Już nie 400, a 500 milionów euro - tyle może kosztować nowa fabryka papieru i elektrociepłownia Kronospanu w Szczecinku. Budowa ruszy w 2027 roku, a inwestycja podzielona będzie na dwa etapy. Przy okazji miasto może rozwiązać problem dotyczący dykretywy UE i ciepła w mieście wart - według szacunków MEC - nawet miliard złotych.
Zamiast czytać - artykułu możesz również posłuchać
Gdy niespełna rok temu dyrektor Kronospanu, Krzysztof Aleksandrowicz, ogłaszał w ratuszu, że inwestycja przenosi się z zalanej fabryki w Rudawie do Szczecinka, mowa była o ogólnej koncepcji i szacunkach rzędu 400 mln euro. Dziś, w odpowiedzi na moje pytania, Biuro Prasowe firmy przedstawia harmonogram i zaktualizowany budżet.
"Najważniejsza nowość to podział inwestycji na fazy. Planujemy ten projekt rozwijać etapami. Etap I to jedna maszyna papiernicza, jeden blok CHP oraz infrastruktura towarzysząca. Dopiero w II etapie powstanie druga maszyna i drugi blok"
– informuje spółka.
Taka strategia daje czas na przygotowanie kadr. Firma szacuje, że powstanie ponad 150 nowych miejsc pracy. Jeśli nie bedzie rąk do pracy na miejscu, pracownicy pojawią się z zewnątrz.
Kiedy ruszy budowa? Według najnowszych informacji, rok 2026 upłynie pod znakiem procedur administracyjnych i uzyskiwania zgód środowiskowych.
"Sama budowa powinna ruszyć w roku 2027"
- deklaruje biuro prasowe.
Lokalizacja jest bez zmian: 40 hektarów terenów przemysłowych po południowo-zachodniej stronie miasta. To strategiczna decyzja, bo bliskość istniejących zakładów ograniczy transport wewnętrzny, i wyeliminuje konieczność wożenia półproduktów przez miasto.
Inwestor potwierdza, że sercem układu energetycznego będzie kocioł fluidalny. Co w nim spłonie? Biomasa oraz paliwo RDF (paliwo z odpadów).
Firma podtrzymuje deklarację, na której mieszkańcom najbardziej zależy: w Szczecinku nie powstanie uciążliwa zapachowo celulozownia.
"Wytwórnia papieru będzie korzystać z celulozy zakupionej od zewnętrznych producentów, nie ma tu mowy o jej wytwarzaniu, jak ma to miejsce np. w Świeciu"
- czytamy w komunikacie. Systemy mają być hermetyczne, a hale utrzymywane w podciśnieniu.
Choć głównym celem inwestora jest zabezpieczenie energii dla własnej produkcji, „efekt uboczny", choć kluczowym w postaci ciepła może sporo zmienić dla miasta. Unijne przepisy nakazują dekarbonizację systemów ciepłowniczych do 2050 roku.
Prezes MEC Marek Szabałowski wylicza, że alternatywa – pójście własną drogą w stylu Lidzbarka Warmińskiego – kosztowałaby miasto nawet miliard złotych. Ciepło z Kronospanu pozwoliłoby tego uniknąć.
W tym scenariuszu instalacja zakładu działałaby jako podstawa systemu, a miejskie ciepłownie pełniłyby rolę źródła szczytowego, uruchamianego tylko w największe mrozy. Współpraca z miastem w sprawie ciepła systemowego wciąż jest w planach.
Wciąż aktualny, co oczywiste, jest również wątek ekologiczny. Zakład ma być zasilany oczyszczonymi ściekami z miejskiej oczyszczalni. Rurociąg transportujący taką "wodę technologiczną" ma być jednym z elementów infrastruktury budowanej już w pierwszym etapie – to pozwoli oszczędzić zasoby jeziora Wielimie.
Na razie to plany i deklaracje. Ale jeśli w 2027 roku na czterdziestu hektarach przy obwodnicy faktycznie pojawi się plac budowy – Szczecinek wejdzie w inną ligę przemysłową niż cokolwiek, co pamiętają tu najstarsi mieszkańcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kilka osób się naje reszta będzie dalej wąchać odory słuchając hałasu fabryki.
No i super. Będzie robota. Ale skąd wezmą tyle ludzi?
Kilka osób się naje reszta będzie dalej wąchać odory słuchając hałasu fabryki.
No i super. Będzie robota. Ale skąd wezmą tyle ludzi?