Reklama

"Prezes rzucał krzesłem i krzyczał". Audyt z działalności szpitala w Szczecinku

04/02/2020 05:53

Jaka przyszłość czeka spółkę Szpital w Szczecinku? W poniedziałek, 3.02 odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, podczas której szeroko omówiono obecną, bardzo złożoną sytuację szczecineckiego szpitala. Obrady trwały prawie sześć godzin. Jakie wyciągnięto wnioski? 

O szpitalu - nadzwyczajnie

Na początku warto zaznaczyć, że od momentu powołania spółki, czy to podczas obrad w powiecie, czy też w mieście, nigdy wcześniej nie przeprowadzono publicznie aż tak dogłębnej analizy sytuacji szpitala w Szczecinku. Żadna sesja poświęcona szpitalowi nie przyciągnęła także aż tylu gości - w debacie udział wzięło aż czterech posłów: Małgorzata Golińska (PiS), Czesław Hoc (PiS), Jerzy Hardie-Douglas (KO) i Radosław Lubczyk (KP-PSL), radny sesjmiku Jakub Hardie-Douglas, reprezentacja wiceburmistrzów Szczecinka, jak również przewodnicząca RM. Dyskusji przysłuchiwał się również prezes zachodniopomorskiego oddziału NFZ Dariusz Ruczyński.  

To właśnie od krótkiego wystąpienia szefa zachodniopomorskiego NFZ-u rozpoczęła się debata. Dariusz Ruczyński przedstawił radnym, jak obecnie przedstawia się finansowanie szpitala, a także jak wygląda kwestia finansowania procedur medycznych oraz nadlimitów. Następnie głos zabrała Aneta Bibik, która była jednym z audytorów w trwającej wiele tygodni kontroli w szczecineckim szpitalu. Informacje, jakie przedstawiła pani audytor, mogły wprawić w osłupienie. 

Reklama

Zaliczki, delegacje, nagrody...

Aneta Bibik poinformowała o szeregu nieprawidłowości, jakie miały miejsce w procesie zarządzania szpitalem w czasie, gdy prezesem spółki był Radosław Niemiec. Była mowa m.in. o nienależnie pobranych zaliczkach w łącznej wysokości 115 tys. zł, wypłacie ekwiwalentu za niewykorzystany urlop, mimo iż takiego zapisu nie było w umowie, jak również o zawyżaniu kwot na delegacje oraz podróży służbowych w trakcie wyjazdów na opłacane studia. 

Jak wskazała audytor, skrajnym wyłudzeniem można by nazwać choćby delegację w kwocie 766 zł, jaką były już prezes wypłacił na montaż i demontaż oraz zakup opon do prywatnego auta. Do tego można by dodać nierozliczone paliwo na kwotę 1,1 tys. zł, a także zakupiony na szpital sprzęt, który “nie wiadomo, gdzie się znajduje” - niszczarka, fotel biurowy, komputer Adax, Samsung Galaxy, iPhone 6 Silver… 

Reklama

Audyt wykazał też kilkudziesięciotysięczne, nieuzasadnione nagrody wypłacane głównej księgowej i pracownikom, by “uzależnić ich od prezesa”. Mowa też była o ogromnym przyroście zatrudnienia (głównie w administracji). W ciągu trzech lat szpitalny biurowiec zatrudniał o 175 osób więcej niż było to w latach poprzednich. Audytorzy szczegółowo przyjrzeli się również temu, jak wyglądała współpraca z podmiotami zewnętrznymi, z NZOZ Doktor oraz Podimedem. 

"Prezes rzucał krzesłem i krzyczał"

Jak na koniec podsumowała Aneta Bibik, kontrola wykazała, że w spółce nie było należytego nadzoru ze strony głównej księgowej nad finansami szpitala. Faktury, rachunki leżały w różnych miejscach. Na parapecie, w kartonach, w szafie… Dotyczyło to dokumentów z różnego okresu, były one w dodatku niezabezpieczone. Dowody księgowe nie były kompletne. - Kiedy prosiłyśmy o jakiś dokument, musiałyśmy go same szukać w szafie, bo nikt nie chciał tego zrobić. Pomiędzy wydziałami nie było przepływu informacji - punktowała pani audytor.

Reklama

Główna księgowa opisała, że w stosunku do jej osoby prezes zachowywał się skandalicznie, krzyczał, zastraszał, że nie potrafi podjąć żadnej decyzji i do niczego się nie nadaje.

Kiedy księgowa odmawiała mu wypłaty zaliczki, groził, że zwolni ją z pracy.

Kiedy księgowa poinformowała go o tym, że ma ustny zakaz od przewodniczącej Rady Nadzorczej, prezes wpadł w szał i krzyczał, że to on jest jej pracodawcą. Raz wpadł do gabinetu księgowej, rzucił krzesłem i zaczął krzyczeć tak głośno, że inne pracownice uciekły…  

Reklama

Nie przypominam sobie spotkać norm prawnych i procedur wewn. Nigdy wcześniej nie kontrolowałam jednostek z takim bałaganem w ewidencji księgowej, z brakiem przestrzegania norm prawnych i procedur wewnętrznych. Nigdy też nie spotkałam się z takim sposobem zarządzania

- zakończyła Aneta Bibik. 

Złe zarządzanie? A może wina PiS?

Starosta Krzysztof Lis wnikliwie podsumował to, jak do tej pory, na przestrzeni ostatniej dekady, przedstawiał się bilans zysków i strat szczecineckiego szpitala. Jak wskazał, z poważną, zagrażającą szpitalowi stratą spółka zaczęła mieć do czynienia dopiero od momentu, gdy prezesem spółki został Radosław Niemiec. Krzysztof Lis nawiązał też do ostatnich wydarzeń i komentarzy, które padają ze strony swojego dotychczasowego wieloletniego koalicjanta. Jak podkreślił, wiele propozycji, z którymi wychodzi wobec przedstawicieli miasta, czyli mniejszościowego współwłaściciela jest w jego opinii - bez powodu - negowanych.

Reklama

O tym, że to nie koalicja PS - PiS odpowiada za obecną sytuację szpitala przekonywał z kolei w nieco późniejszym wystąpieniu, Arkadiusz Górka. Radny PiS punktował to, w jaki sposób były już prezes reagował na próby zapoznania się ze szczegółowymi analizami sytuacji spółki. Jak zaznaczył, nie zła reforma PiS, ale złe zarządzanie i brak nadzoru oraz brak reakcji podjęcia działań wyprzedzających doprowadziły szczecinecki szpital do obecnej trudnej sytuacji finansowej. Jak podkreślił Arkadiusz Górka, spółka z całą pewnością nie była gotowa, by wejść do sieci szpitali.

Reklama

Zaraz po staroście głos zabrał jego dotychczasowy koalicjant, a obecnie - przeciwnik polityczny Jerzy Hardie-Douglas. Poseł na początku nawiązał do prezentacji audytu, ale odnosił się głównie do fragmentu, który dotyczył bezpośrednio jego osoby, czyli opisu rozliczeń NZOZ Doktor. Poseł podkreślił, że jego zdaniem, sprawozdanie z kontroli jest powierzchowne i jest w nim mnóstwo manipulacji.

Że znów wszystko zostało przedstawione tak, by opinia publiczna myślała, że Jerzy Hardie-Douglas na tym kontrakcie zarobił mnóstwo pieniędzy.

Reklama

Według byłego burmistrza, winą za to, że szpital jest w tarapatach finansowych, jest zła wycena procedur medycznych. Jerzy Hardie-Douglas zaznaczył też, że z winy PiS obecnie kłopoty z zadłużeniem ma 97 proc. szpitali powiatowych. 

Będą niepopularne decyzje i program naprawczy

Poseł Radosław Lubczyk zadeklarował pomoc w przeprowadzeniu rozmów pomiędzy właścicielami spółki. Z kolei o pewnym zażenowaniu podczas wsłuchiwania się w wyniki audytu mówił poseł PiS, Czesław Hoc. Jego zdaniem, to nieprawda, że aż 97 proc. szpitali powiatowych ma długi. 

Reklama

To, czego wysłuchałem, bardzo smuci. To porażający materiał. Pisałem przez chwilę sobie te wszystkie nieprawidłowości. ale przestałem, bo tak było ich wiele... Kiedy tego słuchałem, miałem takie poczucie zażenowania. Jak można tak bezrefleksyjnie i nonszalancko gospodarować czyimiś pieniędzmi? Zdrowie jest przecież apolityczne. Dobro pacjenta jest najwyższym prawem

- mówił Czesław Hoc.

Odniosę się do słów pana Jerzego Hardie-Douglasa. Można odnieść wrażenie, że miasto daje szpitalowi 1 mln zł, a tak naprawdę oddaje do pewnej spółki… Tak nie można na publicznym mieniu zarządzać. To nie jest prawidłowy wymiar etyczny. Szpital w Szczecinku jest dobrym szpitalem. Nam nie wolno sprawiać wrażenia, że szpital traci jakość, dostępność. Owszem, zarządzanie mogłoby być lepsze i mądrzejsze…

Reklama

- dodał poseł.

W podobnym tonie utrzymane było wystąpienie posłanki Małgorzaty Golińskiej, która nawiązała do programu naprawczego, który ma być w spółce wdrożony. Program ma przynieść efekty w ciągu najbliższych lat, a jego efekty poznamy przed upływem tej kadencji, czyli do roku 2023.

Wiceminister też nie zgodziła się z narracją narzuconą przez polityków PO - KO. Zwróciła uwagę, że wycena świadczeń medycznych wzrosła i wciąż wzrasta. - Za chwilę będzie kolejne przeliczenie - przekonywała. Nie ma szpitala z niezapłaconymi nadwykonaniami, z zaległościami z tego tytułu. Za chwilę te nadwykonania będą regulowane za rok 2019. Jeśli nie będziemy mówić o tym głośno, to dopiero będzie manipulacja faktami, kosztami. 

Reklama

Przed nami ogromne wyzwanie, stoi też przed nim pani prezes. To kobieta, która podjęła się niezwykle trudnego zadania. Mając świadomość zadłużenia, wie, że czekają ją niepopularne decyzje. Apeluję więc i proszę o wdrożenie tych pomysłów, nawet jeśli będą miały być bolesne…

- zaznaczyła Małgorzata Golińska.  

Miasto chce dialogu

W dyskusji wziął także udział przedstawiciel udziałowca mniejszościowego, wiceburmistrz Maciej Makselon. Zaapelował o dialog.

Bez dialogu, bez rozmowy z naszym szpitalem nic dobrego nie będzie. Właściciele muszą się dogadać. Mamy fantastyczny szpital. Słyszeliśmy, że to jest bardzo dobry szpital pod względem infrastruktury. Każdy wskazywał na inne problemy i ja również mógłbym również przedstawić swoją diagnozę. A mieszkańcy mogą powiedzieć, że ich to generalnie nie interesuje...

- mówił Maciej Makselon.

Zastępca burmistrza zaproponował, aby starosta raz jeszcze rozważył spotkanie z przedstawicielami gmin powiatu przy okrągłym stole w sprawie przejęcia części udziałów spółki. Maciej Makselon nawiązał też do do propozycji Jerzego Hardie-Douglasa, aby część szpitalnych udziałów przejął marszałek województwa.

Spróbujmy się spotkać, porozmawiać, odłożyć animozje. Mieszkańcy tego potrzebują

- zaznaczył zastępca burmistrza. 

… ale nie tą drogą

Prośbę Macieja Makselona poparł radny PS Grzegorz Poczobut. Od razu jednak wskazał, że idea dialogu może być tylko pozorna i może się szybko rozminąć z rzeczywistością.

Miło się pana słucha, pan ma dobrą cechę, nie jest pan napastliwy, nie używa pan określeń, które nie są kontrowersyjne. Widać tę chęć porozumienia, by usiąść do stołu i merytorycznie porozmawiać. Ale właśnie dostałem smsa od mieszkańca… Cytuje on pewien portal, nie chcę go wymieniać z nazwy. Chciałoby się zakończyć takim miłym akcentem. My mamy swoje zdanie, wy stoicie przy swoim, ale od jutra rozpoczynamy dobrą pracę dla wspólnego dobra. 

W tym momencie radny zaczął cytować artykuł Miasta z Wizją, w którym jak podkreślił, autorzy zarzucają audytor Anecie Bibik nierzetelność. 

To nie buduje. Dajmy już spokój. Nie piszmy już tego typu komentarzy czy jest felietonów. Nie bardzo rozumiem, jak to nierzetelne? Dokonała nierzetelnego… To jest przerażające… Nie idźmy tą drogą

- zaapelował Grzegorz Poczobut.

- Chciałbym przypomnieć redaktorom, co to piszą, że sesja dalej trwa… - wskazał także przewodniczący rady, Cezary Jankowski.

 

foto: archiwum: 2016: Konferencja prasowa w szczecineckim szpitalu. Od lewej siedzą ówczesny burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas, starosta Krzysztof Lis i dyrektor Szpitala w Szczecinku Radosław Niemiec.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-04 07:01:42

    Niech starosta zleci audyt w Zakładzie Obsługi Nieruchomości, to dopiero wyjdą kwiatki i nie będzie elegancko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-04 08:07:09

    "ja również mógłbym również przedstawić swoją diagnozę."
    - mówił Maciej Makselon.

    generalnie mnie to nie interesuje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-04 08:07:24

    Pan Douglas jak zwykle wszystko wie najlepiej i zawsze jest niewinny. A już woła o pomstę do nieba stwierdzenie "że pracował naprawdę ciężko" tzn. że mógł za około 1 milion złotych pracować "lekko". Żenada ten pan powinien zastanowić się nad sobą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama