Pierwszy gminny żłobek w historii gminy Szczecinek działa od pół roku i już brakuje w nim miejsc. Bajkowy Las w tzw. "małej poczcie" to nie przechowalnia dzieci – przekonuje dyrektorka Bogusława Bartosik w naszej dzisiejszej rozmowie. Opieka nad maluchami od 20. tygodnia życia, zespół specjalistów od neurologopedii po psychologię. Koszt dla rodziców? Tylko 15 złotych dziennie za wyżywienie. Reszta bezpłatna.
Bajkowy Las to pierwszy gminny żłobek w historii gminy Szczecinek – bezpłatna opieka, rodzice płacą tylko za wyżywienie (ok. 15 zł/dzień).
Placówka przyjmuje dzieci od 20. tygodnia życia do 3 lat, działa od 6:30 do 16:30.
Na miejscu pracują neurologopeda, fizjoterapeuta, terapeuta integracji sensorycznej i psycholog.
Największy problem wśród najmłodszych to opóźniony rozwój mowy i zaburzenia sensoryczne – zdaniem dyrektorki wynikające z nadmiernego kontaktu dzieci z technologią.
Żłobek już potrzebuje rozbudowy – zainteresowanie rodziców przekracza dostępną liczbę miejsc.
Pełna treść w materiale wideo. Poniżej skrót rozmowy
Maciej Gasiul: Pani Bogusława Bartosik, dyrektorka gminnego żłobka Bajkowy Las. Ja w zasadzie nie mogłem skojarzyć tego miejsca z lasem, ale niech będzie.
Bogusława Bartosik: To przenośnia. Las to harmonia, bezpieczeństwo. Rodzice cenią tę harmonię.
MG: Bajkowy Las to pierwszy gminny żłobek w historii gminy Szczecinek. Mieści się w tzw. "małej poczcie", blisko parku. Jak rodzice na to patrzą?
BB: Jest pozytywny odbiór. Dzieci wychodząc od nas do domu płaczą – a to chyba świadczy dobrze.
MG: Może ze szczęścia, że rodziców widzą?
BB: Nie, nie – że nie chcą wychodzić. Ale to jest przyjazne miejsce nie tylko dla dzieci, ale również dla rodziców. Rodzice mają dostęp do szerokiego grona specjalistów w naszym żłobku, z którymi mogą konsultować różne niepokojące sytuacje w rozwoju swoich dzieci.
MG: Pani jako specjalistka z wieloletnim doświadczeniem, prowadząca też prywatny żłobek... Jaki to jest rodzaj opieki? Dziecko ma 20 tygodni, to absolutny świeżak. Zupełnie inny format niż w przedszkolu, gdzie trzylatek już gada, pyskuje i potrafi kopać. A tutaj dziecko jest takie od zera całkiem...
BB: To jest niesamowite doświadczenie, bo patrzymy na to dziecko z perspektywy jego rozwoju. Widzimy pierwsze sukcesy – zaczyna mówić, raczkować, chodzić. To ogromna radość nie tylko dla rodziców, ale i dla nas, bo jesteśmy z tymi dziećmi związane emocjonalnie. W naszym żłobku kładziemy bardzo duży nacisk na emocje. Ta opieka nie jest taka: przewinąć, położyć, spać.
MG: Jak się skomunikować z takim młodym obywatelem?
BB: Mamy bardzo duże zaplecze dydaktyczne. Dzieci uczestniczą w doświadczaniu poprzez dotykanie, smakowanie różnych rzeczy – i tak się uczą. Przygotowują się do dalszej edukacji.
MG: Jedzenie w żłobku chyba musi być jakieś ekstra, żeby dziecko się nie zraziło do jedzenia?
BB: Są normy żywieniowe, których się ściśle trzymamy. Nasze małe brzuszki muszą być zdrowe, a zdrowa żywność ma ogromny wpływ na rozwój dzieci, również umysłowy.
MG: Te "nieszczęśliwe dzieci w żłobku", zapłakane, zasmarkane – potem jadą tymi "wesołymi autobusami". Widzicie państwo taki wielki wózek i tam brygada dzieci cała. Jeszcze nie widziałem, żeby w takim wesołym autobusie ktoś beczał.
BB: U nas dzieci nie płaczą. To znaczy – pozwalamy dzieciom na płacz, bo to są emocje. Kładziemy na te emocje duży nacisk. Dzieci muszą uczyć się emocji, ich odczuwania, bo to jest ważne. Muszą nauczyć się funkcjonować w środowisku. Jeśli nie będą umiały wyrażać emocji – będą narastać problemy.
MG: To są pierwsze chwile, pierwsze kroki, pierwsze słowa. To wymaga opieki specjalistów, nie ludzi z przypadku.
BB: Zgadza się. Nasi opiekunowie mają ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi. Mamy również specjalistów, którzy czuwają nad rozwojem naszych podopiecznych: neurologopedę, fizjoterapeutę, terapeutę integracji sensorycznej i psychologa.
MG: Których specjalistów potrzeba coraz więcej?
BB: Wszystkich, ale najbardziej – integracji sensorycznej i psychologów.
MG: Z czego to wynika?
BB: Technologia bardzo dużo zdziałała w tym kierunku.
MG: Nawet po tych maluchach to widać?
BB: Widuję na ulicach, kiedy dziecko siedzi w wózku i trzyma już telefon.
MG: "Przynajmniej nie wrzeszczy"...
BB: Ale nie ma komunikacji i jest zaburzona mowa. Dziecko zamyka się w swoim świecie. Nie mówimy też do dziecka – ta mowa jest opóźniona. Dziecko całym czas siedzi, więc się nie rusza, czyli rozwój ruchowy też jest zaburzony.
MG: To od razu wychodzi w żłobku?
BB: Oczywiście. Dlatego wychodzimy rodzicom naprzeciw, z sercem wspieramy ten rozwój. I najważniejsze – dzieci w żłobku nie mają do czynienia z technologią. Mamy multimedialne pomoce, ale wykorzystujemy je do pokazania obrazków, żeby dziecko wiedziało, jak wygląda krowa, owca czy pies, bo dzieci tego nie wiedzą. Na co dzień dzieci słuchają muzyki, manipulują zabawkami i przedmiotami, robią prace plastyczne.
MG: A potrafią manipulować opiekunkami?
BB: Próbują, ale im się to nie udaje. Dziewczyny mają doświadczenie. Choć są małe próby, szczególnie te starsze dzieci.
MG: Ile dzieci jest w grupie? Ile grup w żłobku?
BB: Dwie grupy – młodsza i starsza.
MG: Młodsza do jakiej granicy?
BB: Od dwudziestego tygodnia do półtora roku, a później od dwóch do trzech lat.
MG: Pełne obłożenie? Mało miejsc?
BB: Musimy poprosić pana wójta, żeby nam rozbudował, bo cieszymy się bardzo dużym zainteresowaniem. Mamy naprawdę szeroki wachlarz możliwości rozwoju tych małych naszych obywateli.
MG: To jest świeży żłobek. Czym się różni ten gminny żłobek od innych?
BB: Otwartością i tym, że traktujemy dzieci nieprzedmiotowo. Każde dziecko jest indywidualnością i do każdego podchodzimy indywidualnie. Każde dziecko ma inne potrzeby, więc wychodzimy naprzeciw tym potrzebom. Wspieramy rodziców, rozmawiamy z rodzicami – na zasadzie partnerstwa. Nie na takiej zasadzie, że my mówimy do rodziców: „trzeba to przynieść, to zrobić". Nie – rozmawiamy i współpracujemy.
MG: A żłobek kosztuje?
BB: Nie.
MG: Jak to nie?
BB: Rodzice płacą tylko niewielką kwotę za wyżywienie, a tak – zupełnie za darmo. Wspieramy się też aplikacją do komunikacji z rodzicami, która również jest bezpłatna.
MG: Jaka jest stawka żywieniowa?
BB: Około 15 złotych dziennie.
MG: Reszta opieki jest bezpłatna?
BB: Wszystko jest bezpłatne.
MG: Ile godzin dziennie trwa opieka?
BB: 10 godzin – od 6:30 do 16:30.
MG: Teraz trwa nabór. Co chce pani powiedzieć rodzicom, którzy zastanawiają się, do którego żłobka wysłać dziecko?
BB: Oczywiście do Bajkowego Lasu! Bo Bajkowy Las jest wyjątkowy. Nie tylko ze względu na nazwę, ale na to, co się tam dzieje. Po pół roku działania jesteśmy żłobkiem, gdzie panuje naprawdę domowa, fajna atmosfera. Rodzice nie przyprowadzają dzieci do przechowalni, tylko do miejsca, gdzie faktycznie te dzieci są zaopiekowane. Gdzie mają poczucie bezpieczeństwa, gdzie ich potrzeby są respektowane.
MG: Co trzeba zrobić, żeby zapisać dziecko?
BB: Proponuję, żeby każdy rodzic, który o tym myśli, przyszedł i zobaczył namacalnie, jak to wygląda. Żeby miał kontakt z naszymi opiekunkami i przekonał się, że moje słowa to nie czcze obietnice. Zapraszam na rozmowę ze mną i z moimi współpracownicami. Kartę zgłoszeniową można pobrać na naszej stronie facebookowej, wypełnić i przynieść do nas.
pełna treść w wideo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze