Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w ostatnim czasie powiększyło swoje tereny przy ul. Cieślaka o działkę należącą dawniej do Komunikacji Miejskiej. Teraz na nowo pozyskanym terenie parkują autobusy oczekujące na naprawę. Jest też przy nich dokonywanych wiele prac. Okazuje się, że zarówno mechanicy, jak i same pojazdy utrudniają życie mieszkańcom pobliskiej ul. Kwiatowej. Na uciążliwości narzekają też działkowicze, których działki bezpośrednio sąsiadują z terenem PKS-u.
- Tak się nie da mieszkać, zwłaszcza latem. Od samego rana z placu dobiega taki hałas, że nie ma szans, aby dłużej pospać. Autobusy nie tylko są tu „rozgrzewane” przed wyruszaniem w trasę, ale także cały czas trwają tu jakieś naprawy. Wiadomo, że mechanicy używają różnego sprzętu, a niektóre urządzenia do najcichszych nie należą. W upalny dzień nie można nawet otworzyć okna, bo ryk czasami jest tak duży, że bez najmniejszego problemu zagłusza telewizor. O posiedzeniu i odpoczynku na własnym podwórku też nie mam co marzyć – mówi nasza Czytelniczka, mieszkanka ul. Kwiatowej, której posesja bezpośrednio graniczy z terenem, na którym parkowane są autobusy.
- Kiedy kupowałem kilka lat temu działkę, nie stał tu żaden autobus. Teraz stoi ich tu cały rząd. Działkę mam po to, żeby przyjść tu po pracy i móc sobie trochę odpocząć, ale przez ten ryk dobiegający z placu jest to zwyczajnie niemożliwe, nie wspominając już o spalinach – mówi pan Kazimierz.
- Mamy wspólny płot, a od autobusów stojących wzdłuż posesji dzieli mnie dosłownie metr pasa zieleni. Kiedyś miałam w tym miejscu posadzone chojaki, które tłumiły nieco hałas, ale podczas prac na tym terenie jeden z pracowników poucinał rośliny przy samych korzeniach. I jeszcze dodał, że mam się nie martwić, bo… przecież kiedyś odrosną. Cóż, nie odrosły – dodaje nasza Czytelniczka. – Kiedy w końcu udało mi się zainterweniować w PKS-ie, przyszła pani, która posadziła w tym miejscu kilka małych krzaczków, żeby nieco tłumiły hałas. Co z tego, skoro one urosną dopiero za kilka lat…
Jak zaznacza nasza rozmówczyni, najlepszym rozwiązaniem, który nie utrudniałby korzystania z posesji, jest zainstalowanie w tym miejscu ekranów dźwiękoszczelnych. Okazuje się jednak, że jest to niemożliwe.
- Takie ekrany są montowane, kiedy skala decybeli jest rzeczywiście wysoka. Natężenie musiałoby przekraczać 65 decybeli w dzień lub 55 nocą – wyjaśnia Halina Mozolewska, prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. - Należałoby przeprowadzić odpowiednie badania, ale nawet bez tego można stwierdzić, że nie ma tu tak wysokiego poziomu hałasu. W tej chwili na tym terenie parkują jedynie autobusy, które są przeznaczone do naprawy, wiec nie są one tu codziennie rano „odpalane” przed wyruszeniem w trasę. Logicznym jest, że podczas takich napraw pewne dźwięki będą dochodzić, natomiast myślę, że nie są one tak wysokie, aby była konieczność montowania ekranów.
- Otrzymałam sygnał od jednego z pracowników, że mieszkańcy pobliskich posesji skarzą się na uciążliwości i już zajęłam się tą sprawą. Obsadzimy cały plac gęsto zielenią, aby wygłuszyła ona hałas. Zaleciłam również kierowcom, aby nie parkowali autobusów tyłem do ogrodzenia graniczącego z działkami, aby ewentualne spaliny nie leciały w kierunku pobliskich ogródków działkowych – dodaje nasza rozmówczyni.(mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak czytam taki artykuł moherowego Bereta Od Ks. rYDZYKA TZN. SEKTY lub starszego SB lub emerytowanego 1 Sekretarza PZPR to mnie krew zalewa. Ja mieszkam w centrum na Wyszyńskiego i nie narzekam że co chwile jeżdżą na sygnałach radiowozy autobusy i ścigacze demony prędkości po 22.00 a tu sie kurw. znajdzie 80 latek co go wkurw.. że musi oddycha
Te autobusy nawet nie są rano odpalane, one chyba stoją tam na okres wakacyjny. A poza tym w PKS"ie jest konkurs na pracownika, podobno Barwice wygrają. Mocny skład tam mają.
Wydaje mi się, że mieszkańcy ul. Kwiatowej mają rzeczywiste powody do niezadowolenia , też bym się irytowała mając za płotem park autobusowy ( choć ani nie jestem od ojca R. ani z SB. , ani nie mam 80 lat - jak to sugeruje niejaka Basia) .Co więcej- na miejscu mieszkańców ww. ulicy rozpoczęłabym walkę o prawo do ciszy , o odszkodowanie ( wartość nieruchomości z takim sąsiadem drastycznie spadła ) . A jednak szkoda ,że PKS pozbył się nowych warsztatów przy ul.28-Lutego - tyle było stanowisk naprawczych, kanałów a wszystko w zamykanych budynkach . No cóż , miało być lepiej- wyszło jak zawsze .....
Ciekawe,że na 28 lutego Mieszkańcy nie protestowali. Decydując się na zamieszkanie w mieście należy liczyć się z pewnymi niedogodnościami. Ja mieszkam na Sienkiewicza i jakoś nie mam problemu ze snem.
Podobny problem był dla mieszkańców ulicy Szymanowskiego ze strony Komunikacji Miejskiej. Jakoś poprzedni zarząd komunikacji potrafił wybudować ekran dźwiękochłonny i problem został zlikwidowany. Co do opinii nowej pani prezes, że "bez badania można stwierdzić, że nie ma tu tak wysokiego poziomu hałasu" stwierdzam: po co więc specjalistyczne laboratoria? Wystarczy jeden taki geniusz jak pani prezes i wystarczy. I poważnie: to nonszalancja nie tylko dla prawa. ps. Co do ulicy Sienkiewicza – zacytuje trochę zapomniane przysłowie: „Gdzie Rzym – Gdzie Krym”.
Jak czytam taki artykuł moherowego Bereta Od Ks. rYDZYKA TZN. SEKTY lub starszego SB lub emerytowanego 1 Sekretarza PZPR to mnie krew zalewa. Ja mieszkam w centrum na Wyszyńskiego i nie narzekam że co chwile jeżdżą na sygnałach radiowozy autobusy i ścigacze demony prędkości po 22.00 a tu sie kurw. znajdzie 80 latek co go wkurw.. że musi oddycha
Te autobusy nawet nie są rano odpalane, one chyba stoją tam na okres wakacyjny. A poza tym w PKS"ie jest konkurs na pracownika, podobno Barwice wygrają. Mocny skład tam mają.
Wydaje mi się, że mieszkańcy ul. Kwiatowej mają rzeczywiste powody do niezadowolenia , też bym się irytowała mając za płotem park autobusowy ( choć ani nie jestem od ojca R. ani z SB. , ani nie mam 80 lat - jak to sugeruje niejaka Basia) .Co więcej- na miejscu mieszkańców ww. ulicy rozpoczęłabym walkę o prawo do ciszy , o odszkodowanie ( wartość nieruchomości z takim sąsiadem drastycznie spadła ) . A jednak szkoda ,że PKS pozbył się nowych warsztatów przy ul.28-Lutego - tyle było stanowisk naprawczych, kanałów a wszystko w zamykanych budynkach . No cóż , miało być lepiej- wyszło jak zawsze .....