Reklama

„Darmowe” maseczki uszyte. Pieniądze poszły, niejasności pozostały

13/07/2020 10:46

Jak to z darmowymi maseczkami w Szczecinku było? Powracamy do sprawy opisywanej jeszcze w kwietniu. Wtedy to z dużą pompą ogłoszono projekt „darmowych” maseczek ochronnych dla każdego mieszkańca. Oczywiście wszystko ma swoją cenę, nawet jeśli rozdawane jest bezpłatnie. W sprawie od samego początku ratusz bardzo niechętnie udzielał odpowiedzi na nasze pytania. To samo dotyczyło Samorządowej Agencji Promocji i Kultury, nie wspominając o Fundacji dobrerzeczy, która postraszyła nas sądem. Dziś już jest trochę jaśniej, chociaż nadal z niedomówieniami.

Ile dokładnie kosztowała cała operacja przekazania mieszkańcom Szczecinka maseczek ochronnych, która miała miejsce na początku maja? Pytania o maseczki, jakie ratusz zdecydował się przekazać mieszkańcom Szczecinka, zadaliśmy w połowie kwietnia. Ratusz odpowiedział, że Urząd Miasta Szczecinek kupił 35 tysięcy maseczek wielorazowego użytku, które następnie były kolportowane wśród mieszkańców. Cena zakupu jednej maseczki to 3,82 zł brutto. Maseczki zostały zamówione i kupione od firmy Manufaktura Warszawska. Pieniądze na ten cel pochodziły z puli przeznaczonej na zarządzanie kryzysowe.

Reklama

Jak poinformował burmistrz, Daniel Rak dodatkowo szyciem maseczek dla mieszkańców miały się zająć “lokalne szwaczki”. Grupę pań, zgodnie z informacją burmistrza, zorganizowała Lidia Pieńkos, była prezes Fundacji dobrerzeczy. Co ważne, pod tą samą nazwą można odnaleźć także  powiązany z logotypem i osobową reprezentacją organizację sklep internetowy z bluzami i koszulkami. Sklep polecał kilka miesięcy temu wiceburmistrz Szczecinka, Maciej Makselon.

Nazwa fundacji i tym samym sklepu pojawiała się niejednokrotnie przy okazji przekazywania informacji o szyciu maseczek i dostarczaniu ich do różnych instytucji. Przykładowo, w fotorelacji ze szczecineckiego hospicjum widać, jak Lidia Pieńkos, stojąca obok burmistrza Daniela Raka i jego zastępcy Macieja Makselona, wręcza maseczki w opakowaniu opatrzonym logo wspomnianego sklepu. Jędrzej Dunaj, członek zarządu organizacji informował tymczasem w mediach społecznościowych:

Reklama

Nadal ostro działamy z dostarczaniem najpotrzebniejszych artykułów ochrony osobistej do placówek w Szczecinku - nadal szyjemy maseczki, które ciągle są potrzebne. Ponadto zaczęliśmy produkcję przyłbic dzięki technologii druku 3D, które również bardzo się przydają w ochronie przed wirusem.

Według odpowiedzi, którą otrzymaliśmy od Samorządowej Agencji Promocji i Kultury, to SAPiK szył maseczki.

Zatrudniono sześć szwaczek, a łączna kwota ich wynagrodzeń wyniosła 16,8 tys. zł. 

Przy okazji tak zareklamowanej organizacji pojawiły się zasadne pytania o jej finansowanie. Po ich zadaniu przez naszą redakcję szybko okazało się, że fundacja sama wcale nie zajmuje się szyciem i produkcją środków ochronnych, a tylko “koordynuje” akcję. Zajmuje się za to innymi sprawami, jak np. produkcja klipu czy projekt ulotek. 

Reklama

„W ramach współpracy z Urzędem Miasta wykonaliśmy grafiki na plakaty oraz ulotki. Stworzyliśmy również spot promujący noszenie maseczek, który z racji naszych zasięgów udostępniliśmy na swoim kanale YouTube” - informuje stowarzyszenie, posiadające w serwisie YouTube tylko 327 subskrybentów swojego kanału. Sam filmik promocyjny, w którym pojawiła się informacja o wspólnych działaniach Urzędu Miasta i „dobrychrzeczy”, szybko znikł z dostępu publicznego kanału na YouTube niedługo po naszej pierwszej publikacji. Dlaczego?

Reklama

Co istotne, miasto nie udzieliło nam pełnej odpowiedzi na zadane przez nas szczegółowe pytania o finansowanie akcji polegającej na produkcji maseczek i przyłbic, odsyłając nas do Samorządowej Agencji Promocji i Kultury. Po upływie ponad miesiąca SAPiK przesłał odpowiedź. Czego mogą się z niej dowiedzieć mieszkańcy Szczecinka?

Wiadomo już, ile kosztowała charytatywna akcja szycia maseczek. Do wspomnianego kosztu wynagrodzeń dla sześciu szwaczek (16,8 tys. zł) trzeba doliczyć koszt materiałów do produkcji maseczek i przyłbic - 4471,93 zł. Koszt drukarki 3d wyniósł 1117 zł. Na drukarce SAPiK-u przygotowano przyłbice m.in. dla pracowników szczecineckich bibliotek. Przyłbice także miały na sobie logotyp „dobrerzeczy”. Ludzie z fundacji mieli pomagać „skonfigurować i przystosować urządzenie do drukowania przyłbic ochronnych”. 

Reklama

W przyszłości drukarka ma być wykorzystana na potrzeby organizacji zajęć pozalekcyjnych dla dzieci i młodzieży. SAPiK oficjalnie informuje też, że firma nie rozliczała się z fundacją, a współpraca miała charakter wolontariatu.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-13 11:50:04

    W mieście czaskoskiego i raka wszystko możliwe co się dziwicie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-13 11:55:09

    Wszystkie skrzynki przetrzepane i maseczek nie było, chyba wybory Poko zabrali wszystkie. Chrońcie swoich wyborców, dlatego tak głosowali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-13 12:26:53

    Zamiast "dobrerzeczy" proponuję "smutnesprawy"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama