Reklama

RODO po szczecinecku, czyli przychodnia chce dowodu osobistego 4-latka [Wrzuć Temat]

30/07/2018 07:08

O tym, że wejście w życie RODO powoduje różne absurdalne sytuacje, można się przekonać śledząc rozmaite medialne doniesienia. Przykładów jest mnóstwo: w niektórych szkołach uczniowie podczas sprawdzania obecności wyczytywani są nie po nazwisku, ale jako poszczególne numery; gdzie indziej zamyka się cmentarz, ponieważ gromadzi się tam dane osobowe. Wśród określanych jako kuriozalne przypadków znalazł się także zakaz podpisywania kroplówek imieniem i nazwiskiem pacjenta... Ale to nie koniec. Co ciekawe, do absurdów RODO można także zaliczyć pewną sytuację, która niedawno miała miejsce w Szczecinku. Jak się dowiadujemy, jedna z mam miała problem z zarejestrowaniem swojego chorego dziecka na wizytę lekarską właśnie z powodu wejścia w życie RODO. Co się stało? Sprawa dotyczy 4-letniego chłopca, którego stan wymagał szybkiej konsultacji lekarskiej.

 

– Ponieważ było już późno i nie było innej możliwości, udałam się z synem do punktu, w którym świadczona jest nocna i świąteczna opieka zdrowotna

– wyjawia nam nasza rozmówczyni.

– Przy rejestracji powiedziałam, co się dzieje. Miałam przy sobie swój dowód. Zabrałam też szybko kartę informacyjną ze szpitala, w którym był ostatnio, z peselem dziecka. Poproszono mnie jednak o dowód tożsamości lub książeczkę zdrowia syna. Powiedziałam, że nie mam. Usłyszałam, że wobec tego syn nie może zostać zarejestrowany. Zapytałam, dlaczego? Pielęgniarka odpowiedziała mi z uśmiechem, że „weszło RODO” i teraz dziecko musi mieć dowód tożsamości.

Reklama


- Pomyślałam, że to jakiś żart. Powiedziałam, że przecież mam swój dowód i można sprawdzić w systemie, że jestem ubezpieczona, a poza tym, że mam również numer pesel syna. Zapytano mnie wtedy o książeczkę. Wychodząc z domu, chwyciłam dokumenty, które miałam pod ręką i przyjechałam do przychodni, nie myśląc o książeczce. Odpowiedziałam więc, że nie mam książeczki, że nie wiem, gdzie jest. Wtedy inna pielęgniarka zaczęła mnie wypytywać, gdzie wpisuję szczepienia i czy w ogóle szczepię dziecko. A co jeśli nie szczepię? Nie wiedziałam, jak mam się zachować. Ze złości powiedziałam, że nigdzie nie wpisuję takich informacji. Nie rozumiałam całej sytuacji. Z jednej strony mówi mi się o RODO, a z drugiej, wypytuje się mnie na korytarzu przy innych ludziach o wrażliwe dane dotyczące szczepień mojego dziecka… 


- Próbowałam wytłumaczyć, że przecież 4-latek nie ma prawnego obowiązku posiadania dowodu osobistego. Że książeczka zdrowia takim dokumentem nie jest. Zwróciłam uwagę, że chodzi tak naprawdę o pesel dziecka, który spisuje się z książeczki i który przecież widnieje na przyniesionej przeze mnie karcie informacyjnej ze szpitala. A właściwie to przecież chodzi o dziecko, które ma prawo do bezpłatnych świadczeń i w tej chwili potrzebuje opieki lekarskiej… Nic z tego. Do rozmowy wtrącił się stojący obok lekarz, który dość bezpośrednio poinformował mnie, że po wejściu w życie RODO, czy mi się to podoba, czy nie, będę musiała wyrobić synowi dowód, bo następnym razem nikt go na wizytę nie przyjmie. I koniec.

Reklama


Po kłótni z personelem przychodni ostatecznie dziecko zarejestrowano i mogło być zbadane przez lekarza. Jednak mama chłopca postanowiła sprawę wyjaśnić.

– To wydaje się ważne. Ja się uparłam i syn został zbadany przez lekarza. Ale może być też tak, że któryś rodzic zostanie odesłany ze swoim chorym dzieckiem do domu. Czy rzeczywiście po wejściu w życie RODO małe dziecko musi mieć dowód tożsamości, bo inaczej nie będzie można z nim pójść do przychodni?


Odpowiedź Ministerstwa Cyfryzacji dotycząca opisanego przez nas przypadku jest jednoznaczna: to kolejny przykład na niewłaściwe zrozumienia przepisów RODO.

Reklama

- Nieprawdą jest, że w świetle nowych przepisów pojawił się obowiązek posiadania dowodu osobistego przez dzieci w celu potwierdzenia ich tożsamości

– odpowiada Wydział Komunikacji Ministerstwa Cyfryzacji.

- Po pierwsze obowiązek posiadania dowodu osobistego mają obywatele Polski i zamieszkałe w Polsce osoby powyżej 18 roku życia lub od ukończenia 15 roku życia - jeżeli pozostają w stosunku pracy lub nie zamieszkują wspólnie z osobami, pod których władzą rodzicielską lub opieką się znajdują, albo nie pozostają pod władzą rodzicielską lub opieką.
- Po drugie RODO to przepisy, które mają na celu ochronę prywatności rozumianej jako dobro osobiste, jednak przez błędną ich interpretację – z którą niewątpliwie mamy tutaj do czynienia – dodaje resort.

Reklama

- Niekiedy dochodzi do sytuacji niebezpiecznych. Ministerstwo Cyfryzacji apeluje więc o racjonalne podchodzenie do realizacji założeń unijnego rozporządzenia. RODO nie wpływa na relacje międzyludzkie, dotyczy zbiorów danych i systemów informatycznych. Sytuacja, w której rodzicom odmawia się zarejestrowania dziecka na wizytę lekarską, argumentując to obowiązkiem posiadania przez dziecko dowodu osobistego - który ma wynikać z RODO - jest nieporozumieniem, do którego wspomniana przychodnia lekarska nie powinna dopuścić w trosce o zdrowie i życie małoletnich pacjentów.
 

artykuł ukazał się w Temacie Szczecineckim,
jedynym tygodniku ze Szczecinka

......................................................................................................................................................

Reklama

Dołącz do największej, najbardziej liczącej się grupy Czytelników w mieście! Wrzuć Temat! Twoja informacja ma wartość, więc wykorzystując ją gramy fair: Prześlij nam informację ze zdjęciem lub filmem na wyłączność, a wykorzystane przez nas materiały nagrodzimy bonami zakupowymi! Szczegóły tutaj.

Jak to zrobić? Najszybciej przez Facebooka @temat.szczecinek : 
https://www.facebook.com/temat.szczecinek/

lub mailem: [email protected]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-30 08:20:08

    Jest jasne, że RODO weszło po to by powołać do życia kolejną korporację (czytaj urząd) do okradania obywateli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-07-30 08:40:41

    Ja miesiąc temu w nocy poszedłem do przychodni na Kilińskiego z silnym bólem brzucha. Tam pani doktor zadała mnie i zaleciła kroplówkę jedną i następnie drugą ponieważ ból nie ustawał a ona kończyła dyżur stwierdziła że z pewnością udaję bo powinienem ból.minąć. Z nerwami stwierdziła że ona już kończy dyżur i jak chcę to może mnie wysłać na SOR ale jak udaję to będę płacił za badania. Na SOR otrzymałem jeszcze jedną kroplówkę tak że do przyjścia p. dr. Kabzińskiego który zlecił odrazu badania USG. Po tym badaniu powiedział że za chwilę będę miał zabieg ponieważ mam ostre zapalenie kamicy żółciowej. Powiedział że dobrze że się zgłosiłem dzisiaj bo to jest ostatni moment. TAK WIĘC ZAWDZIĘCZAM BYĆ MOŻE ŻYCIE P. DR. KABZIŃSKIEMU. DZIĘKI ZA POMOC. Ale ta p.dr.która mnie przyjęła to nawet zwierząt nie powinna leczyć z tym podejściem do pacjenta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gostek - niezalogowany 2018-07-30 08:52:22

    Rodo Srodo. Ja bym chciał się przyczepić do czegoś innego. Co to za durne pytanie: "A co jeśli nie szczepię?" Jeśli nie szczepisz to nie chodź do publicznej placówki zdrowia bo normalnych ludzi pozarażasz, chodź na drugą stronę jeziora leczyć się ziołami i darami lasu. :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama