W ciągu ulicy Żeglarskiej na odcinku od ul. Trzesieckiej do skrzyżowania z ul. Brzegową, po zakończeniu jej budowy, zamontowano 7 progów zwalniających. „Urządzenia” od początku budziły protesty wśród jeżdżących tam kierowców.
Teraz ktoś wpadł na pomysł i na trzech progach… wymontował po jednym elemencie. Obeznani w rzeczy kierowcy bezbłędnie trafiają w dziury. Inni z kolei przecinają opony na ostrych krawędziach progów.
- Rzeczywiście jest problem i musimy go zlikwidować – mówi „Tematowi” Anna Mista, dyrektor Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta. – Mamy mnóstwo sygnałów od jeżdżących tą ulicą kierowców. Według ich opinii, Żeglarską jeździ się fatalnie. To prawda, bo obecnie zamontowane progi nie są urządzeniami na drogi publiczne. Szybciej można tam połamać zawieszenie i zniszczyć opony, do tego wcale nie jadąc ze zbyt dużą prędkością.
Jak powiedziała nam A. Mista, miasto wiosną poczyni na ul. Żeglarskiej „progową” inwestycję. – Część tych urządzeń zdemontujemy, cześć wymienimy i uzupełnimy. Wówczas powinno być już tak jak się należy – zapewnia nasza rozmówczyni. (sw)
Foto: S. Włodarczyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nie wymontował, tylko same wypadły. Pozostałe zresztą trzymają się tylko siłą woli i ... siłą cherlawych śrub
nie wymontował, tylko same wypadły. Pozostałe zresztą trzymają się tylko siłą woli i ... siłą cherlawych śrub