Reklama

Zabrali im dzieci. Czy powodem była tylko "bieda"?

16/11/2018 15:22

Dlaczego czwórka małych dzieci została odebrana rodzicom ze Szczecinka? Czy powodem tak radykalnej decyzji sądu była rzeczywiście przysłowiowa “bieda”, czy coś znacznie więcej? Dotarliśmy do informacji, które rzucają całkiem nowe światło na sprawę.

Nośną, rodzinną interwencją, zaprezentowaną w próbujących działać w Szczecinku mediach z Miastka, błyskawicznie zainteresowały się redakcje ogólnopolskie.  

Swoje oburzenie faktem odebrania dzieci wyraziła radna z Gminy Barwice Monika Tkaczyk. Pomoc rodzicom w dostępie do “najlepszych prawników” miało również zaoferować biuro poselskie Małgorzaty Golińskiej. Jak można się było spodziewać, po tak jednostronnym nagłośnieniu sprawy w mediach internetowych, na pracowników MOPS w Szczecinku wylała się ogromna fala krytyki. Czy słusznie?

Reklama

Zacznijmy od początku. O tym, że pod koniec października parze mieszkańców ze Szczecinka odebrano czwórkę małych dzieci: 6, 3, 2-letnie i około 2-tygodniowe, szczecinecczanie dowiedzieli się z Facebooka. Parę tygodni temu na jednej z popularnych stron pojawił się dramatyczny apel rodziców, proszących o pomoc. Jak informowali, sąd odebrał im dzieci. Aby je odzyskać muszą najpierw wyremontować zajmowane przez siebie mieszkanie. Zaraz potem na portalu zrzutka.pl pojawiły się kolejne apele. Jedną z trwających obecnie zbiórek założyła mama czwórki dzieci (pisownia oryginalna):

„dzień dobry piszę do państwa z prosbą jestem mieszkanka szczecinka w wraz z konkubentem który choruje na nadciśnienie z zajęciem arytmi serca mamy 4 dzieci córka ma 6 lat syn ma 3 latka córka ma 2 latka syn ma 3tygodnie obecnie znależlismy się w bardzo trudnej sytuacji. mieszkanie wymaga kapitalnego remontu niestety nas nie stac aby zrobić remont wobec nas toczy się postępowanie w sprawie kuratora niestety dzieci dniem 23,10,2018 zabrali do rodzinny zastępczej do rozprawy. żeby odzyskac dzieci mamy wyremontować mieszkanie powymieniac wszystko a nie mamy środków aby temu podołać nie mamy kogo poprosić nie mamy bliskiej rodzinny moja najblizsza rodzinna nie zyjebardzo prosiła bym o pomoc w postaci rzeczy do Wyremontowania odziezy dla dzieci kocy firan poscieli bardzo ale to bardzo prosze o pomoc. Córka 2 Letnia Ma Orzeczenie niepełnosprawności 04-O Córka 6 Letnia Stają Do Orzecznictwa Niepelnosprawności”.

Reklama

W sprawie pary mieszkańców Szczecinka, których dzieci tymczasowo trafiły do rodziny zastępczej, postanowiła zainterweniować Monika Tkaczyk, radna Barwic. Za pośrednictwem Facebooka przeprowadziła transmisję na żywo z udziałem rodziców odebranych dzieci. W jej emocjonalnym komentarzu możemy przeczytać:

  • W bezpośrednich rozmowach z Mops, kuratorem sądowym i Pcpr usłyszałam wyjaśnienia co do przedmiotowej sprawy ( zaznaczam że zaprzeczono by dzieci były bite , molestowane, głodne a w domu był naduzywany alkohol) Skłoniły mnie one do poinformowania opinii publicznej o zaistniałej sytuacji - napisała na swoim profilu Monika Tkaczyk.(...)

    Reklama
  • Oświadczam również, że mam prawo stać na straży własnych przekonań i nie zgadzać się z instytucjami, które ze względu na niezaradność, ubóstwo, bezrobocie i inne czynniki niż gwały, alkohol czy pobicia odbierają dzieci rodzicom. Szczególnie karmione piersią. Tego nie robi się nawet skazanym kobietom w więzieniu. Będę bronić polskich rodzin i będę nazwać rzeczy po imieniu. W dzisiejszych czasach dochodzi do kuriozum /ze zgwałconej kobiety robi się prowodora i ladacznice a z oprawcy bohatera. Nie ze mną te numery...Rodzinie, która jest niewydolna społecznie pomaga się stosując inne dostępne narzędzia. Rodziny zastępcze orzymujce 4 tys.na wychowanka nigdy nie bedą wstanie dać matczynej miłości i ciepła! - dodała Monika Tkaczyk.

Pani Monika powiadomiła też media. W relacji rodziców padały argumenty, że szczecinecki MOPS i sąd doprowadziły do odebrania czwórki małych dzieci z powodu “biedy”. Mama dzieci przekonywała, że najmłodsze kilkutygodniowe dziecko karmiła piersią, dlatego kwestia jego odebrania jest tym bardziej niezrozumiała. Mówiła też o tym, że być może to, że odebrano jej dzieci, było wynikiem jakiegoś “zlecenia”.

Reklama

W tym czasie ludzie, poruszeni internetowymi doniesieniami o “rozerwanej rodzinie” ruszyli z pomocą. Ktoś podarował dzieciom ciuszki, ktoś inny zaoferował rodzicom pracę, znaleźli się chętni, by wyremontować obecnie zajmowane mieszkanie (rodzina niedługo je opuści, gdyż jak nieoficjalnie się dowiadujemy, otrzymała nakaz eksmisji z prawem do lokalu socjalnego - dop. red.)... Do tego prawie nikt z komentujących tę sprawę nie zostawia na pracownikach MOPS i sądzie suchej nitki.

I tu dochodzimy do sedna. Czy jednostronny obraz sytuacji, jaki w internetowych mediach został przedstawiony opinii publicznej, pokazuje, co tak naprawdę działo się w opisywanej rodzinie od kilku lat? Czy w tym przypadku medialna burza faktycznie pomoże dzieciom i ich rodzicom?

Reklama

....................................................................................................................................................

Według pozyskanych przez nas nieoficjalnie informacji z innych źródeł, rodzina ma olbrzymie problemy natury wychowawczej. W domu panować miały fatalne warunki higieniczne w których przebywały dzieci. Podczas jednej z wizyt kurator zastać miał widok dziecka uderzającego głową bez powodu w ścianę. Jedno z dzieci ma mieć kłopoty z mową, mimo wieku 6 lat. Jakby tego było mało, w tle mają się pojawiać także podejrzenia o molestowanie seksualne, związane z dorosłym członkiem rodziny. Jednoznaczną, druzgocącą opinię miał wydać Opiniodawczy Zespół Sądowych Specjalistów, który stwierdził że dzieciom lepiej będzie w rodzinie zastępczej. 

Reklama

......................................................................................................................................................

  • Jest postanowienie sądu, które trzeba było wykonać. My takie postanowienie otrzymaliśmy. To wszystko - wyjawia nam Małgorzata Kubiak-Horniatko, dyrektor PCPR w Szczecinku.

  • W ocenie sądu fakty wskazywały na konieczność wszczęcia postępowania z urzędu. I tymczasowe objęcie rodziny szczególną troską oraz kontrolą. Widocznie MOPS przedstawił takie informacje, które dały podstawy sędziemu do podjęcia konkretnej decyzji. Czy najmłodsze kilkutygodniowe dziecko nie zostało odebrane przedwcześnie? Zdarzają się takie sytuacje. Współpracujemy z sądami z terenu niemal połowy Polski i takie sytuacje rzeczywiście są. Jeśli sąd uzna, że dobro dziecka jest zagrożone, wówczas takie sytuacje – rzadko albo bardzo rzadko, ale się zdarzają.

    Reklama

A jak całą sprawę komentuje MOPS? Tu dowiadujemy się, że sytuacja rodziny wcale nie była tak jednoznaczna, jak ją przedstawiono. Jak podkreślają osoby, które próbowały pomóc tej rodzinie od kilku lat, decyzja o tymczasowym przekazaniu maluchów do rodziny zastępczej była ostatecznością, a najważniejsze w tym wszystkim było to, by zabezpieczyć zdrowie i szeroko pojmowane - dobro dzieci.

  • Doniesienia medialne są dzisiaj takie, że czwórka dzieci pani Pauliny i pana Andrzeja zostały umieszczone w pieczy zastępczej. Taką decyzję podjął sąd rodzinny w Szczecinku z uwagi na zaniedbania ze strony rodziców - mówi nam Agnieszka Osowska, kierownik Działu Pracy Socjalnej i Integracji Społecznej w MOPS w Szczecinku. - To były zaniedbania natury zdrowotnej, emocjonalnej i bytowej. Wszystko wygląda niestety troszkę inaczej, niż przedstawiają to rodzice. Rodzina była objęta wsparciem ośrodka, asystenta rodziny, pracownika socjalnego od 2015 roku. Ponieważ widzieliśmy u tych państwa brak umiejętności opiekuńczych i wychowawczych, próbowaliśmy wdrożyć pewne zalecenia, które miały służyć dobru dzieci, ich właściwej opiece i wychowaniu. Natomiast rodzina nie współpracowała rzetelnie, nie wywiązywała się z uzgodnień, dalej popełniała te same błędy. W związku z tym naszym obowiązkiem jako ośrodka było poinformowanie o takich sytuacjach sąd. I tak też się stało w ubiegłym roku.

    Reklama
  • Sąd po powzięciu informacji, przeprowadzeniu wywiadu przez kuratora sądowego podjął decyzję o ograniczeniu władzy rodzicielskiej temu państwu poprzez nadzór kuratora na czas toczącego się postępowania. Kurator monitorował sytuację rodziny. My dalej współpracowaliśmy z nimi, ale już na poziomie pracy socjalnej. Jednak w dalszym ciągu nie było żadnych pozytywnych zmian. Mieliśmy wręcz wrażenie, że sytuacja dzieci w tej rodzinie się pogarsza. Chciałam w tym momencie podkreślić, że zaniedbanie też jest formą przemocy wobec dzieci. Chodzi o to, że jeżeli się nie dba właściwie o dzieci  to nie jest to tylko “niedbanie”, ale to też jest forma przemocy.

Jak się dowiadujemy, sąd po pewnym czasie, kiedy trwała obserwacja rodziny, podjął decyzję, że dobro dzieci musi zostać zabezpieczone na czas toczącego się postępowania w inny sposób. Dzieci umieszczono więc w rodzinie zastępczej. Czy mieliśmy w tym przypadku do czynienia z “odebraniem dzieci z powodu biedy”?

Reklama
  • To nie tak. Z naszych doświadczeń wynika, że nigdy sąd szczecinecki nie podjął takiej decyzji, aby umieścić dzieci w pieczy zastępczej z powodu biedy - zaznaczyła Agnieszka Osowska. - Wspomniana rodzina korzystała też z pomocy finansowej ośrodka. Myślę, że podstawowe potrzeby w tej rodzinie były zabezpieczone. Sąd musiał mieć natomiast takie dowody i taki materiał dowodowy, który pozwolił mu na podjęcie takiej, a nie innej decyzji. To jest rodzina, która nie potrafi do końca poradzić sobie z opieką nad czwórką dzieci. Wynika to m.in. z oporu wobec zmian własnych postaw. Myślę, że są tam jeszcze problemy innej natury. Natomiast są to informacje bardzo wrażliwe. Chciałabym podkreślić, że to jest Szczecinek - 40 tys. miasto. Też nie chciałabym oznaczać, oceniać tych państwa w jakikolwiek sposób. Jesteśmy przecież także po to, żeby ich wspierać. Zarówno wtedy, kiedy ich dzieci były w domu i to robiliśmy, ale też w chwili obecnej. Jeśli zdecydują się na zmianę swoich postaw, nadal jesteśmy otwarci do współpracy. Dlatego nie chciałabym w tej chwili mówić o tych wszystkich drastycznych sytuacjach, o których wiedzieliśmy, bo to nie o to chodzi. Wokół tych ludzi jest teraz tyle szumu medialnego ich wizerunki są wszędzie. Wolałabym już im tego oszczędzić… Po prostu, na rzecz nawet możliwości powrotu dzieci do domu.

A czy taka szansa jest? - O tym zadecyduje sąd. Oczywiście jest to możliwe, kiedy rodzice zaczną stosować się do zaleceń, do których powinni zastosować się wcześniej - odpowiada Agnieszka Osowska.

Reklama

- Przede wszystkim rodzina musi chcieć skorzystać z tej pomocy dodaje Małgorzata Kubiak-Horniatko, dyrektor szczecineckiego PCPR. - Od nas też może liczyć na wsparcie. Ma zapewnioną pomoc psychologiczno-pedagogiczną. Jeśli tylko będzie chciała, to specjaliści na pewno będą z nią współpracować. Przede wszystkim mama 4 dzieci będzie musiała teraz podjąć takie działania, które przekonają sąd do tego, że dzieci powinny wrócić do domu.

Sprawą zainteresowała się także osobiście Małgorzata Golińska. Z rodziną umieszczonych w pieczy zastępczej dzieci spotkała się dyrektor Biura Poselskiego oraz prawnik. - Dziś spotkałam się z wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wójcikiem, przedstawiając mu tę sprawę. W trybie pilnym cała sprawa została objęta nadzorem Ministerstwa Sprawiedliwości. Do poniedziałku powinnam uzyskać całość informacji na temat tego, co się wydarzyło i czy podjęto wszelkie wyczerpujące działania. Należy pamiętać, że w tym wszystkim najważniejsze jest dobro dzieci - powiedziała nam Małgorzata Golińska.

foto: FB

 

Czytaj też: Mateusz Węsierski z Gazety Szczecineckiej manipuluje. Oświadczenie redakcji Tematu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-11-16 15:53:01

    I teraz wyborcy Douglasa zasiądą do swoich wypasionych laptów, zanurzą sie w skórzanych fotelach z tabletami i napiszą, jak to 500+ szkodzi im. Jak to oni (oglądający świat zza przyciemnionych szyb swoich SUVów) żyły sobie wypruwają, a biedota 500+ dostaje. Tylko, że zapracowany człowiek nie ma czasu pisać o innych na forach internetowych. Nie pisze komentarzy zza urzedniczego biurka (z pensją kilka tysięcy i podwładnymi, którymi wyciera podłogę, bo on jest przy platformerskim żłobie, a oni nie). Wyborcy pana Douglasa zanim napiszecie o patologii, pamiętajcie, że to właście dzięki osobom pobierającym zasiłki z MOPS, zastraszonym pracownikom Kronobyla i kaście urzędniczej wygraliście te wybory. Śmiejąc się wszystkim w twarz, kiedy to łysy staruch wystawił alkoholika czekającego na wyrok. Z samych siebie się śmiejecie, bo to wy doprowadziliście do wyjazdów młodych ludzi z tego miasta, żeby samemu kraść nienależne wam profity, przy których 500+ to pikuś.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-16 18:29:06

    Chory system. Rodzina zastępcza dostanie z 12 tysięcy miesięcznie na czwórkę dzieci. 150 tys. rocznie. Jeśli nie więcej. A na ile mogła liczyć ta rodzina z opieki społecznej ? Tam nie ma patologii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-16 19:16:19

    Tylko dzieci biedne...rodzice niekoniecznie. W dobie możliwości jakie funkcjonują w szkołach, poradniach specjalistycznych szkoda, że rodzice nie rozwiązują problemów w osobach specjalistów tylko opowiadają publicznie o swojej sytuacji. Bo biedy tam nie było tylko ich bierność i brak działania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama