Reklama

„Ten kretynizm nie będzie trwał wiecznie”. O szpitalu na obradach Rady Miasta

09/08/2019 14:01

Prawie trzy godziny trwała dyskusja podczas dzisiejszej (9.08) sesji Rady Miasta na temat obecnej sytuacji w szpitalu w Szczecinku. Z wielu słów, które padły w ratuszu, zwykły mieszkaniec Szczecinka czy pacjent szpitala niewiele zrozumie.

Znowu dał się zauważyć podział na dwie strony sporu współwłaścicieli: z jednej strony miasto (KO) z drugie powiat (koalicja PS oraz PiS). Znów padły też zarzuty dotyczące upolityczniania szpitala. Oba fronty przyznały, że szpital potrzebuje dopłat. Obie strony się na nie zgodziły. Miasto jako mniejszościowy udziałowiec postawiło jednak warunki.

“Niech najpierw zakończy się audyt”

Celem piątkowej dyskusji w trakcie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta miało być omówienie bieżących problemów w szpitalu. Burmistrz Daniel Rak zwołał sesję, ponieważ, jak sam podkreślił po raz kolejny, miasto jako mniejszościowy udziałowiec w spółce Szpital w Szczecinku, nie jest przez udziałowca większościowego, czyli powiat, o niczym informowany. W obradach wzięli udział przedstawiciele starostwa oraz Rady Powiatu. Na pytania radnych odpowiadał tymczasowy prezes szpitala Marek Kotschy. Stanowisko miasta przedstawił były burmistrz i obecny pełnomocnik ds. szpitala - Jerzy Hardie-Douglas. W debacie nie wziął udziału starosta Krzysztof Lis.

Reklama

Jeszcze przed rozpoczęciem wielogodzinnej dyskusji, radna Małgorzata Kubiak-Horniatko zaproponowała, aby tę debatę odłożyć w czasie, przynajmniej do momentu, w którym zakończy się trwający w szpitalu audyt. Zdaniem radnej, tylko wtedy wyciągnięcie jakichkolwiek konstruktywnych wniosków miałoby sens. Mimo że ta propozycja wydawała się racjonalna, gospodarz sesji nie poparł tego wniosku.

Miasto zapłaci - pod jednym warunkiem

Przysłuchując się długiej dyskusji radnych i zaproszonych gości, w wielu momentach można było odnieść wrażenie, że odbiegano od spraw najważniejszych. Najważniejsze zagadnienia zostały poruszone na początku. Mówił o nich Jerzy Hardie-Douglas. 

Reklama

Reprezentując głos miasta, były burmistrz wskazał, że miasto jako mniejszościowy udziałowiec w spółce Szpital w Szczecinku nie może być wyłącznie płatnikiem. Jak podkreślił, ze strony miasta jest wola, aby rozmawiać z powiatem i by dalej się angażować. Ale jest jeden warunek. Żeby miasto płaciło pieniądze na szpital, musi współdecydować.

  • Trzeba przywrócić normalność. Musi być zarząd 2-osobowy, gdzie jeden przedstawiciel będzie reprezentować miasto, a drugi - powiat. Ten zarząd powinien wspólnie podejmować decyzje, również personalne - mówił Jerzy Hardie-Douglas. Pełnomocnik mówił także o zmianach w Radzie Nadzorczej. Tu także według niego miasto powinno mieć swojego reprezentanta.

    Reklama

Szpital zakładnikiem własnego sukcesu

Jerzy Hardie-Douglas mówił też o “bizantyjskich wydatkach” i ujemnym wyniku finansowym. Według Jerzego Hardie-Douglasa, szczecineckiego szpitala nie można porównywać do okolicznych szpitali. Jak podkreślił, szpital w Szczecinku jest zakładnikiem swojego sukcesu, ponieważ “jest olbrzymie parcie pacjentów spoza powiatu”. Nie mogło się obyć bez politycznych aluzji. Jerzy Hardie-Douglas powtórzył swoją tezę, że rząd PiS kieruje pieniądze nie tam, gdzie powinien. 

“Ten kretynizm nie będzie trwał wiecznie”

- mówił były burmistrz. - To się skończy i wróci normalność. Mamy nowoczesny szpital przygotowany na leczenie o 50 proc. więcej pacjentów. Jeśli będzie normalność, to ten szpital się dźwignie. Chyba, że wykorzystujecie szpital do celów politycznych. Umówiliśmy się ze starostą, że szpital będzie taką enklawą, że nie będziemy się kłócić. To bezpieczeństwo jest zaburzone. Prosiłbym, aby nie wykorzystywać szpitala w celach politycznych, żebym nie musiał słuchać aroganckich wystąpień o dojnej krowie, że niektórzy (NZOZ Doktor) wystawiają faktury po 70 tys. zł! - tymi słowami były burmistrz zwrócił się do radnego Andrzeja Grobelnego.

Reklama

- Trudno panu, jako biedakowi zarabiającemu 700 zł to przyjąć. Ja mam duże zasługi dla szpitala, a pan nie ma żadnych!

 

Szpital nie dostosowywał się do sytuacji rynkowej

Takim wnioskiem podzielił się z radnymi prezes Marek Kotschy. Jak powiedział, nie chce oceniać poprzedniego zarządu. - Ale dla mnie to jest największe zaskoczenie. Każde przedsiębiorstwo musi się dostosować do zaistniałej sytuacji na rynku. Tutaj nastąpiła zmiana funkcjonowania i nic takiego nie było - mówił Marek Kotschy, odpowiadając na wiele pytań radnych reprezentujących KO

  • Czuję ciężar odpowiedzialności. Kto przynosi złe wiadomości, jest atakowany.

    Reklama

Proszę mnie nie atakować w ten sposób, nie jestem czarodziejem. Nie jestem w stanie zmienić kursu okrętu, który z dużą prędkością płynie być może na mieliznę. 

Awantura o NZOZ Doktor

W trakcie dyskusji przywołany został temat wczorajszej (czwartek, 8.08) konferencji prasowej, zorganizowanej przez PiS. Tomasz Wójcik tłumaczył, dlaczego swoje pytania skierował do burmistrza. Jak podkreślił, radni KO mogą zadać podobne pytania za pośrednictwem swoich przedstawicieli w powiecie. Radni rozmawiali też o sukcesywnym wzroście przychodów szpitala. Wróciła także kwestia wypowiedzenia umowy NZOZ Doktor, wywołując także lawinę pytań, skierowanych do obecnego prezesa szpitala.

Reklama

Marek Kotschy, który przez chwilę mógł się poczuć jak na prawdziwym przesłuchaniu tłumaczył, że zapowiedział tę kwestię z wyprzedzeniem. Jego zdaniem, nie było podstaw w kalkulacji ekonomicznej, aby dłużej utrzymywać umowę z NZOZ Doktor. Ujawnił, że zaproponował Jerzemu Hardie-Douglasowi, aby ten wrócił na oddział chirurgiczny. Według doktora Douglasa i przewodniczącej Katarzyny Dudź, to była autorytatywna decyzja prezesa. 

  • Nie mogę pracować w innej formule, bo jestem radnym powiatowym - mówił były burmistrz. - Mówicie kłamstwa o wielkich fakturach!

    Reklama

Czemu kłamiecie bezczelnie? Nie jestem lekarzem zarabiającym 700 zł, jak pan Grobelny!

  • Nic mi do tego, ile pan zarabia w prywatnym gabinecie - odpowiadał radny Andrzej Grobelny. - Ale pan był burmistrzem… Mówi pan o zarządzie 2-osobowym. Dlaczego mniejszościowy udziałowiec miałby mieć większość w radzie i de facto rządzić?

Dlaczego ordynator chirurgii nie pracuje? Poprzedni prezes rozwiązał z nim umowę, ale panu również on nie pasuje.

  • Rozmawiamy o systemie zdrowotnym, ale nie jest pan go w stanie zmienić. System jest jaki jest i trzeba sobie radzić. My sobie nie radzimy. Pan decydował o tym, czy starosta - czyja to wina, że tak to wygląda,  a było “cacuszko”. Ostatnio, kiedy mówiliśmy o szpitalu wszystko było rewelacyjnie. Mówicie, że nie dacie, dopóki starostwo nie da. A wszyscy powinniśmy dać, bo to nasze dobro wspólne.

    Reklama

Pan doprowadził do tego, że ten szpital był upolityczniony. Nawet lekarzy się politycznie zwalniało! Wiele osób pan zwolnił z powodu politycznego. Ten szpital faktycznie musi być apolityczny. Chodzi o to, aby cały personel był szanowany i by nie liczyło się to, czy ktoś jest z takiej czy innej partii, bo to ma służyć dobru mieszkańców. 

 

“Mieszkańcy nie chcą tego słuchać”

O to, by zakończyć dyskusję, która do niczego nie doprowadzi, po raz wtóry zaapelowała radna Małgorzata Kubiak-Horniatko. 

  • Czy ta dyskusja uzdrowi sytuację szpitala? Poczekajmy na wynik audytu. Prezes może czuć się teraz jak na przesłuchaniu. Zadajecie pytania staroście, którego przecież nie ma. Myślę, że starosta odniesie się do tych wszystkich kwestii. 

    Reklama
  • Dyskusja skupia się do zadłużenia i do tego, by współwłaściciele byli równo traktowani. Przez 12 lat to właśnie decydenci z państwa ugrupowania (KO) wpływali na pana prezesa, na to jak był budowany budżet, jak to wszystko funkcjonowało. Prowadzimy teraz dyskusje polityczne, a to nam przecież szpitala nie uzdrowi. Mieszkańcy nie chcą tego słuchać - zaznaczyła radna. 

Kto o czym wiedział?

Apel radnej nie znalazł odzewu. Według gospodarzy dyskusja była “konstruktywna” i daleka od polityki. Potem znów wrócił temat, co miasto wiedziało odnośnie podejmowanych przez powiat decyzji, a o czym nie miało pojęcia. Według Daniela Raka, wszystkie informacje spływają do ratusza przypadkiem lub z mediów, z kolei prezes Marek Kotschy utrzymywał, że o wszystkim burmistrza informuje, a w szpitalnym audycie bierze udział reprezentantka miasta. 

Reklama

Czy szpital powinien mieć budżet?

Sporo czasu zajęło też radnym omówienie problemu, czy szpital powinien mieć plan budżetowy, czy nie. Tu także dało się zauważyć podział. W ocenie prezesa Marka Kotschego i radnych opozycji - tak, zdaniem reprezentacji KO - nie. 

  • Szpital to nie “pegiek” to jest ta różnica. To nie Komunikacja Miejska, gdzie wyznaczamy ilość przejazdów. Tu są przypadki chorób. Kto jest w stanie przepowiedzieć, co będzie za miesiąc, za dwa, za trzy. Moje kompetencje są mniejsze w tych sprawach niż doktora Jerzego Hardie-Douglasa. Rzuca się populistyczne hasła, szukacie taniej sensacji, a nie skupiacie się na problemie - mówił Daniel Rak.

  • Rzeczywiście PGK to nie szpital, ale szpital jest spółką prawa handlowego. Planowanie budżetowe w spółkach jest podstawowym narzędziem Rady Nadzorczej do kontrolowania spółki. W mojej ocenie zawsze są odchylenia. Pytanie, czy są akceptowalne, czy nie. Odchylenie od planu pokazuje, że trzeba zmienić budżet, nie widzę nic złego w tym, by szpital miał roczny plan finansowy. W innych szpitalach jest takie budżetowanie.

Marek Kotschy odpowiadał także na pytania dotyczące upadłości szpitala. Podkreślił, że jeśli nie będzie dofinansowania, będzie wiedział, co ma zrobić.

“Nie zarządzam z tylnego fotela”

W trzeciej godzinie dyskusji wywołano jeszcze temat karetek, rozliczeń za paliwo i roszczeń, jakie w ostatnim czasie wobec szpitala wystosowały miejskie spółki. Marek Kotschy zwrócił uwagę, że roszczenia z miejskich spółek pojawiły się zaraz po tym, kiedy prezesem szpitala przestał być Radosław Niemiec. Zaapelował do prezesów spółek i współwłaściciela szpitala, do którego de facto wspomniane spółki należą o empatię. Nie spotkało się to jednak ze zrozumieniem przedstawicieli miasta. 

Najbardziej windykują mnie spółki miejskie. Jak ja mogę zaplanować płatności, kiedy chodzę jak po polu minowym?

  • Bywa nerwowo, to fakt. Ale od współwłaściciela spółek oczekuję trochę empatii. Co jest ważniejsze: interes spółki czy szpitala? 

Burmistrz Daniel Rak zarzucił Markowi Kotschemu populizm. 

Pan twierdzi, że ja z tylnego fotela zarządzam tymi spółkami. Niech się pan opamięta!

  • Niech pan zawiera układy i prolonguje. Ja z tylnego fotela nie wydaję poleceń. Nie robiłem tak i nie robię. Pan jest po prostu arogancki! - grzmiał Daniel Rak.

  • Zapewniam, nie było telefonu od burmistrza Raka. Jesteśmy zatroskani o los szpitala i nie ma zmowy spółek. To wszystko jest chore. Nie dziwcie się, że reakcja jest taka, że wierzyciele się obudzili. Prezes Radosław Niemiec potrafił zarządzać w kryzysie. Życzę panu, żeby pan też potrafił. Idzie to panu na razie średnio

- zakończył Jerzy Hardie-Douglas.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-08-09 15:04:15

    Jakim cudem mniejszościowy udziałowiec ma mieć równe prawa, co udziałowiec większościowy? No bez jaj, to się kupy nie trzyma. 60% to nie 50% !!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    adwocem - niezalogowany 2019-08-09 15:35:54

    "Ten kretynizm nie będzie trwał wiecznie. To się skończy i wróci normalność." - normalność będzie wówczas, gdy kupię twą chałupę za zeta austriacki pachołku.
    - "Pan twierdzi, że ja z tylnego fotela zarządzam tymi spółkami." - oczywiście, że nie ty. Ty masz tyle samo do powiedzenia, co przed wyborami, możesz zdecydować co najwyżej jakiego kupić danielsa, w końcu mamy piątek, piątunio. Kurcak czeka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-08-09 15:40:13

    Niemiec zarządzał w kryzysie spowodowanym przez słabe finansowanie z NFZ, ale rownież spowodowanym przez niego samego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama