Często przeglądając ogłoszenia zamieszczane w internecie lub w gazetach możemy natknąć się na osoby oferujące kupno naszych samochodów w cenie do np. 500 zł lub 1 tys. zł. Tego typu propozycje są z pewnością interesującą i korzystną alternatywą dla wszystkich, którzy od jakiegoś czas nosili się z zamiarem pozbycia się swojego starego auta, a przy okazji możliwością zarobienia kilku dodatkowych groszy, bez konieczności złomowania go.
Kilka dni temu jeden z naszych Czytelników zwrócił uwagę na problem dotyczący sprzedaży samochodów poprzez właśnie takie ogłoszenia. W takich przypadkach nierzadko zdarza się, że najczęściej umowy sprzedaży podpisywane są na mieszkańców innych krajów, co – jak twierdzi - może nieść ze sobą nieprzyjemne konsekwencje.
- Uwaga na przekręty w ogłoszeniach typu ”kupię auto do 500 zł lub 1000 zł”. Umowy bardzo często są podpisywane na obcokrajowców, a od tego są kasacje pojazdów. Jest to nielegalne i kiedy podpisujemy dokument kupna-sprzedaży z osobą, która ma jedynie umowę na obcokrajowca, popełniamy akt karny – pisze nasz Czytelnik.
Czy faktycznie chcąc sprzedać nasz wysłużony pojazd najważniejszą rzeczą, na którą musimy zwrócić uwagę, jest narodowość osoby kupującej?
- Zdarzają się sytuacje, kiedy w momencie zgłoszenia zbycia pojazdu moi pracownicy widzą np. że na jednego, tego samego obywatela Azerbejdżanu jest podpisywanych bardzo dużo umów. Wtedy przekazujemy sygnał o tym do szczecineckiej policji – mówi Beata Maciejewska, dyrektor Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg Starostwa Powiatowego. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że firmy reklamujące się w ten sposób często podpisują umowy na osoby zza wschodniej granicy. W takich sytuacjach kupione samochody najprawdopodobniej nie przekraczają nigdy granicy, ale są na miejscu rozbierane na części, przez co kwitnie handel częściami na czarnym rynku. To zjawisko faktycznie się nasila od jakiegoś czasu. Był moment, kiedy takie umowy wpływały do nas codziennie. Przez ostatnie miesiące jest nieco spokojniej, ponieważ być może policja już coś w tym temacie zaczęła działać. Obecnie najczęściej umowy są podpisywane na mieszkańców Rosji.
Jak informuje nasza rozmówczyni, częstym jest również proceder sprzedawania samochodów na tzw. „słupy”, czyli na osoby posługujące się nieprawdziwymi danymi. Jednak niezależnie od tego, komu sprzedajemy nasze auto, nie musimy obawiać się tego, że nie uda nam się zgłosić zbycia pojazdu w wydziale.
- Każdy obywatel ma prawo sprzedać samochód komu tylko chce niezależnie od tego, czy będzie to mieszkaniec Ukrainy, Francji czy Belgii. My jesteśmy zobowiązani przyjąć umowę kupna-sprzedaży i na tej podstawie odnotować zawiadomienie o jego zbyciu. Jeżeli mamy wątpliwości, wtedy przekazujemy umowę kupna - sprzedaży do policji. Inną formą jest oddanie pojazdu do punktu demontażu pojazdów. Wówczas na podstawie zaświadczenia o demontażu wydajemy decyzję o wyrejestrowaniu pojazdu. Po to ustawodawca wprowadził takie możliwości wyrejestrowania pojazdu, żeby uniknąć zjawiska nielegalnego handlu częściami. Jednak, jak to mówią „Polak potrafi” i niektórzy próbują obejść obowiązujące przepisy – dodaje Beata Maciejewska. (mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze