Reklama

Złamała rękę na placu zabaw. Rodzice usłyszeli, że zepsute urządzenie to "naturalne zjawisko"

05/04/2019 14:29

Ten dzień 10-letnia Kasia zapamięta na długo. Miała być beztroska zabawa na placu zabaw, ale skończyło się zupełnie inaczej. Złamana ręka, ból, mnóstwo nerwów, gips i strach, który być może jeszcze przez wiele miesięcy będzie towarzyszył dziewczynce przed wejściem na drabinki. Wypadek, który przytrafił się 10-letniej mieszkance Szczecinka, mógł przydarzyć się każdemu. I zasadniczo – wciąż może, bowiem jak dowiedzieli się rodzice dziewczynki, zepsute urządzenie to „naturalne zjawisko”. Rodzic dziewczynki miał też dowiedzieć się, że zbyt za mało jest osób, żeby stan wszystkich urządzeń na placach zabaw dokładnie na bieżąco kontrolować.

 

Wszystko wydarzyło się na placu zabaw w centrum miasta, w parku, tuż przy Zamku Książąt Pomorskich, na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. Kasia, bawiąc się, postanowiła wspiąć się na dostępne na tym placu drabinki. Niestety, nikt nie zauważył, że jeden z elementów w urządzeniu do wspinania jest zepsuty. Przez ruchomy szczebelek dziewczynka nagle spadła z drabinki, a niefortunny upadek skończył się bolesnym złamaniem prawej ręki.

Kasia od razu trafiła do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy. Rodzice nie chcieli jednak sprawy tak zostawić. Ból, trauma i mnóstwo komplikacji, jakie spowodował wypadek na placu zabaw tuż przed tym, kiedy dziewczynka miała pójść do szkoły i kontynuować treningi w klubie lekkoatletycznym, sprawiły, że najbliżsi 10-latki postanowili ubiegać się o odszkodowanie. Podjęli też próbę wyjaśnienia, kto za to wszystko tak naprawdę odpowiada. Łączna kwota odszkodowania, której oczekują rodzice, to 19 tys. Zł. Składa się na nie 15 tysięcy zł zadośćuczynienia za ból i stres, zwrot kosztów w postaci dojazdów do Koszalina w wysokości 400 zł, oraz 4228 zł dodatkowych kosztów opieki. 

Reklama

Za stan urządzeń na placu zabaw odpowiedzialne jest Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Szczecinku. Rodzice wystąpili z do firmy wnioskiem o wypłatę odszkodowania. Reprezentujący firmę ubezpieczyciel, Uniqua, odmówił wypłaty.

W piśmie firmy możemy przeczytać, że według PGK, spółka “w prawidłowy sposób wykonywała swoje obowiązki, przede wszystkim przez cotygodniowe oględziny stanu technicznego wszystkich urządzeń na placu zabaw oraz comiesięczne konserwacje urządzeń. Jednak ostatni przedstawiony przez PGK protokół z okresowej kontroli stanu technicznego placu zabaw jest opatrzony datą 16.05.2018 r. Usterki wymieniono w dniu 23.05.2018 r. PGK w żaden sposób nie wykazało, by w kolejnych miesiącach kontrola urządzeń była przeprowadzona oraz by dokonano wymiany uszkodzonych urządzeń”.

Reklama

“Do obluzowania się pierwszego drążka w drabince doszło najprawdopodobniej w wyniku intensywnego użytkowania obiektu przez dzieci i nie sposób by było temu zapobiec, nawet przy dochowaniu najwyższej staranności przez PGK

- tłumaczy w swoim piśmie PGK w Szczecinku. 

Rodzice dziewczynki są zbulwersowani tłumaczeniem, a prowadzenie sprawy zlecili już do gdańskiej kancelarii odszkodowawczej -  Grupy Doradczej Prawno - Medycznej. 

- Bardzo niepokojące jest tłumaczenie podmiotów ubezpieczających, że obracający się element drabinki powstał na skutek, jego intensywnego używania przez dzieci. Przecież urządzenia na placach zabaw są stworzone do tego, aby właśnie je w ten sposób „intensywny” używać. Popatrzmy na to z tej strony, ja również intensywnie używam układu kierowniczego w swoim aucie, wiedząc że jak będę chciał skręcić w prawo to z pewnością nie pojadę prosto, co mogłoby mieć bardzo niebezpieczne skutki – powiedział Marcin Głuszek z Grupy Doradczej Prawno – Medycznej z Gdańska, która w imieniu swojego klienta będzie najprawdopodobniej kierować tą sprawę do rozstrzygnięcia sądowego.

Reklama

Co dalej? Sprawa Kasi najprawdopodobniej skończy się w sądzie. Otwarte pozostaje jednak pytanie o bezpieczeństwo szczecineckich placów zabaw. Zwłaszcza, że wraz z nadejściem cieplejszych dni właśnie rozpoczyna się czas beztroskich szaleństw dzieci na huśtawkach, ślizgawkach i drabinkach. 
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-05 15:49:38

    Chyba tylko w Polsce takie historie. Sprzęt ogólnodostępny powinien być w 100 % sprawny ! Za stan techniczny zawsze odpowiada właściciel sprzętu. Myślę, że warto napisać do "Sprawy dla reportera", bo ubezpieczyciele chętnie pobierają składki, dużo gorzej z wypłatą odszkodowania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-05 17:01:29

    Park powinien byc do spacerów a nie jakims placem zabaw na którym wszystko trudno dopilnować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Julka - niezalogowany 2019-04-05 18:55:33

    Jak tak dalej pójdzie nikt nie będzie miał odwagi zarządzać placami zabaw. Paranoja. Nich wspólnoty osiedlowe odpowiadają za "bezpieczeństwo dzieci w trakcie beztroskich zabaw i szaleństw"... Place zabaw na osiedla. Pod nadzór rodziców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama