Zdawać by się mogło, że skoro założycielem Szczecinka był Warcisław IV książę na Wołogoszczy, oczywistością powinno być, aby w herbie miasta umieszczono czarnego gryfa na złotym polu. Mniej pewne czy na tarczy powinien być jesiotr, karp, a może jaki inny gatunek ryby. Piszę to w kontekście nie tylko różnicy poglądów dotyczących herbu miasta, ale także dowolności w sposobie przedstawiania.
Asumptem do poruszenia tej kwestii jest to, co widzimy na różnego rodzaju breloczkach, etykietach nalepkach, a nawet pismach urzędowych. Czy aby na pewno przedstawiają herb miasta w kształcie takim, jaki został zatwierdzony uchwałą z 1990 roku? To właśnie z tego czasu pochodzi uchwała Rady Miasta dotycząca statutu miasta, herbu oraz sztandaru. Tam też znajduje się (powinien się znajdować) sporządzony na tę okoliczność odręcznie sporządzony załącznik graficzny. Wtamtym czasie byłem radnym i zarazem autorem propozycji graficznej i na tej podstawie wykonałem komputerową kopię.
Wzorowałem się na herbie umieszczonym w witrażu w ratuszowej auli od strony ul. 1 Maja,
na płaskorzeźbie w ścianie wykusza SP-1, wydanego w 1938 roku planu miasta, pism urzędowych i odcisku pieczęci urzędu miasta z tego okresu.
Nie mniej pomocne była również wersja herbu upowszechniona w latach 60. Właśnie w takiej wersji a więc ze złotym (żółtym) polem, czarnym gryfem, białym jesiotrem wisiał herb na ratuszowej więzy. „Wisiał” ponieważ wymalowano go na sklejce bądź płycie wiórowej przesłaniając przy tym oryginalny kartusz herbowy. Pojawiał się tam w okresieobchodów związanych z 650-rocznicy założenia miasta. Ten stan rzeczy uwieczniono na widokówce z 1969 roku.
Herb miasta zatwierdzony uchwałą RM w 1990 roku zamieszczano w różnego rodzaju opracowaniach, a także drukach urzędowych. Przykładem jest ten pochodzący z 1994 roku.
W sali obrad szczecineckiego ratusza na ścianie prezydialnej umieszczona jest miejska chorągiew z herbem miasta. W tym przypadku choć jest zgodna z obowiązującym oryginałem, z nieznanych powodów gryf na skrzydłach ma białe bliki (jasne smugi), których być nie powinno. Dodam, że taka modyfikacja z blikami pojawiła się w latach trzydziestych i prawdopodobnie na tym właśnie się wzorowano.
Z jakiego powodu i najważniejsze, na jakiej podstawie z początkiem 2003 roku zmieniono całą kompozycję herbu łącznie z kształtem ryby, tego w żadnej uchwale RM nie mogłem się doszukać. Jak istotne są to różnice w stosunku do statutowego herbu, załączam dla porównania. To jest to, co widnieje na stronie internetowej Urzędu Miasta oraz na niezliczonej ilości okazjonalnych drukach wydawanych przez SAPiK.
Różnicę widać już na pierwszy rzut oka. W miejsce pola złocistej żółci pojawiła się - o zgrozo - bijąca po oczach żółć cytrynowa koloru policyjnej kamizelki odblaskowej. Na dodatek w nowej wersji, mocno zniekształcono całość kompozycji z nadmiarem światła nad gryfem. Szlachetna ryba, jaką jest jesiotr, swoim kształtem przypomina coś, co przed chwilą zostało wyjęta bardziej z konserwy niż z wody. Wszystko to zostało ujęte w agresywnej, szerokiej niczym gazetowy nekrolog, czarnej bordiurze! Dlaczego zniszczono, będący ewenementem na Pomorzu, herb Szczecinka?
O herbie Szczecinka przeobrażającym się wraz z upływem wieków, możemy się dowiedzieć z książki prof. Carla Tümplawydanej w 1910 roku z okazji 600-lecia miasta. Tamże znajduje się strona z miejskimi pieczęciami.
W tym miejscu polecam zeszyt nr 1/2020 wydany przez tutejszy Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w opracowaniu autorstwa Władysława Fijałkowskiego i Jerzego Dudzia „Pieczęcie miasta Szczecinka”. Pozycję tę wydanoz niezwykłą starannością i pieczołowitością. Zawierającą świtanie opracowane liczne ilustracje przedstawiające miejskie pieczęcie od założenia miasta po współczesność.
W tym artykule załączam jedynie wybrane przykłady obrazujące jak kształtował się herb miasta od końca XIX wieku. Oto odcisk pieczęci z odręcznie napisanym pismem urzędowym z 22 maja 1914 roku. Pod tekstem widnieje taki oto odcisk z herbem miasta.
Najwyraźniej w tym czasie (1852) wygląd gryfu oraz ryby ewaluował, czego przykładem jest kartusz z herbem umieszczony z datą budowy nad wejściem do ratusza. W ostatnich kilkunastu latach gryf był pomalowany na czerwono. Tym razem nie wiadomo z jakich powodów, po ostatniej renowacji ratuszowych ścian kartusz „przyozdobiono” zupełnie odmienną kolorystyką. Możemy się zastanawiać, czy naprawdę warto było płaskorzeźbę kolorować? Czy nie lepiej utrzymać ją w naturalnej dla niej kolorystyce kamienia, z którego została wykonana?
Nieco zbliżony do płaskorzeźby kształt ma gryf i ryba na miejskim sztandarze z końca XIX wieku. Dodam, że sztandar znajduje się w zbiorach Muzeum Regionalnego. Po raz pierwszy dowiadujemy się tym razem także o kolorystyce. Tarcza ma żółte tło, stylizowany gryf ujęto w odcieniach szarości ze złocistymi szponami, a ryba – najwyraźniej nie jest to jesiotr, jest w kolorze białym. Co ciekawe, łeb kroczącego gryfa przyozdobiono koroną. Tymczasem Szczecinek nie był miastem królewskim, a więc tego rodzaju atrybut jawi się pewnego rodzaju nadużyciem.
Ta wersja tarczy herbowej została powtórzona na witrażu auli Szkoły Muzycznej – przedwojennej siedziby landrata (starosty). Dodam, że gmach wzniesiono w 1902 roku i twórca umieszczonych tam witraży z pewnością wzorował się właśnie na herbie z miejskiego sztandaru.
Na początku XX wieku pojawiła się kolejna wersja herbu. Tym razem jej autorem był Otto Hupp niemiecki heraldyk, uznawany za jednego z najlepszych artystów heraldycznych.
Nie mnie oceniać, dlaczego książęcy czarny gryf na złocistym tle, a więc Gryfitów z Wołogoszczy zastąpił czerwonym (szczecińskim) gryfem na białym polu.
Tymczasem, herb, a właściwie kartusz z herbem o kształcie zbliżonym do wersji sporządzonej przez niemieckiego heraldyka, możemy zobaczyć w… Gdańsku w hali dworca głównego. Dlaczego aż tam? Ponieważ do 1945 roku stacja w Szczecinku podlegała dyrekcji kolei w Gdańsku. Z tego też powodu na tamtejszym dworcu umieszczono herby ośmiu miast, w których znajdowały się stacje węzłowe gdańskiej dyrekcji. Pośród nich była również stacja Szczecinek. Stacją węzłową określa się taki rodzaj stacji kolejowej, z której wybiegają co najmniej trzy szlaki w trzech kierunkach.
Z lat trzydziestych pochodzi ten oto witraż zdobiący klatkę schodową na II piętrze ratusza, którego kształt jest mocno zbliżony do współczesnego wyglądu. Twórcą witraża jest Berlińczyk - Carl Bosch. Artysta zupełnie niepotrzebnie naherbowej tarczy, zapewne chcąc podkreślić rangę miasta, umieścił tzw. corona muralis czyli stylizowany fragment muru miejskiego. W heraldyce taką ozdobę stosowano jako zwieńczenie tarczy herbu miejskiego. Problem w tym, że Szczecinek nigdy nie miał miejskich murów, a jedynie ziemne wały i jego znaczenie było filigranowe.
Płaskorzeźba z ratuszem i herbem pochodząca z 1926 roku widnieje na trójkątnym wykuszu gmachu Szkoły Podstawowej nr 1 od strony pl. Wazów. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, znakomicie wykonaną płaskorzeźbę jak do tej pory (zdjęcie z 1995 r.) nikt jeszcze nie próbował podmalowywać, albo co gorsza „ulepszać”.
Zbliżoną formę do tej z SP-1 ma herb umieszczony w postaci płaskorzeźby nad wejściem głównym byłej Stadtsparkasse z 1935 roku (przez wiele lat mieścił się tutaj Bank PKO) przy dz. ul. 1 Maja 2. Herb z ulicy jest mało widoczny i mocno przyprószony pyłem.
Na uwagę zasługuje dość niezwykła, bo ceglana(!) płaskorzeźba stanowiąca niegdyś oprawę przyściennej fontanny. Znajduje się na poziomie przyziemia od strony boiska w SP-1. Zarówno gryf trzymający w szponach najwyraźniej martwego już jesiotra, stanowią jedynie fragment scenki z nieznanej współczesnym mieszkańcom legendy. Zdjęcie wykonałem w 2019 roku. Dzisiaj w tym miejscu ustawiono… stojaki na rowery.
W 1989 roku ukazała się ilustrowana książeczka autorstwa Mariana Czernera z herbami ówczesnego województwa koszalińskiego. Autor w przypadku Szczecinka wprawdzie przyznaje, że historycznym herbem miasta jest kaszubski czarny gryf na złotym polu, ale na załączniku graficznym zamieszcza stylizowanego czarnego gryfa dzierżącego w szponach… zielonego jesiotra. Jego propozycja ograniczyła się jedynie do książki, bo nigdzie indziej tej wersji nie widziałem.
Na zakończenie wypada przypomnieć o herbie umieszczonym na nieistniejącym już budynku Szkoły Kolejowej – przedwojennego klubu Germania. Cały teren dawnej przystani został kilkanaście już lat temu sprzedany koncernowi Krono. Od tamtej pory naszpikowana żelbetowymi palami ziemia leży odłogiem. Zdjęcie wykonałem w 1991 roku.
Po ostatniej przebudowie placu Wolności (2017) na czerwonych kamiennych płytach wpasowano czarną rybę i gryfa, których kształt nawiązuje do obecnej, a więc zniekształconej wersji.
Od kilku lat przed schodami południowego skrzydła zamkowego można zobaczyć wykonaną w piaskowcu rzeźbę leżącego gryfa. To efekt pleneru rzeźbiarskiego zorganizowanego dla studentów jednej z akademii sztuk pięknych. Tak do końca nie wiadomo, czy legendarny stwór drzemie, czy też spoczął tylko na chwilę. Biorąc pod uwagę całość tej historii, jego twórca w ten nieco uszczypliwy sposób nawiązuje chyba do sennej atmosfery powiatowej metropolii i bylejakości.
Jerzy Gasiul
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze