Reklama

K. Serafiński: Infantylizacja lokalnej polityki

Władze lokalne przedstawiają Szczecinek, jako prężnie rozwijające się miasto turystyczne. Wierzą w to chyba głównie emeryci - pokroju tych, co to uwierzyli w "amerykańskiego generała". W rzeczywistości Szczecinek coraz szybciej zmierza ku temu, by stać się nudną wioską geriatryczną, Młodsi mieszkańcy, jeżeli bowiem mają taką możliwość, coraz chętniej opuściliby to miasto. 

 

Szczecinek nie bez powodu, coraz szybciej się wyludnia. Panuje tu wysokie bezrobocie, a płace są niskie. Brakuje tanich mieszkań. Brakuje miejsc w których można spędzać czas - dyskotek, klubów, miejsc związanych z rekreacją, stowarzyszeń tematycznych. Gospodarka nie rozwija się, a kolejne firmy kończą działalność.

Urząd Miasta całkowicie ignoruje głosy mieszkańców w kwestiach różnego rodzaju uciążliwości - np. związanych z planem zagospodarowania przestrzennego, zaniedbaniami administracyjnymi, czy z problemami komunikacyjnymi. Na skutek wspomnianego wysokiego bezrobocia, kwitnie kumoterstwo. Skutkiem zaś tego, że głównym kryterium przy doborze pracowników także w sferze publicznej są znajomości - niska jest jakość pracy miejskich instytucji (niechlujstwo, niechęć do wypełniania swoich obowiązków, brak kultury osobistej).

Reklama

Jednocześnie ze strony rządzących Szczecinkiem wychodzi dużo bezużytecznych, a czasem i szkodliwych inicjatyw, które mają poprawić pozornie wizerunek miasta. Na przykład pomysł na wyciąg narciarski, multimedialne przystanki, darmowe autobusy, jarmarki świąteczne, murale, oświetlenie drogi po drugiej stronie jeziora - z której nocą nikt prawie nie korzysta, czy też fontanny na jeziorze - oraz cały niedbale zorganizowany budżet obywatelski, w ramach którego ten projekt wyłoniono, a którego głównym zadaniem zdaje się być promowanie ludzi z otoczenia burmistrza. No i nie - nie chodzi tutaj o to, że w Szczecinku w ogóle ma nie być inwestycji poprawiających estetykę miasta. Problem w tym, że powinny być to rzeczy dodatkowe - obok zajmowania się sprawami kluczowymi. Tymczasem władze lokalne skupiają się tylko na ozdobnikach - ignorując sprawy ważne. To co ma miejsce w Szczecinku, już nie jest polityką słusznych założeń, w której zdarzyły się jakieś uchybienia. To jest polityka od początku do końca - infantylna.

Groteską samą w sobie, której Urząd Miasta nawet nie próbuje już uzasadniać ładnymi hasłami, są zaś sprawy pokroju nowego samochodu służbowego dla burmistrza, czy zatrudnianie dwóch jego zastępców, z których pierwszy - sądząc po tym co zamieszcza w mediach społecznościowych - interesuje się chyba tylko sportem i robieniem sobie selfików, a o działaniach drugiego rzadko w ogóle słychać (w tym wypadku to nawet rozsądniej, bo przynajmniej nie przypomina się mieszkańcom niedorzeczności, jaką jest istnienie aż dwóch zastępców, w tak małym mieście). Szczyt owej góry absurdu domyka fakt, że w celu sfinansowania tak groteskowej polityki, miasto podnosi kolejne opłaty i zaciąga kolejne kredyty

Reklama

Obrońcy burmistrza mówią, że lepiej żeby miasto ładniej wyglądało, niż żeby nic się nie działo. Tyle, że aby się nic nie działo, nie potrzeba w ogóle lokalnych władz. Skoro zaś są, to ich zadaniem jest stosowanie gradacji potrzeb. Problem również w tym, że każda z takich inwestycji pociąga za sobą koszty, które z kolei powodują że nie będzie pieniędzy na inne, ważniejsze sprawy.

Przypominanie o tym będzie banalne, ale najwyraźniej zwolennicy Daniela Raka nie mają świadomości tego, że środki w budżecie miasta, państwa, czy w funduszach unijnych - nie biorą się z kosmosu, a z kieszeni obywateli - w tym kieszeni mieszkańców Szczecinka. To żadna więc łaska, że burmistrz coś zrobi za ich pieniądze. To zaś powód do krytyki i wstydu - że wykorzystuje te środki w sposób nieefektywny, kierując się najwyraźniej jedynie chęcią poprawy wizerunku swoich rządów.

Reklama

W takim doborze priorytetów lokalnej polityki, trudno doszukać się innych motywacji, jak autopromocja. Tego rodzaju inwestycje sprawiają bowiem pozorne wrażenie rozwoju miasta - choć w żaden sposób nie rozwiązują jego problemów. Fontanny na jeziorze - nie nagonią tu turystów. Multimedialne przystanki - nie zmniejszają bezrobocia. Cieszą się głównie wspomniani wcześniej emeryci, którzy nie odczuwają już zaniedbań związanych np. z rynkiem pracy - i którym wystarczy powiedzieć, że w Szczecinku trawa jest zielona - a już popadną w zachwyt. Nawet jeżeli jednak spojrzeć na taką politykę wyłącznie z perspektywy interesów ludzi z samorządu - jako na działalność nakierowaną tylko na promocję wyborczą, to dalej jest to polityka niedbała. 

Skupianie się na ozdobnikach i elektoracie pozbawionym rzeczywistych oczekiwań politycznych - uznać można za coś, co określa się jako "nisko wiszący owoc" (low-hanging fruit). O czymś takim mówi się, gdy spośród wielu dostępnych opcji działania, ktoś wybiera tylko te najłatwiejsze, niewymagające żadnego wysiłku - jak przy zrywaniu jedynie owoców wiszących najniżej. Nawet bowiem człowiek niemający żadnej woli kształtowania miasta, ale chcący utrzymać władzę, powinien podejmować działania zmierzające w kierunku złagodzenia problemów najbardziej trapiących lokalną społeczność - po to by mieć przeciwko sobie jak najmniejszą część wyborców.

Reklama

W Szczecinku nie widać nawet śladowych ilości takiej woli. 

Przez pewien czas liczyłem, że szczecinecka PO się obudzi i pojawią się tam w końcu jakieś rozsądne decyzje. Widzę jednak, że to już nie nastąpi. Można zobaczyć to zresztą i na szczeblu centralnym, gdzie pomimo kolejnych porażek, stojący na czele partii nie chcą ani korekty kierunku politycznego, ani nowych ludzi na listach wyborczych (nowych znaczy całkowicie nowych - a nie kolejnych członków własnych rodzin), ani nawet zmiany samej narracji wyborczej. Nie ma wiec co liczyć na zmianę polityki w samym Szczecinku. Dalej będzie ona szła w kierunku wyludniającego się miasteczka dla emerytów oraz naiwnych haseł o tym jak to jest pięknie. Pozostaje tylko pytanie, jak długo mieszkańcy Szczecinka będą akceptować takie rządy? Czasu nie da się bowiem cofnąć. Pieniądze przejedzone na infantylną politykę "ładnego miasta" bez perspektyw, nie zwrócą się. Zaciągnięte kredyty będą zaś spłacane z ich podatków. Oby więc zmiana wyborczych przyzwyczajeń nastąpiła jak najszybciej, bo im więcej czekania, tym głębsze będą problemy. 

Reklama

 

Krzysztof Serafiński

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Krzysztof-imiennik - niezalogowany 2021-06-18 12:25:57

    Groch z Kapustą Panie Krzysztofie. Budżet obywatelski zły bo źle zorganizowany, wiceburmistrz zły bo ma pasję- tu ewidentnie przemawia przez Pana zawiść- widac brak w Panu tej pasjii- drui wiceburmistrz zły bo ani widu ani słychu o nim- to taka dwubiegunowść trochę. Wrzucenie do tego wyciagu do nar wodnych, bo chyba nie chodzi Panu o ten wyciag narciarski na Górce Rynkowej, przystanki multimedialne, szkoda że pominał Pan granitowy rynek i depatak itd. Krytyka by była treściwa musi nieśc za sobą jakieś wskazania i rozwiązania. tych Pan nie wskazuje i.... co dalej? Taka pustka mi została po przeczytaniu tego tekstu. Nie wdając się w jakieś specjalne wywody mogę zaproponować by może Pan rozpoczał dyskusję nad Szczecinkiem. Dlczego chcę tu zyć, co mnie zniecheca i odstręcza od tego miasta. Szczecinek maistem turystycznym( }:))) czy Szczecinek miastem przemysłowym o walorach turystycznych. ITd. Myslę ze mogło by się z tego cos ciekawego wykluć. Krytykować i jad wylewać potrafi każdy.... to żadna sztuka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Maciej L - niezalogowany 2021-06-18 13:22:32

    Krytyka musi pokazywać rozwiązania? Po co? Po to żeby politycy PO zrobili wersję poprawioną i podpisali się rękami i nogami? Promowałem BO w tym mieście a obecny burmistrz podpisał się pod tym jako pomysłem własnym do tego dziwnym trafem najwięcej robi się w Małpim gaju (radny PO) i pcha dobrerzeczy (działaczka PO). Po co wam konstytucja jak was na własnym podwórku urabiają jak dzieci. Całkowicie się zgadzam z Panem Krzysztofem w wielu kwestiach mamy odmienne zdanie w kwestii betonowego Szczecinka takie samo. Pozdrawiam.

    • Zgłoś wpis
  • Yd - niezalogowany 2021-07-01 16:55:17

    Jeżeli wiceburmistrz ma pasję bo ma narcystyczną osobowość i sam zachwyca się swoimi zdjęciami, to znaczy że pasją można nazwać też wypinanie się różnorakich tipsiar i plastików na Instagramie czy innym Tinderze. Rak i jego partia ciągle krytykuje PiS nie mając nawet własnego programu i to ci jakoś nie przeszkadza.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama