Odwiedziłem z żoną nasz cmentarz. Przy wejściu minąłem dwie wychodzące panie. Każda prowadziła psa. Chwila zastanowienia, ale żona mnie uprzedziła: - Co za gn…! Jak można wejść z psem na cmentarz? No widać można… - tak swój list do redakcji rozpoczyna oburzony pan Tomasz.
Jak relacjonuje w ostatnich dniach, podczas wizyty na grobach bliskich, wraz z małżonką byli świadkami spacerowania po cmentarnych alejkach kilku mieszkańców w towarzystwie ich czworonożnych pupili.
- Przecież przy wejściu jest tabliczka, że obowiązuje tu zakaz wprowadzania psów. Wiadomo przecież, co taki pies potrafi zrobić, nie patrząc przy tym, gdzie to robi. Może się tu nie tylko załatwić, ale i zakopać lub wykopać… kostkę po pradziadku. Moim zdaniem to zupełny brak szacunku dla zmarłych. Spojrzałem za siebie, a wejściem wchodziła kolejna para z psem. Czy to jakaś nowa, świecka tradycja? A może ktoś chce mnie wykończyć powodując u mnie nagły wzrost ciśnienia i zalanie krwią? Wygląda to jednak na nową tradycję, bo panie i parka z psami minęli się raczej bez słowa i szczeknięcia. Tylko co z tym zrobić? – pyta raczej retorycznie nasz Czytelnik. – Kultury u nich ewidentnie brak. Osoby dojrzałe, na naukę kultury już za późno. Tabliczkę trzeba zdjąć, bo wprowadza tylko zamieszanie. Największy problem będzie z grobami, bo jak uchronić mogiłę bliskiego przed, za przeproszeniem, olaniem? A może jednak nie jest za późno. Może wystarczy tylko niektórym mieszkańcom przypomnieć?
Na prośbę pana Tomasza przypominamy zatem właścicielom czworonogów, że wejście na teren szczecineckiego cmentarza z psem jest nie tylko niestosowne, ale także zabronione. Przypomina o tym regularnie również zarządca nekropolii. Jak się okazuje – niestety bezskutecznie.
- Jeżeli tylko widzimy takie sytuacje, to zwracamy uwagę i przypominamy, że nie wolno wchodzić na cmentarz z psem. Ale niestety niektórzy ludzie tacy są, nie przyjmują tego do wiadomości i ignorują nasze prośby – mówi Leszek ogar, dyrektor Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. - Na wszystkich bramach wejściowych są umieszczone tabliczki informujące o zakazie wprowadzania tu psów. Jednak niektórzy są niestety nieodpowiedzialni i nie przejmują się zakazem. My nie jesteśmy w stanie tego upilnować, bo nikt nie stoi przy bramach cały dzień. Przecież to powinno wynikać z kultury osobistej. Sam nawet gdybym miał psa, to nie wyobrażam sobie, żebym miał z nim spacerować po cmentarzu. Kiedyś zawsze się mówiło, że ten płot cmentarny oddziela sacrum od profanum, tę część świecką od świętej. Teraz nikt na to nie zwraca uwagi.
- Wprowadzanie psów na cmentarz jest wręcz nagminne na tym odcinku za siedzibą PKS-u, ponieważ znajduje się tam przejście na ogródki działkowe. Jednak najgorsze i wstrząsające w tym wszystkim jest jeszcze to, że czasami ludzie przychodzą z psami nie prowadząc ich na smyczy, tylko ten pies luzem sobie biega. My jako zarządca nie możemy ukarać właścicieli psów, ponieważ nie mamy ku temu narzędzi. Może to jednak zrobić Straż Miejska, choć funkcjonariusze też przecież nie patrolują cmentarza codziennie. Jest tu bardzo dużo wejść, a i też przez cały dzień ludzie tu się przewijają. Dlatego mamy naprawdę ograniczone możliwości – dodaje nasz rozmówca.
Czy rzeczywiście konieczne jest pouczanie i upominanie właścicieli psów, którzy przychodzą na cmentarz ze swoimi zwierzakami? Niestety najczęściej są to ludzie dorośli, którzy odwiedzają groby w towarzystwie pupili, a także działkowcy skracający sobie tędy drogę do swoich ogródków. Przypomnijmy zatem, że wejście na teren cmentarza z psem pomimo widocznych tabliczek z zakazem może się skończyć nie tylko pogardliwym spojrzeniem innych osób odwiedzających nekropolię, ale także słonym mandatem od Straży Miejskiej.
(mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oczywisty brak kultury , taktu , szacunku dla nekropolii . Może trzeba powiesić większą tablicę , ponieważ niektóre osoby po prostu niedowidzą . Zachowania ludzi nieraz są tak wstrętne , że aż przykro o tym mówić . Wczoraj w jednym ze sklepów widziałem taką oto sytuację : podchodzi paniusia do lady z pieczywem , gołymi łapskami obmacuje bułki , a przy okazji z bułki z rozpuszczonym na jej wierzchu serem żółtym odrywa kawałek tego sera i zjada. Nie zareagowałem na to i do teraz jestem na siebie zły. Przy następnej okazji ta pani , nie będzie mogła liczyć na "efekt zaskoczenia".
Niestety są w naszym mieście bydlaki, dla których nie ma żadnej świętości, i prowadzą swojego pchlarza wszędzie ze sobą. "Przecież jest jak członek rodziny", więc może się odlać na grób obcego człowieka? Zresztą czemu się dziwię, na pytanie czy właściciel jest ślepy czy tylko analfabetą że nie widzi tabliczki lub nie umie jej przeczytać, większość miłośników psów jest tak oburzona że zastanawiam się czy ujdę cało... Lub olewają jak ich kundel wszystko i wszystkich, udając że nie słyszą pytania. Chamy, chamy i jeszcze raz chamy. PS. też lubię zwierzaki, ale nie wyobrażam sobie żebym zabierał psa na cmentarz.
To czy pies chodzi po terenie na którym zakopane są zwłoki zwanym potocznie cmentarzem to sprawa światopoglądu.Natomiast odnośnie tego przejścia na ogrody działkowe to winę ponosi bezmyślność ludzi którzy to zaprojektowali i zatwierdzili.Tam zawsze było przejście "na działki".Po poszerzeniu cmantarza najprościej było powiesić tabliczkę i "po problemie".A to tylko kilkdziesiąt metrów.Wystarczyło postawić płot (zwykłą siatkę)wydzielając chodnik od cmentarza...
Nie każdy pies sika na groby, bo zabrakło by mu "wody" :-) Chamstwo to raczej wychodzi z ludzi, którzy zwracają uwagę właścicielom psów w kagańcach i na smyczy idących asfaltową alejką na Cmentarzu na skróty, które to psy nie sikają tylko idą po drodze. W Gańsku od lat pies przychodzi na grób swojego zmarłego pana i przez kilka godzin dziennie na nim leży i nikomu nie przyszło do głowy aby tego psa przegnać z Cmentarza. Filmy i zdjecia z tego wydarzenia co jakiś czas pojawiają się w Internecie i telewizja na całym Świecie. W takich małych grajdołach jak Szczecinek jest wielu ludzi, którym nie przeskadza pies, czy jego właściciel, tylko poprostu nie mają humoru i muszą komuś dokopać i robić z igły widły. Cóż... jest wielu ludzi z problemami psychicznymi mniejszymi lub większymi i nie należy z tego robić problemu. Taki Pan czy Pani wyzwą właściciela psa na Cmentarzu od chamów bo tabliczka wisi i to jest święte, a przed Cmentarzem wsiądą do samochodu i nie ustąpią pierwszeństwa staruszce na pasach pędzą w mieście 80 km/h, a dozwolene jest 50/h i uważają się za bohaterów i jeszcze babcię na pasach wyzwą od chamów i starych zramolalych bab !!! Trochę zrozumienia i wzajemnej miłości oraz szacunku życzę mieszkańcą Szczecinka na Weekend :-)
Co ty człowieku pieprzysz.
brawo !
Brawo!!!!! Robic sobie skróty na działkę przez cmentarz???? Rownież zyczę szacunku dla ludzi,szczegolnego miejsca i na pewno kultury.
Czy policyjny patrol z psem tez ma zakaz wejscia na cmentarz? Ps. Zgadzam sie z wpisem, iz wielu potrzebuje pomocy psychiatrycznej. Dodam, ze tzw. "interwencje dziennikarskie" sa bardzo slabe i swiadcza o braku umiejetnosci postrzegania zwiazkow przyczynowo-skutkowych.
Tak, jak wspomniał przedmówca, nie reagujemy na nienormalne zachowania i potem jesteśmy na siebie źli. Trzeba zwracać uwagę chamstwu. Ktoś wspomniał o bezkarnym nie ustąpieniu pierwszeństwa na pasach. To się skończyło. W Internecie pełno jest filmików z takimi wyczynami piratów, ba jest nawet ranking najgorszych kierowców: http://tablica-rejestracyjna.pl/ Może to jest bat na chamskie zachowania. Spotkanie z Policją i SM rozejdzie się po kościach. Ludzka ocena takich zachowań jest jednak bezlitosna.
Szanujmy cmentarze, leżą tam nasi najbliżsi. Dlatego nie rozumiem jak można tam wejść z psem. Dzisiaj zwróciłam takiej Pani uwagę, ale chyba trafiłam na patologie bo o mało mnie nie pobiła. W trakcie naszej kłótni piesek zrobił siusiu na jakiś grób. A Pani zapewniała, że tego nie robi. Pies to tylko pies i nie pomyśli ,, tu nie zrobię siusiu bo nie wypada" na spacer można iść do parku a nie na cmentarz
A co pies na smyczy może zbroic? Sama chodzę z moim pieskiem na Cmentarz, i jest grzeczna, biorę ja ba ręce A jak sprzątam groby to sadzam na ławce. Nie szczeka ani nie brudz! Nikt głupi nie jest i nie pozwoli by psy paskudzily na Cmentarzu. Zmarłym napewno pies czy kot nie przeszkadza, tylko ludzie są głupi, zawistni i chamowaci!
A to, że nocą biegają tam kuny, szczury itd to już nikomu nie przeszkadza?! Przez dzień groby są obsrane przez gołębie... Ale przecież piesek zrobi syf. Zapytajcie się co robią "łapiduchy" kopiąc groby. W jakim czarnogrodzie żyjemy????
Są różne psy i różni ludzie. Jedni do człowieka czy zwierzęcia się uśmiechną A inni będą szukać problemów jak autor tego listu. Uważam, że wprowadzenie psa na smyczy (!) powinno być dozwolone. W piątek sam widziałem faceta lejacego w krzaki. Faceta - nie psa!
Ludzie wszelkie dyskusję czy przeciw czy za są zbędne WYRCZNIĄ jest napis przy wejściu ZAKAZ i Amen czy lubię czy nie lubię .W przeciwnym razie nie obowiązują nas żadne nakazy .zakazy ani znaki drogowe ! POLACY ?
Też uważam , że jeżeli jest tabliczka z napisem zakaz to zakaz. I proszę przestrzegać. A nie samowolkę uskuteczniać. Też mi się nie podoba jak ludzie z psami do sklepów chodzą . Często widzę w Netto.
A myślałem że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Ktoś tam napisał o szacunku . Zwierzeta mają wiecej szacunku fo ludxi niz sami ludzie do siebie.
Oczywisty brak kultury , taktu , szacunku dla nekropolii . Może trzeba powiesić większą tablicę , ponieważ niektóre osoby po prostu niedowidzą . Zachowania ludzi nieraz są tak wstrętne , że aż przykro o tym mówić . Wczoraj w jednym ze sklepów widziałem taką oto sytuację : podchodzi paniusia do lady z pieczywem , gołymi łapskami obmacuje bułki , a przy okazji z bułki z rozpuszczonym na jej wierzchu serem żółtym odrywa kawałek tego sera i zjada. Nie zareagowałem na to i do teraz jestem na siebie zły. Przy następnej okazji ta pani , nie będzie mogła liczyć na "efekt zaskoczenia".
Niestety są w naszym mieście bydlaki, dla których nie ma żadnej świętości, i prowadzą swojego pchlarza wszędzie ze sobą. "Przecież jest jak członek rodziny", więc może się odlać na grób obcego człowieka? Zresztą czemu się dziwię, na pytanie czy właściciel jest ślepy czy tylko analfabetą że nie widzi tabliczki lub nie umie jej przeczytać, większość miłośników psów jest tak oburzona że zastanawiam się czy ujdę cało... Lub olewają jak ich kundel wszystko i wszystkich, udając że nie słyszą pytania. Chamy, chamy i jeszcze raz chamy. PS. też lubię zwierzaki, ale nie wyobrażam sobie żebym zabierał psa na cmentarz.
To czy pies chodzi po terenie na którym zakopane są zwłoki zwanym potocznie cmentarzem to sprawa światopoglądu.Natomiast odnośnie tego przejścia na ogrody działkowe to winę ponosi bezmyślność ludzi którzy to zaprojektowali i zatwierdzili.Tam zawsze było przejście "na działki".Po poszerzeniu cmantarza najprościej było powiesić tabliczkę i "po problemie".A to tylko kilkdziesiąt metrów.Wystarczyło postawić płot (zwykłą siatkę)wydzielając chodnik od cmentarza...