Reklama

Wycinka podyktowana budową

17/02/2014 11:16

W różnych punktach na terenie miasta sukcesywnie ubywa drzew. Wycinka najczęściej podyktowana jest złym stanem roślin, jednak często powodem takich działań może być również to, że bujne drzewa w sposób bezpośredni zagrażają bezpieczeństwu przechodniów i kierowców. Bywa i tak – jak to miało miejsce m.in. w przypadku drzew rosnących na terenie pomiędzy odrestaurowanym skrzydłem zamku a jeziorem – że wycinane są ze względów czysto estetycznych. W ostatnich dniach ubyło nam także kilka dorodnych roślin przy ul. Rzemieślniczej. 

- W sobotę ok. godz. 10.00 przyjechali robotnicy i w kilka godzin wycieli aż dziewięć okazałych, zdrowych drzew m.in. brzozy, świerk i modrzew. Nie rozumiem powodów tej decyzji. Cały czas słyszymy o tym, jak potrzebne są drzewa, w różnych miejscach sadzi się nowe rośliny i walczy o każdą z nich. A tutaj ot tak wycina się całkiem zdrowe okazy. My, mieszkańcy, jesteśmy tym wstrząśnięci. Te drzewa tworzyły pewnego rodzaju oazę dla nas, zawsze można było wyjść przed blok, usiąść na ławeczce wśród zieleni i odpocząć, było to też częste miejsce zabaw dzieci z okolicy. W tej części miasta jest deficyt zieleni, a teraz po tak pięknych drzewach zostało jedynie puste miejsce i sterta gałęzi. Czy naprawdę była to dobra decyzja i czy rzeczywiście tych drzew nie można było ocalić? – dopytuje rozżalona mieszkanka ul. Wyszyńskiego. 

Reklama

Okazuje się, że powodem usunięcia roślin przy ul. Rzemieślniczej nie był ich zły stan zdrowia ani troska o bezpieczeństwo przechodniów. Jak się dowiedzieliśmy, drzewa przeszkadzały w inwestycji, która zostanie zrealizowana na tym terenie.  

- Z tymi roślinami nic się złego nie działo. Wycinka podyktowana była tym, że właściciel terenu planuje w tym miejscu budowę nowego obiektu handlowo-usługowego, a rosnące tu drzewa kolidowały z planami zagospodarowania działki zgodnie z jej przeznaczeniem i niestety nie mogliśmy podjąć innej decyzji, jak wydanie zgody na ich usuniecie – mówi „Tematowi” Wojciech Smolarski, szef Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta.  

Reklama

Jak zaznacza nasz rozmówca drzewa rosły na prywatnej posesji, a właściciel po otrzymaniu zgody na ich usunięcie, wszelkie prace z tym związane wykonał we własnym zakresie. Niestety teraz mieszkańcy ul. Wyszyńskiego oraz ul. Emilii Plater spoglądając przez okno, zamiast cieszyć się pejzażem bujnej korony drzew, muszą przyzwyczaić się do widoku pustego placu, a już wkrótce… ścian nowego budynku. (mg)

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama