Reklama

Rzecznik Praw Obywatelskich: Burmistrz Szczecinka narusza nie tylko Prawo Prasowe ale także zapisy w Konstytucji RP  

09/05/2019 05:48

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą blokowania dostępu mediów do informacji przez burmistrza Szczecinka Daniela Raka. Pyta też o sposoby prowadzenia polityki informacyjnej, nie zostawiając suchej nitki na burmistrzu 37-tysięcznego miasteczka. Zwraca uwagę na stosowanie zakazanej cenzury prewencyjnej oraz na możliwość naruszenia nie tylko Konstytucji, ale i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Tak, to się dzieje w Szczecinku.

Mówi się, że najbardziej udaną reformą była ta z 1990 roku dotycząca samorządu czyli budowy społeczeństwa obywatelskiego. Istotą działalności samorządu to nie tylko, jak głosi Konstytucja „zaspokajanie potrzeb wspólnoty”, ale także sprawowanie władzy jak najbliżej mieszkańców po to, aby można było jak najlepiej realizować zadania wynikające z potrzeb wspólnoty. Częścią owej wspólnoty są wszyscy mieszkańcy bez względu na wiek, partyjną przynależność czy choćby profesję. Jako członkowie tejże wspólnoty, mieszkańcy mają prawo do uczestnictwa w życiu społecznym.  

Rolą lokalnej prasy jest nie tylko informacja, bynajmniej ujęta nie tylko do wydarzeń związanych ze składaniem kwiatów i przecinaniem wstęg, ale wszelkich innych wynikających z działalności samorządu. Do tego dodajmy jeszcze rolę integracyjną, kontrolną, upowszechniającą lokalną historię – jakże ważną na tym terenie, a także rolę opiniotwórczą.  

Reklama

Zdawać by się mogło, że są to powszechnie znane rzeczy, o których nikomu nawet nie wypada przypominać. Jak się okazuje, po 27 latach od pierwszych wyborów samorządowych, mieszkańcy o tym po prostu wiedzą, ale już sprawujący władzę w Szczecinku nie. Albo, co najbardziej prawdopodobnie, nie chcą wiedzieć.    

Już od dłużnego czasu, a od chwili wyboru nowego burmistrza Daniela Raka w szczególności, podległy mu Urząd Miasta  ogranicza, a nawet uniemożliwia nam dostęp do informacji publicznej. Przypomnijmy, że zgodnie i z Konstytucją, na którą tak władze Szczecinka lubią się przy różnych okazjach powoływać, a także z prawem prasowym, samorząd ma obowiązek udzielania informacji o swojej działalności.  

Reklama

I co mi zrobicie?  

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku zwróciliśmy się w formie mailowej do Mateusza Ludewicza głównego specjalisty ds. promocji i kontaktów z mediami UM z prośbą o plan wydarzeń i imprez, w którym będą uczestniczyć władze miasta oraz z pytaniem, dlaczego, w przeciwieństwie do innych redakcji, nie jesteśmy informowani o ważnych wydarzeniach w ratuszu. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy pod dwóch tygodniach  brzmiała:

„Informuję też, że powodem nieinformowania redakcji Tematu Szczecineckiego o planowanych wydarzeniach jest nierzetelne przedstawianie wszelkich inicjatyw podejmowanych w ostatnich miesiącach przez Urząd Miasta.”  

Reklama

W kolejnym mailu urzędnik ratuszowy sprecyzował to jeszcze dokładniej: „Prawem organizatora jest decydowanie, kogo zaprosić na dane wydarzenie czy konferencję.

Podaj mi proszę podstawę prawną, która nakazuje zapraszanie redakcji Tematu Szczecineckiego na wydarzenia organizowane rzez Urząd Miasta.”  

Wolność słowa i publikacji 

Ponieważ naszym zdaniem nie był to tylko przejaw urzędniczej arogancji i braku kultury, a przede wszystkim poważnym łamaniem praw obywatelskich, napisaliśmy skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Oto całość.

Reklama

Nasza interwencja spowodowana jest polityką medialną Urzędu Miasta w Szczecinku, która kłóci się ze wszelkimi standardami nie tylko demokratycznego państwa, ale i wkracza na pole wolnego rynku mediów. A nawet próbuje go regulować.  

Urząd w osobach tak burmistrzów jak i rzecznika, podejmuje próby dyskredytowania naszego tytułu. Czyni to nawet publicznie. W Szczecinku działają cztery portale internetowe, dwie koncesjonowane tv kablowe i radio. Większość z nich ma pozawierane z urzędem lukratywne kontrakty na emisję “treści o charakterze samorządowym”.  W praktyce sprowadza się to do okienka, w którym występuje któryś z burmistrzów, a dziennikarze dostarczone pytania czytają z dostarczonej kartki. Stawia to oczywiście pod dużym znakiem zapytania rzetelność tych redakcji. Wszystkie podają te same informacje w zamian za comiesięczne, często bardzo wysokie faktury. Urząd wydaje na to rocznie około 300 tys. zł. Jak przy okazji może wpłynąć to na konkurencyjność na medialnym rynku reklam - proszę sobie wyobrazić. 

Reklama

Ratusz nie ma własnych mediów. Ale działalność Urzędu Miasta w Szczecinku mocno wspiera stowarzyszenie „Miasto z Wizją”, którego członkami są członkowie najwyższych władz w mieście oraz prezesi i kierownicy spółek miejskich. Co więcej, stowarzyszenie wydaje własną, bezpłatną gazetę i dziennik internetowy, w którym można przeczytać wyłącznie o sukcesach władzy. Jest dostarczana do każdego domu, zawiera także reklamy. 

W Temacie Szczecineckim jako jedyni mamy niezależny pogląd na sprawy związane z miastem i głośno je artykułujemy. Oczywiście, w naszym przypadku o zawarciu umów z miastem lub pozyskanie choćby zlecenia emisji ogłoszenia o przetargu jest niemożliwe. Zostało zablokowane razem - i tu docieramy do sedna sprawy - z dostępem do informacji publicznej. Nasza redakcja została wykreślona z listy mailingowej którą rozsyła rzecznik urzędu do wszystkich mediów w mieście i poza nim. To informacje i zaproszenia na bieżące wydarzenia, mające charakter samorządowy i około samorządowy. Mamy do czynienia z cenzurą prewencyjną. Na próby pozyskania odpowiedzi na pytania o zasadność takiego działania, otrzymujemy bezczelne i wymykające się ogólnie przyjętym standardom wiadomości e-mail od rzecznika Urzędu Miasta który w jednej z nich podkreślił nawet, że powodem blokady informacyjnej jest cyt. „nierzetelne przedstawianie wszelkich inicjatyw podejmowanych w ostatnich miesiącach przez Urząd Miasta.” Nasze telefony są zbywane. 

Reklama

Wszelkie odpowiedzi mailowe na zadane pytania zajmują rzecznikowi urzędu równe 14 dni, przy czym mają z reguły niską zawartość merytoryczną.  

Kropką nad “i” w całej sytuacji jest w tej chwili choćby sprawa sądowa. Pozew przeciwko naszej redakcji został złożony z powodu humorystycznego wpisu na naszym Facebooku, w którym występowała oczywiście osoba wówczas jeszcze wiceburmistrza. Chodzi „tylko” o 5 tysięcy złotych i publikację przeprosin. Jeśli dodamy, że ta sama osoba występowała niedawno przeciwko nam w innym procesie cywilnym, świadcząc o tym, że jesteśmy w jego opinii „nierzetelni”, a w kolejce czeka jeszcze jeden pozew złożony przez spółkę miejską (10 tys. zł plus przeprosiny), sytuacja chyba zaczyna się klarować. 

Reklama

Podczas, gdy wszyscy w Polsce zwracają uwagę na tą wielkowymiarową, w skali europejskiej, wolność słowa i publikacji, w takich małych miastach jak Szczecinek są one bezpardonowo dławione przez lokalne układy partyjno - biznesowe o niejasnych powiązaniach. 

Bardzo prosimy o interwencję w tej sprawie licząc, że jest to dobry moment na podjęcie dyskusji także o tych szalenie niebezpiecznych i niedozwolonych działaniach, które dotykają podstawowych praw obywatelskich i zdobyczy demokracji, w tym wolności słowa z której akurat Polska jest bardzo dumna. 

Reklama

Rzecznik do burmistrza  

W wyniku naszej skargi Biuro RPO do burmistrza D. Raka została skierowane pismo, w którym czytamy m.in. 

„Szczególne wątpliwości w niniejszej sprawie budzi wykreślenie „Tematu Szczecineckiego” z listy mailingowej, którą rozsyła rzecznik urzędu do wszystkich mediów w mieście i poza nim. (wytłuszczenie RPO). Może to bowiem w istotny sposób utrudniać działalność dziennikarską wskazanej redakcji. Skarżący podnosi, że działalność Tematu Szczecineckiego jest dyskredytowana publicznie przez władze samorządowe. Jego wątpliwości budzi zawieranie kontraktów na emisję „treści o charakterze samorządowym” z wybranymi mediami”.  

Reklama

„Należy przypomnieć, ze art. 14 Konstytucji stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków  społecznego przekazu. Zasada ta znajduje potwierdzenie w art. 54 ust. 1 Konstytucji, który stanowi, że: każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechnienia informacji”

– informuje burmistrza RPO, dodając niezwykle ważną uwagę:    

„Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Działania organów jednostek samorządu terytorialnego powinny wręcz zmierzać do zapewnienia swobodnego funkcjonowania różnych tytułów prasowych, także tych krytycznych wobec władz samorządowych”.  

Reklama

Dalej czytamy: „RPO od lat zwraca uwagę na negatywne skutki zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w wydawanie prasy lokalnej. Zachęcam Pana Burmistrza do zapoznania się z treścią wystąpienia Rzecznika do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 9 maja 2016 r.  (…) Zwracam się do Pana Burmistrza z uprzejmą prośbą o zajęcie stanowiska w niniejszej sprawie i przekazanie informacji o sposobie finansowania działalności medialnej przez władze samorządowe.”  

Pod pismem podpisała się dr hab. Agnieszka Grzelak, Zastępca Dyrektora Zespołu.  

To nie ja, to redakcja  

Co na to burmistrz? 13 marca odpisuje rzecznikowi we właściwej sobie formie: „(…) W mojej ocenie działalność Tematu Szczecineckiego w żadnej mierze nie jest dyskredytowana przez władze Miasta Szczecinek. Jest wręcz przeciwnie. To redakcja „Tematu” od wielu miesięcy dyskredytuje inicjatywy i przedsięwzięcia realizowane przez Burmistrza Miasta Szczecinek i pracowników Urzędu Miasta. Zarówno na łamach „Tematu” jak i na redakcyjnym portalu Szczecinek.com publikowane są artykuły, w których wybiórczo przedstawiane są fakty łącznie z nieprzychylnymi opiniami”. 

Zupełnie kuriozalny zarzut pojawiał się w następnym akapicie jego pisma: „Dodatkowo reakcja Tematu Szczecineckiego wielokrotnie zamieszczała zdjęcia przedstawiające władze Szczecinka w niekorzystnym świetle: ujęcia celowo dobierane w taki sposób, aby podkreślić niedoskonałości w wyglądzie twarzy lub całej sylwetki”. 

Na zakończenie burmistrz daje swoją wykładnię prawdziwie niezależnego tytułu:  

„Na podkreślenie zasługuje także fakt, że w mojej opinii redakcja Tematu Szczecineckiego już dawno przestała wydawać niezależną gazetę i redagować niezależny portal internetowy. Przyjęta przez Temat polityka redakcyjna jednoznacznie sprzyja jednemu z funkcjonujących na szczecineckiej scenie politycznej ugrupowaniu. Potwierdzeniem tej tezy jest zresztą dofinansowanie jakie Temat od wielu lat otrzymuje od Starostwa Powiatowego w Szczecinku. (…) 

„Mając powyższe na uwadze Temat Szczecinecki został wykreślony z listy mailingowej, na podstawie której rozsyłane są zaproszenia na konferencje organizowane przez Urząd Miasta Szczecinek”. 

Zdumiewa w tym wszystkim to, że najwyższy urzędnik w mieście czyli burmistrz, nie powołuje się w swojej wypowiedzi na żadne przepisy prawa. Czyli jest to wyłącznie opinia. Ponadto w jego odpowiedzi nie ma ani słowa o finansowaniu audycji samorządowych w kablówkach. Burmistrz wymijająco podkreśla, że istnieje jedynie umowa na publikację „informatora samorządowego” w wydawanej w... Miastku „Gazecie Szczecineckiej”.   

Wątpliwości rzecznika 

Kolejne pismo RPO, tym razem z 23 marca tego roku świadczy o tym, że biuro rzecznika miało szereg wątpliwości do argumentacji burmistrza, a nieścisłości w argumentacji zostały natychmiast zauważone.  

„Z treści pisma Pana Burmistrza wynika, że przyczyną wykreślenia „Tematu Szczecineckiego” z listy mailingowej na podstawie której rozsyłane są zaproszenia na konferencje organizowane przez Urząd Miasta Szczecinek, było publikowanie przez wskazane czasopismo artykułów, w których „wybiórczo przestawiane są fakty łącznie z nieprzychylnymi opiniami”. W  swoim piśmie sformułował Pan Burmistrz opinię, ze redakcja Tematu Szczecineckiego „już dawno przestała wydawać niezależną gazetę i redagować niezależny portal internetowy”, co uzasadnia w ocenie Pana Burmistrza nieprzekazywanie jej informacji o działaniach gminy na takich samych zasadach jak innym lokalnym mediom.  

„Formułowanie takich ocen przez organ jednostki samorządu terytorialnego bez odwołania się do jakiegokolwiek wyroku niezależnego sądu, budzi bardzo poważne wątpliwości z punktu konstytucyjnej zasady wolności prasy oraz wolności słowa i rozpowszechniania informacji. Może stanowić to również naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”.  

(…) Należy podkreślić, że pod szczególną ochroną znajdują się wypowiedzi dotyczące sfery publicznej i mające charakter krytyki podjętej wobec działań poszczególnych polityków i organów państwa.(…) Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że swoboda wypowiedzi nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne. Trybunał zwracał uwagę, że osoby publiczne muszą w większym stopniu niż osoby niemające tej cechy, tolerować zainteresowanie opinii publicznej, w tym kierowaną po ich adresem krytykę (wytłuszczenie RPO)”.   

Sprzeczne z Konstytucją  

„Działania Pana Burmistrza budzą również wątpliwości co do zgodności z przepisami ustawy (…) Prawo Prasowe (...) zgodnie z art. 6 ust. 4 PP nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych, ani w inny sposób tłumić krytyki. W kontekście podnoszonych przez Pana Burmistrza zarzutów, należy zwrócić uwagę, iż (…) zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.” 

„W sytuacji gdy w ocenie organu dochodzi do publikacji informacji nieprawdziwych i zebranych w sposób nierzetelny, powinien on skorzystać z instytucji sprostowania przewidzianej w PP lub powództwa o ochronę dóbr osobistych, a nie sięgać po środki o charakterze cenzury prewencyjnej. Takie działanie stoi w oczywistej sprzeczności z treścią art. 54 ust. 2 Konstytucji RP”. 

Nie ograniczał, czego przykładem jest… Temat  

W piśmie z 15 kwietnia wysłanym przez burmistrza zredagowanym już w nieco innym tonie, czytamy m.in. (…) „Nigdy nie ograniczałem wolności prasy i pluralizmu mediów” (…) „Podkreślam nigdy i w żadnym wypadku nie ograniczałem prawa wyrażania krytycznych opinii mediom lokalnym. Czego najlepszym przykładem są liczne artykuły ukazujące się nie tylko na łamach „Tematu Szczecineckiego”, ale także publikowane przez inne redakcje.” 

Burmistrz “zapomniał” wspomnieć rzecznikowi w tym miejscu o procesie, który wytoczył Tematowi za publikację żartobliwego wpisu na naszym Facebooku wraz ze zdjęciem, na którym tuż przed wyborami odbiera kartonowy kluczyk do samochodu elektrycznego przeznaczonego dla najlepszego taksówkarza w mieście (o wydarzeniu z udziałem samorządowca także nie zostaliśmy poinformowani). Wartość żartu wg burmistrza to 5 tysięcy złotych. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Koszalinie. 

Burmistrz Daniel Rak w piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich: „Pragnę podkreślić, że nie utrudniałem prasie lokalnej zbierania materiałów, w tym krytycznych na temat inicjatyw podejmowanych przez Urząd Miasta Szczecinek czy samego Burmistrza Miasta Szczecinek, ani nie ograniczałem prawa do rozpowszechniania mojego wizerunku. Wręcz przeciwnie. Dziennikarze wszystkich redakcji , w tym także Tematu Szczecineckiego regularnie przysyłają do Urzędu Miasta w Szczecinku różnego rodzaju pytania, które dotyczą wszystkich spraw pozostających we właściwości Miasta Szczecinek i jego organów”.   

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-05-09 08:20:02

    Jak to mówią, daj 0 władzę a ono pokaże ci co potrafi. To o królu Egiptu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-05-09 08:35:20

    kolejny dyktatorek. niech zgadnę - na lodówce Mao i Che? ;D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-05-09 08:48:44

    Prawdziwa cnota krytyki sie nie boi-czego tu sie spodziewac po burmistrzu jak mu sloma z butow wystaje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama