W kwietniu tego roku otrzymaliśmy od mieszkańców pierwsze sygnały o tym, że w Szczecinku pojawił się nowy oszust. Okazuje się, że od tego czasu wcale nie opuścił naszego miasta, ale regularnie „odwiedza” kolejne osoby. Poszkodowanych przybywa niemal z każdym tygodniem. Tomasz Ż., przedstawiając się jako pracownik sieci Orange, oszukał i naraził na spore straty finansowe już ponad sto osób.
Jak działa nieuczciwy domokrążca? Na swoje „ofiary” wybiera tylko osoby starsze, posiadające w domach telefony stacjonarne. Tomasz Ż. przedstawia się jako przedstawiciel firmy telekomunikacyjnej, z którą mieszkańcy mają obecnie zawartą umowę, a następnie proponuje im obniżenie comiesięcznych rachunków. W efekcie jednak – zamiast z dotychczasowym operatorem – podpisują oni całkiem nową umowę na zmianę dostawcy usługi, czyli z firmą Telekomunikacja dla Domu. To jednak jeszcze nie koniec niespodzianek. Okazuje się także, że wśród sterty papierów, które oszust podsuwa mieszkańcom, wmieszane zostają również inne, dotyczące kolejnej umowy, zawieranej tym razem z firmą „Tele-EKG”. Tym samym – także nieświadomie - zawierana jest druga z umów, o której podpisujący nie mają pojęcia przekonani, że stawiają „parafkę” na dokumentach dotyczących obniżenia obecnych rachunków. W efekcie poszkodowani zamiast aneksu do umowy z dotychczasowym operatorem, zgadzają się na świadczenie usług przez zupełnie inną firmę telekomunikacyjna, a przy okazji zamawiają też usługę proponowaną przez nieuczciwą firmę telemedyczną.
Niestety o tym, że zostali oszukani, poszkodowani często dowiadują się dopiero w momencie, kiedy w skrzynce na listy znajdują rachunki i wezwania do zapłaty. Jednak wówczas weryfikacja tego, co zaszło podczas podpisywania umowy, nie jest możliwa, ponieważ „domokrążca” – jak się po czasie okazuje – zostawił swoim ofiarom jedynie część umowy dotyczącej zmiany operatora (strony zawierające tylko cennik i regulamin), a także żadnego potwierdzenia podpisania umowy na usługi telemedyczne.
- Po kilku dniach od podpisania umowy taka osoba otrzymuje rachunek nakazujący uiszczenia opłaty za uruchomienie usługi „Tele-EKG”. Niemal od razu, po kolejnych kilku dniach, w skrzynce znajdują wezwanie do zapłaty ponad 500 zł kary za wypowiedzenie umowy, choć te osoby nie zdążyły nawet wysłać pisma z wypowiedzeniem. Czyli najpierw trzeba zapłacić za aktywację i korzystanie z nieistniejącej usługi, a także od razu uiścić dość wysoką karę za wypowiedzenie umowy, której nigdy ani nie zawierano, ani nie wypowiadano. To jest jawne oszustwo – stwierdza Tomasz Bobryk, Powiatowy Rzecznik Praw Konsumenta, wyjaśniając zasady działania nieuczciwych firm. – Teraz z tymi ludźmi zaczęli się kontaktować windykatorzy, którzy w przesyłanych pismach wręcz zastraszają oszukane osoby i, grożąc sprawą sądową, nakazują płacić te wyimaginowane zaległości.
Niestety pomimo dwukrotnych apeli do mieszkańców, zamieszczanych na łamach naszej gazety, poszkodowanych wciąż przybywa. Tylko w tym tygodniu o pomoc do rzecznika praw konsumenta zwróciło się kolejnych dwóch poszkodowanych. O nieuczciwych praktykach stosowanych przez Tomasza Ż. na terenie Szczecinka poinformowany został także UOKIK, gdzie trwają przygotowania nad wnioskiem zbiorowym wszystkich poszkodowanych.
Sprawą naciągacza Tomasza Ż. zainteresowała się także nasza prokuratura, którą w ostatnim czasie wręcz zalała fala powiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez przedstawiciela wspomnianych firm. Do Prokuratury Rejonowej w Szczecinku wpłynęło zgłoszenie zbiorowe wystosowane przez Tadeusza Bobryka w imieniu pokrzywdzonych, a także kilkadziesiąt zawiadomień od osób prywatnych, które również zostały nabrane przez domokrążcę.
- Na tym etapie śledztwa mogę jedynie powiedzieć, że na tę chwilę przyjęto zawiadomienie o przestępstwie od kilkudziestu osób. Cały czas również zgłaszają się kolejni pokrzywdzeni – mówi „Tematowi ”prokurator Jerzy Sajchta. - Sprawa jest rozwojowa. Póki co zgłaszają się głównie starsze osoby, wśród nich pokrzywdzonych jest już ponad 40 osób pokrzywdzonych.
Jednocześnie pokrzywdzeni odwiedzają również do tutejszą Komendę Powiatowej Policji, gdzie także masowo składają zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Jak podkreśla prokurator Jerzy Sajchta, przestępstwo oszustwa zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności. Niewykluczone, że do sprawy jeszcze powrócimy.(mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może i oszust, ale wezwania do zapłaty są prawdziwe. Pewnie zaraz zostaną wysłane do sądu elektronicznego i do akcji wkracza komornik... prawdziwy.
Może i oszust, ale wezwania do zapłaty są prawdziwe. Pewnie zaraz zostaną wysłane do sądu elektronicznego i do akcji wkracza komornik... prawdziwy.