Od jakiegoś czasu trwają plany zagospodarowania tzw. Górki Rynkowej, czyli sporego wzniesienia usytuowanego niemal w centrum miasta, pomiędzy ul. Winniczną i ul. Kopernika. Póki co koncepcji pojawiło się wiele – od amfiteatru na świeżym powietrzu, poprzez stworzenie tu terenu rekreacyjnego, na kolejnym wybiegu dla psów kończąc. Teraz zarysowują się kolejne, śmiałe koncepcje, dotyczące budowy w tym miejscu wyciągu narciarskiego. Miałby on służyć wszystkim miłośnikom zimowych szaleństw podczas kilku mroźnych miesięcy w roku.
- Ten pomysł jest jak najbardziej realny. Już od jakiegoś czasu wraz z miejskim projektantem Tomaszem Wolaninem zastanawialiśmy się, czy taka koncepcja byłaby w ogóle możliwa do wykonania. Okazuje się, że tak – powiedział nam w jednej z rozmów burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. – Być może udałoby się zrobić tam wyciąg orczykowy? W okresie wiosenno-letnim mógłby też działać tam wyciąg saneczkowy. Gdyby prace ruszyły i w przyszłym roku wyciąg rzeczywiście by powstał, to Górka Rynkowa mogłaby stać się uzupełnieniem oferty wypoczynkowo-rekreacyjnej Szczecinka.
Pomysł ten nieco podzielił mieszkańców Szczecinka. Ci popierający budowę wyciągu przekonują, że byłoby to kolejne miejsce, gdzie można spędzić czas z dziećmi, a także aktywnie odpocząć i oddać się zimowym sportom. Z kolei przeciwnicy zauważają, że Górka Rynkowa jest zbyt niska, aby taka konstrukcja miała rację bytu, a pieniądze można przeznaczyć na inne, ważniejsze potrzeby mieszkańców.
Do negatywnych głosów tłumnie dołączają się teraz także mieszkańcy bloków zlokalizowanych przy ul. Winnicznej, które bezpośrednio sąsiadują z tym terenem.
- Jeśli ktoś mieszka na drugim końcu miasta, to taki pomysł może mu się podobać. Ale jestem pewny, że nie chciałby mieć takiego wyciągu 50 metrów od swoich okien – mówi pan Wiesław, mieszkaniec ul. Winnicznej. – Robiąc tego typu plany uważam, że w pierwszej kolejności nas powinno się zapytać o to, co myślimy o takim rozwiązaniu. W sąsiedztwie górki znajdują się dwa bloki, mieszka tu kilkaset osób. Dlaczego cały dzień mielibyśmy słuchać hałasów tylko dlatego, żeby ktoś sobie mógł pozjeżdżać na śniegu? To nie są sprawy pierwszej potrzeby. Spokój i cisza we własnym domu tylu ludzi są chyba ważniejsze. W końcu mamy do tego prawo! Ten pomysł moim zdaniem jest „poroniony”.
Do głosów sprzeciwu dołączają się także pozostali mieszkańcy. – Zimą, kiedy leży śnieg, popołudniami i w weekendy przychodzi tu sporo dzieci pozjeżdżać sobie na sankach. Już wtedy jest dosyć głośno, ale nie jest to jeszcze uciążliwe. Strach pomyśleć co by było, gdyby nagle zjechało tu nawet kilkaset osób. Po to kupujemy mieszkanie, płacimy czynsz, żeby mieć zagwarantowaną odrobinę spokoju we własnym domu. Nie wspominając już o tym, że zaparkowanie samochodu gdzieś pod domem pewnie byłoby karkołomnym wyczynem. Już teraz jest na parkingu ciasno – dodaje pani Anna.
Jak podkreślają nasi rozmówcy, najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie na wzniesieniu wybiegu dla psów. Powód? Od dawna to właśnie tutaj mieszkańcy pobliskich osiedli wyprowadzają swoich pupili na spacer, ryzykując często również mandatem za puszczanie psa ze smyczy.
- Ludzie cały czas wyprowadzają tu psy – kontynuuje pan Wiesław. - Nasz zwierzak jest niewielkich rozmiarów, dlatego zawsze strach go tu wyprowadzać i puszczać luzem, kiedy obok biegają wielkie psy. Odkąd na os. Zachód stworzono wybieg, właśnie tam jeździmy. Są tam wydzielone sektory dla małych psów i dla tych większych. Można puścić je luzem. Wszyscy właściciele też sprzątają – mają woreczki, są tam ustawione kosze i rzeczywiście panuje porządek. Nie to, co tutaj. Przecież górka i tak służy teraz głównie jako kuweta, panuje tu całkowita psia samowolka, więc może warto to jakoś usystematyzować? Tym bardziej, że w centrum nie ma żadnego tego typu terenu, gdzie te zwierzęta mogłyby swobodnie pobiegać. Ile można jeździć na drugi koniec Szczecinka?
Jak wynika ze słów naszych rozmówców, większość mieszkańców bloków przy ul. Winniczej jest zdecydowanie przeciwna budowie na Górce Rynkowej wyciągu narciarskiego. Zgodnie twierdzą, że taki obiekt wygeneruje nie tylko spory hałas, ale także wzmożony ruch w wąskiej uliczce i znacznie chętniej przychylają się do pomysłu, aby powstał w tym miejscu wybieg dla psów. Zapowiadają również, że jeśli miasto zdecyduje się na budowę tu zimowej infrastruktury, rozpoczną protesty i zbieranie podpisów pod petycjami, domagając się zmiany inwestycyjnych planów.(mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pal licho ze sportem atrakcjami na świeżym powietrzu niech dzieciaki siedzą przed komputerami ewentualnie palili papierosy piwo to życie a pieski niech se biegają
Posadzić drzewa i krzewy, zrobić "Park na górce". Tanio, ładnie i zdrowo. Nawet zgodzę się na siłownię "pod chmurką"
rozciągnąć drut kolczasty i zaminowac.....przynajmniej bedzie śmiesznie jak się ktoś "rozerwie" , a tak poważnie to nikogo z władz nie powinno interesować co myślą "sąsiedzi" - niech wykupią sobie na własność ten teren i będzie "prywatny " i nikt tam nie wejdzie.
Mieszkam na ul Karlińskiej czy ktoś sie pytał czy mozna tam zrobic plac koncertowy. Zadnich konsultacji. Wyciąg narciarski nie jest uciążliwy nie smrodzi ew troche hałasu wygenerowanego przez dzieci. Ciekawy jestem jak ci mieszkańcy wychowali swoje dzieci w ciszy i spokoju, czy jednak pozwalali sie im wyszumieć , a na starość to już przeszkadza.
Koło górki mieszkają gnomy i trole. Już widzę jak biegną z wiaderkami z piaskiem i posypują nim górkę, żeby im nikt nie krzyczał. Trzeba ich odgrodzić od miasta, bo są aspołeczni,
Ostatnio byłem z żoną w Teatrze muzycznym w Gdyni - rewelacja !!!!!! Widowisko pierwsza klasa. Wracam do swojego poprzedniego komentarza w sprawie górki rynkowej. Wyciąg - ekspertem nie jestem, więc o to czy ma to sens trzeba zapytać się kogoś kto uprawia sporty zimowe. Osobiście uważam, że może nie takiej wielkości jak w Gdyni, ale trochę mniejszy - budynek teatru miałby rację bytu, nawet w Szczecinku. Oczywiście 4 mln zł na wyciąg pokryły by pewnie tylko ok. 1/10 kosztu budowy teatru, no ale jakby połączyć funkcję teatru z amfiteatrem i kinem i salą koncertową (przypominam-bilety na HeYa rozeszły się 20 minut), to robi się z tego ciekawa oferta. Do tego - sporo miejsc pracy, można ściągnąć kapitał z innych miast i rewelacyjna atrakcja nie tylko dla ludzi młodych z kondycją. Plus lokalizacja przy 11-stkce byłaby fajną reklamą dla Szcz-ka. Pozdrawiam zwolenników mojego pomysłu
Jak sie chce miec ciszę i spokój to się kupuje mieszkanie na wiosce a nie w centrum miasta, nie powinno sie pytac najpierw sąsiadujacych mieszkanców bo to nie ich teren tylko miasta nas wszystkich i moze służyć wszystkim, wyciąg to absolutnie nie jest nic uciązliwego a pomysl zacny jak najbardziej, tylko warte jest przemyslenia sugestia igielitu i urzywania tego cały rok.
Jeśli mieszkańcy pobliskich bloków nie chcą słyszeć radośnie bawiących się dzieci, bo im za głośno będzie, to niech na tej górce powstanie miejsce gdzie można psy wyprowadzać, będą mieli wspaniały widok na psie gówno i wspaniały zapaszek.
Pal licho ze sportem atrakcjami na świeżym powietrzu niech dzieciaki siedzą przed komputerami ewentualnie palili papierosy piwo to życie a pieski niech se biegają
Posadzić drzewa i krzewy, zrobić "Park na górce". Tanio, ładnie i zdrowo. Nawet zgodzę się na siłownię "pod chmurką"
rozciągnąć drut kolczasty i zaminowac.....przynajmniej bedzie śmiesznie jak się ktoś "rozerwie" , a tak poważnie to nikogo z władz nie powinno interesować co myślą "sąsiedzi" - niech wykupią sobie na własność ten teren i będzie "prywatny " i nikt tam nie wejdzie.