Reklama

Za prąd płatne dwa razy

26/08/2014 06:11

Kilka miesięcy temu do drzwi mieszkańców Szczecinka zaczęli pukać przedstawiciele radomskiej firmy Energetyczne Centrum S.A., nakłaniając do podpisania nowych umów na dostawę prądu do domów. Głównym czynnikiem skłaniającym do zawarcia nowej umowy miały być niższe ceny za energie elektryczną. Wielu mieszkańców, skuszonych wizją niższych rachunków, ochoczo podpisało umowy z przedstawicielem. I wielu szybko pożałowało.

- Na początku kwietnia odwiedził mnie miły pan w  garniturze mówiąc, że jest “z energetyki”. Wypytał mnie o to, ile do tej pory płaciłam za prąd i powiedział, że po podpisaniu nowej umowy mogę płacić jeszcze mniej. A że człowiek stary, to i głupi, dlatego bez wahania podpisałam wszystkie papierki – mówi pani Halina, mieszkanka osiedla Zachód. - Po pewnym czasie przyszedł rachunek z Energii niższy o kilkadziesiąt złotych! Moja radość trwała do momentu, kiedy dostałam... kolejny rachunek za prąd za ten sam miesiąc, tym razem z Energetycznego Centrum oraz od ubezpieczyciela z AXA. W pierwszej chwili zgłupiałam. Później przypomniała mi się ta wizyta sprzed kilku miesięcy. Kiedy wczytałam się w umowę uświadomiłam sobie, że w momencie jej podpisania zmieniłam dostawcę energii! Byłam pewna, że podpisuję nową umowę z Energą, a okazało się, że pan, który przedstawił się, że jest “z energetyki”, był pracownikiem zupełnie innej firmy.

Reklama

- Przyznaję, to mój błąd, że nie przeczytałam dokładnie tej umowy przed podpisaniem, ale do głowy mi nie przyszło, że zmieniam dostawcę – kontynuuje nasza rozmówczyni. - Ten pan ani razu nie powiedział, że nie jest z firmy Energa, ale tylko tyle, że chce mi obniżyć dotychczasowe rachunki. Nie byłoby problemu, gdyby te rachunki rzeczywiście były niższe po zmianie dostawcy. Ale teraz muszę płacić jeszcze więcej! Mam płacić do Energetycznego Centrum za sprzedaż energii, a do mojego poprzedniego dostawcy, czyli firmy Energa, rachunek za dystrybucję, a dokładniej za to, że ktoś od nich przyjdzie odczytać moje liczniki i że to ich kablami jest dostarczany prąd. Do tego dochodzi jeszcze jakieś dziwne ubezpieczenie, które nie wiadomo, co obejmuje. Teraz będę płacić kilkadziesiąt złotych więcej! Umowa została podpisana na 3 lata, a za jej zerwanie musiałabym zapłacić prawie 1 tys. zł. Mąż jest na emeryturze, ja pobieram tylko skromna rentę. Nie stać nas ani na zerwanie tej umowy, ani na płacenie wyższych rachunków. 

Kilku mieszkańców, którzy podpisali umowę z nowym dostawcą energii, zaczęło szukać porad dotyczących tego, jak rozwiązać niekorzystną dla nich umowę bez ponoszenia znacznych kosztów. Niektórzy już poprosili o pomoc Tadeusza Bobryka, powiatowego rzecznika praw konsumentów. Niestety, w wielu przypadkach może okazać się, że na rozwiązanie umowy jest już za późno.

Reklama

- Po podpisaniu umowy mamy 10 dni na odstąpienie od niej, jeżeli została ona zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa. Ale przychodzą po poradę również osoby, które taką umowę podpisały np. pół roku temu. W takich przypadkach powrót do poprzedniego dystrybutora jest już trudniejszy, ponieważ musimy wtedy zapłacić karę umowną. W takim przypadku nic innego nie można zrobić. Ale niektórzy stwierdzają, że lepiej ją zapłacić, ponieważ po przeliczeniu okazuje się, że wtedy i tak poniosą niższe koszty, niż przybywając u nowego sprzedawcy. – mówi Tadeusz Bobryk. – Możemy zapłacić karę umowną i zerwać umowę, albo pozostać przy tej umowie i płacić dwa rachunki –za sprzedaż oraz za dystrybucję. I zapewne takich osób, które nie zerwą umowy, jest sporo. Przedstawiciele Energetycznego Centrum odwiedzali mieszkańców również w poprzednim roku, a skoro w dalszym ciągu przebywają na naszym terenie, to dalej będą nachodzić ludzi i proponować nowe umowy. 

- Niestety, większość z nas nie czyta umów i tego, co podpisujemy. A gdyby wczytać się w tę umowę – choć ona sama jest sporządzona w sposób prawidłowy – to okazuje się, że zgadzamy się na dodatkowe usługi m.in. hydrauliczne, remontowe czy ubezpieczenie, a rachunki, w porównaniu ze starymi, czasami są znacznie wyższe. Dlatego trzeba czytać wszystkie umowy, które się podpisuje, żeby nie działać na własną szkodę. Jeżeli ktoś do nas przyjdzie powinniśmy powiedzieć, żeby zostawił nam tę umowę i przyszedł za dwa dni, abyśmy mieli czas na zapoznanie się z nią – dodaje powiatowy rzecznik praw konsumentów. 

Reklama

Czy rzeczywiście przedstawiciele firmy Energetyczne Centrum S.A. specjalnie wprowadzają potencjalnych klientów w błąd podając się za dotychczasowego dostawcę? Jak zapewnia nas Karolina Kawska, rzecznik prasowy firmy, takie praktyki w ich firmie są zakazane, a przedstawiciele nie ukrywają dostawcy, którego reprezentują.

- Umowy zawieramy u klientów w domu poprzez naszych partnerów działających w całej Polsce, którzy mają wyraźny nakaz rzetelnego informowania wszystkich klientów zarówno na temat oferty, jak i samej firmy, która jest niezależnym sprzedawcą. Działamy na rynku od 2011 roku i nie ma żadnego powodu, żeby klientów wprowadzać w błąd. Dodatkowo po wizycie naszego przedstawiciela dzwonimy jeszcze do nowego klienta przeprowadzając rozmowę weryfikacyjną i upewniając się, że na pewno wszystko zrozumiał – wyjaśnia Karolina Kawska. – Robimy wszystko, żeby maksymalnie zabezpieczyć naszego klienta i aby uniknąć nieporozumień. Dlatego aby upewnić się, że klient ma świadomość, że zmienia sprzedawcę, wprowadziliśmy dodatkowy dokument, którym jest oświadczeniem woli zmiany sprzedawcy i każdy z naszych klientów taki dokument podpisuje. 

Reklama

- Zależy nam na tym, żeby klienci dokonywali zmiany sprzedawcy świadomie. Chcemy konkurować z innymi firmami naszą ofertą oraz tym, że klienci chcą być z nami, ponieważ widzą korzyści wynikające z naszej oferty. Na podpisywanych dokumentach nie ma również logotypów innych firm niż Energetycznego Centrum. Z naszej strony jest robione wszystko, żeby klient był świadomy, że zmienia sprzedawcę i ze jest to zupełnie inna firma niż dotychczasowy dostawca – kontynuuje nasza rozmówczyni. 

Jak przyznaje Karolina Kawska zdarzają się nieliczni klienci, którzy twierdzą, że nie wiedzieli o tym, że w momencie podpisania umowy zmieniają sprzedawcę. – Wszystkie takie sprawy traktujemy indywidualnie. Mamy ponad 150 tys. zadowolonych klientów, którzy świadomie korzystają z naszych usług, więc nie chcemy nikogo trzymać na siłę. Jeżeli ktoś twierdzi, że został wprowadzony w błąd, jesteśmy zawsze do dyspozycji i takie wątpliwości można zgłaszać m.in. poprzez kontakt z naszą infolinią. Każde takie zgłoszenie na pewno nie zostanie bez odpowiedzi – dodaje rzecznik prasowy Energetycznego Centrum S.A. (mg)

Reklama

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama