzenia problemu. Mam nadzieję, że nasz cel zostanie osiągnięty i wkrótce zwierzęta przestaną brać udział w tego typu, „niskiej” rozrywce. (sz)

Aplikacja temat.net

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2015-08-18 08:48:28

    zgadzam się o wiele ciekawszy jest cyrk z ludźmi, widać go na co dzień i do tego wszędzie że nie wspomnę za darmo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama