Z paleniem tytoniu przez młodzież próbuje sobie poradzić niemal każda szkoła. Przeważnie wszystko zaczyna się wtedy, gdy dzwoni dzwonek na przerwę. Część uczniów, zamiast pozostać w tym czasie w budynku, wychodzi na zewnątrz. Po co? Uczniowie, stojąc pod oknami bloków, na oczach przechodniów praktycznie bezkarnie robią sobie przerwę na papierosa. Czasem młodych ludzi, którzy postanowili wyjść na chwilę „na dymka”, jest tak wielu, że nie sposób spokojnie ich minąć. Czytelnicy proszą, by interweniować. Z kolei dyrektorzy rozkładają ręce. Czy palenie tytoniu przez młodzież w sąsiedztwie szkół to problem, którego rzeczywiście nie da się rozwiązać?
- Dlaczego nikt się tym nie zajmuje? – pyta jedna z naszych Czytelniczek. – Niemal przy każdej szkole można się natknąć na palących papierosy uczniów. Na przykład, na ul. Koszalińskiej palącej na przerwach młodzieży jest tak dużo, że mieszkańcy osiedla niekiedy nie mają jak przejść chodnikiem. - Niemal codziennie na ulicach sąsiadujących z Artyleryjską pojawia się młodzież, która po wyjściu ze szkoły pali i przeklina – dodaje mieszkaniec innej części miasta. - Młodzież robi to ostentacyjnie, ponieważ jest przekonana, że nie grożą jej żadne konsekwencje. Wygląda to tak, jakby dyrekcja i nauczyciele wiedzieli o problemie, ale nikt i tak nie reaguje.
Z dyrekcją ZS nr 3 nie udało się nam skontaktować. Z kolei dyrektor Zespołu Szkół nr 5 zna problem doskonale i od lat próbuje się mu przeciwstawić. – Na terenie naszej szkoły obowiązuje bezwzględny zakaz palenia tytoniu – podkreśla Danuta Czajkowska, dyrektor ZS nr 5. – Uczniowie przenoszą się więc w inne miejsce. Staramy się za każdym razem, na rozmowach z wychowawcami lub na apelach, zwracać uwagę i uczulać uczniów, aby nie palili papierosów. Nie zawsze jednak odnosi to pożądany skutek.
Jak zaznacza nasza rozmówczyni, w działania mające na celu zminimalizowanie problemu, oprócz szkoły, zaangażowana jest także straż miejska oraz policja. – Jako szkoła prosimy o interwencję i straż miejską, i policję. Pewne efekty już są. Wcześniej mieliśmy problem z tym, że niektórzy uczniowie, aby nie stać na widoku, na ulicy, wchodzili do bloków, do klatek schodowych. Teraz nie ma to już miejsca. Nie oznacza to jednak, że naprzeciwko budynku szkoły pali tylko nasza młodzież. Palą też gimnazjaliści.
Czy problem palących na ulicy uczniów mogłyby rozwiązać szkolne palarnie, w których młodzież uzależniona od nałogu mogłaby bez narażania się na naganę lub mandat spędzić przerwę pomiędzy lekcjami? Danuta Czajkowska uważa, że takie rozwiązanie nie byłoby korzystnym wyjściem. – Przede wszystkim nie jest to zgodne z obowiązującym prawem– dodaje dyrektor. Na terenie szkół oraz instytucji państwowych nie można palić tytoniu. Oczywiście, moglibyśmy gdzieś w ukryciu postawić popielniczkę i pozwolić uczniom z niej korzystać, ale po chwili okazałoby się, że oprócz starszej młodzieży palą także uczniowie niepełnoletni. Nie byłoby to więc dobre rozwiązanie. Najlepiej, gdyby młodzież wcale nie paliła. Interweniujemy, tak jak inne szkoły, ale trudno jest ten problem całkowicie rozwiązać. (z)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ech dzieciuchy wypowiadające się na temat palenia papierosów obyście nigdy nie usłyszeli wyroku : POChP - pewnie wtedy niejednemu takiemu mądrali jak "McKula" czy "Angel" zwieracz ze strachu puści
Hmmm, stara gadka starszych od nas ludzi " W naszych czasach " Szanowni Państwo w waszych czasach po cukier stało się w kolejkach z karteczką a w naszych czasach pali się pod szkołą papierosy. Przecież i tak za wasze pieniądze nie palimy tylko rodziców, zresztą większość tych osób jest już pełnoletnia i żadnego wpływu na to nie będzie, młodzież nie zawsze stoi i pali bo starsi ludzie też tak robią i jakoś więszkego problemu z tym nie ma... Chciałam podkreślić, że nie wszyscy też wyglądają na te 18ście lat. A jeśli to tak bardzo przeszkadza, to niech wyznaczą nam dokładnie miejsca do palenia i takiego problemu nie będzie. pozdrawiam ludzi nie palących i nudzących się w domach którzy obserwują uczniów ze swoich okien ... Nałogowy Palacz
Rodzice nie czują oddechu papierosów swojego dziecka,nauczyciele nie widzą problemu,straż miejska również a ja się ciesze bo nie pale a budżet państwa rośnie i będę z niego korzystał.Szkoda że dragi są bez akcyzy i kto inny na nich zarabia.
Wystarczyłoby żeby Jaśnie Wielmożni Strażnicy Miejscy odkleili się czasami od fotoradaru i zajęli się tym do czego zostali powołani.To właśnie tych "dozorców fotoradaru" OBOWIĄZEK.
Widzę że ściskanie zwieraczy z żalu to najlepsza strona Szczecineckich internautów. Nie ma to jak ponarzekać jaka to ta dzisiejsza młodzież nie jest zła. Powiedzcie może że kiedyś się nie stało i nie paliło obok/przed/za/itp. szkoły ? Wolelibyście może żeby młodzież chowała się po krzakach z papierosami jak banda durniów? To w dużej części są ludzie pełnoletni więc jakiś rozum we łbie mają. A tak na prawdę to może zacznijcie dawać WZOROWY przykład dla młodzieży to wtedy zaczną się lepiej zachowywać.Wzorowym przykładem na pewno nie jest pani nauczycielka pod wpływem na lekcji. A to się często zdarza w Szczecineckich szkołach m.in. w "mechanie". Tak na marginesie nie bardzo rozumiem co tak bardzo przeszkadza sąsiadom a o osiedlowym monitoringu mieszkańców niższych pięter w bloku naprzeciwko "mechanika" nie wspomnę.
jakieś ławki by załatwić
to już nie te czasy. I śp. Gładkowski by tu nie pomógł. Teraz nauczycielom mniej się chce a i źle rozumiane przez rodziców tzw. "bezstresowe wychowanie" robi swoje. Za naszych czasów (mniemam, że możemy być w podobnym wieku-też pamiętam Pana Gładkowskiego) rodzice i szkoła uczyli rozróżniania rzeczy dobrych od złych. Dzisiaj wygląda to niestety całkiem inaczej... Dziś np. widziałem grupę chłopców ok.13-14 lat palących przy garażach za Gimnazjum nr 2. Szkoła o tym nie wie? Wie, ale nawet jak złapie i obniży sprawowanie to co? NIC! A i rodzice się jeszcze za takim wstawią... Pozdrawiam
Za śp Gładkowskiego ten problem został szybko rozwiązany, więc my - tamten rocznik - wiemy , że można szybko i skutecznie :) Tylko teraz to chyba autorytetu brak niestety.
ech dzieciuchy wypowiadające się na temat palenia papierosów obyście nigdy nie usłyszeli wyroku : POChP - pewnie wtedy niejednemu takiemu mądrali jak "McKula" czy "Angel" zwieracz ze strachu puści
Hmmm, stara gadka starszych od nas ludzi " W naszych czasach " Szanowni Państwo w waszych czasach po cukier stało się w kolejkach z karteczką a w naszych czasach pali się pod szkołą papierosy. Przecież i tak za wasze pieniądze nie palimy tylko rodziców, zresztą większość tych osób jest już pełnoletnia i żadnego wpływu na to nie będzie, młodzież nie zawsze stoi i pali bo starsi ludzie też tak robią i jakoś więszkego problemu z tym nie ma... Chciałam podkreślić, że nie wszyscy też wyglądają na te 18ście lat. A jeśli to tak bardzo przeszkadza, to niech wyznaczą nam dokładnie miejsca do palenia i takiego problemu nie będzie. pozdrawiam ludzi nie palących i nudzących się w domach którzy obserwują uczniów ze swoich okien ... Nałogowy Palacz
Rodzice nie czują oddechu papierosów swojego dziecka,nauczyciele nie widzą problemu,straż miejska również a ja się ciesze bo nie pale a budżet państwa rośnie i będę z niego korzystał.Szkoda że dragi są bez akcyzy i kto inny na nich zarabia.