Gorszy dzień na jazdę pod wpływem trudno sobie wyobrazić, sposób wpadki też. 19-latek za kółkiem BMW wjechał pod prąd – akurat przed oczy komendanta powiatowego i jego zastępcy. Obaj mieli wolne, ale to akurat nie miało znaczenia.
Kierowca BMW najwyraźniej nie zauważył znaku B-2 "zakaz wjazdu". Albo miał to gdzieś. Tak czy inaczej, pojechał pod prąd – i to akurat wtedy, gdy ulicą szli insp. Krzysztof Sawicki i nadkom. Krzysztof Pałubicki. Pierwszy to komendant powiatowy KPP Szczecinek, drugi – jego zastępca. Po służbie i w cywilu.
Panowie zatrzymali pojazd. Jak w takich przypadkach opisuje policja, "z wnętrza auta ciągnął charakterystyczny zapach". 19-latek za kierownicą wiercił się i unikał wzroku, komendanci zadzwonili po patrol.
Reszta poszła szybko. Tester potwierdził THC we krwi kierowcy. Przy starszym pasażerze, 22-latku, mundurowi znaleźli woreczki z suszem. Waga: 14,74 grama marihuany.
Sprawa trafi do sądu. Zatrzymane prawko, grzywna, kara jak za jazdę "pod wpływem", problem z "posiadaniem". Sprawa może nie zakończyć się tylko grzywną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No I premia będzie
No I premia będzie