Po raz kolejny powraca temat trwającego od ponad trzech lat koszmaru lokatorów budynku przy ul. Wyszyńskiego 26-30, którzy toczą nieustanną walkę z właścicielem nieruchomości o godne warunki życia. Mieszkańcy budynku nad dawnym „Gryfem” od 2011 roku żyją bez ogrzewania, część lokali nie ma także bieżącej wody, a dobytek życia wielu osób, w wyniku fatalnych warunków, wilgoci i chłodu, z dnia na dzień coraz bardziej niszczeje.
Przypomnijmy. Problemy lokatorów zaczęły się w połowie 2011 roku, kiedy firma Społem sprzedała kamienicę szczecińskiej spółce Masta. Nowy właściciel, chcąc znacznie zmniejszyć koszty utrzymania budynku, rozebrał kotłownię.. Na tym jednak nie koniec. Kilka miesięcy później wynajęci przez niego pracownicy zdjęli w większości mieszkań kaloryfery, w efekcie czego mieszkańcy zostali bez ogrzewania. W niektórych mieszkaniach brakuje również bieżącej wody, a w wyniku długów Masty do lokatorów coraz częściej pukają komornicy, próbując wyegzekwować od nich spłatę należności zaciągniętych przez właściciela budynku.
Okazuje się jednak, że to już najpewniej ostatnie chwile gehenny kilku rodzin, które mieszkają w feralnej kamienicy. Jak już informowaliśmy w artykule „” Nie tylko bez ogrzewania, ale i z cudzymi długami” (http://temat.net/aktualnosci/19608/Nie-tylko-bez-ogrzewania,-ale-i-z-cudzymi-dlugami) obecnie toczy się sprawa sądowa o ustanowienie przymusowego zarządu nad wspomnianą nieruchomością na czas egzekucji. Niewykluczone, że już wkrótce „opiekę” nad sporną kamienicą obejmie szczecinecki Urząd Miasta. Sprawa ta rozstrzygnie się lada dzień. Jeśli wyrok będzie pozytywny, w jej finale sześć rodzin - mieszkańców ul. Wyszyńskiego 26-30 – po kilku latach doczeka się godnych warunków mieszkalnych.
- Ta cała sprawa tocząca się wokół budynku tzw. „Gryfu” jest jednym wielkim skandalem – powiedział burmistrz Jerzy Hardie - Douglas w wywiadzie udzielonym TV Zachód. - Ewidentnie właściciel nieruchomości dążył do tego, aby doprowadzić do takiego pogorszenia się tego stanu tych mieszkań, żeby ci mieszkańcy dobrowolnie się wyprowadzili. Takie postępowanie przez lata mogliśmy tylko biernie obserwować. Robiliśmy wszystko, co jest możliwe prawem, żeby ukrócić to, co robił właściciel Masty. On odcinał ludziom prąd, wodę, ciepło, w efekcie czego zostawali na zimę bez ogrzewania. Ci ludzie mieszkają w skandalicznych warunkach. Zbliża się kolejna zima, a właściciel nie robi kompletnie nic, żeby zabezpieczyć tę nieruchomość.
- W międzyczasie na tej nieruchomości powstało olbrzymie zadłużenie, a ponieważ jednym z wierzycieli jest miasto, mogliśmy starać się o odjęcie zarządu Maście. Czyli właścicielem budynku nadal będzie firma Masta, ale nie będzie miała zarządu nad tą nieruchomością budynkiem. W takim wypadku sąd może przydzielić taki zastępczy zarząd wierzycielowi, który się o to upomni – kontynuuje burmistrz. - Zależy nam na tym, żeby koszmar tych ludzi wreszcie się skończył, dlatego – mimo, że to nie jest dla nas z punktu finansowego korzystne, ale nie wszystko można przeliczyć na pieniądze - wystąpiliśmy do sądu o odjęcie zarządu od Masty i przydzielenie go ZGM-TBS. Dzisiaj miał zapaść wyrok, myślę, że jednoznacznie korzystny dla nas i dla mieszkańców. Niestety z przyczyn proceduralnych on nie zapadł, ale zapadnie prawdopodobnie 30 października.
Jak zaznaczył Jerzy Hardie-Douglas, jeżeli taki wyrok zapadnie, niemal tego samego dnia nowy zarządca będzie mógł przystąpić do przygotowania tego budynku do zimy. – Jestem w ciągłym kontakcie ze spółką MEC i PWiK, które wykonają wszystko to, co powinien zrobić właściciel już dawno temu. Wszystko wskazuje na to, że wreszcie ci lokatorzy spędzą zimę w normalnych warunkach, z ogrzewaniem i dostępem do bieżącej wody.
Burmistrz zwrócił uwagę również na to, że od tego momentu profity płynące z tej nieruchomości – choć bardzo niewielkie i niezabezpieczające poniesionych kosztów inwestycyjnych – będzie czerpał ZGM-TBS.
Dodajmy, że w momencie, gdyby w przyszłości doszło do sprzedaży budynku, to właśnie miasto w pierwszej kolejności odzyska pieniądze, które była mu dłużna firma Masta.
- Jest bardzo duża nadzieja na to, że koszmar mieszkańców „Gryfu” właśnie się kończy – dodał Jerzy Hardie-Douglas. (mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ech jak ja się cieszę, że mnie już to nie dotyczy. Przez długi czas też mieszkaliśmy z żoną w starym budownictwie, tu też człowiek myśli kamienica i kojarzy mu się z luksusem, a tu potem okazuje się, że rudera i jeszcze takie problemy. Musieliśmy wziąć kredyt, wiadomo jak to dzisiaj jest, ale dopracowaliśmy się swojego mieszkanka na zielonym Warszewie. Osiedle to Małe Błonia, na tyle już popularne, że jest tam już II etap. Pierwszy etap podobno rozszedł im się bardzo szybko, tam my też kupowaliśmy, dlatego teraz powstaje drugi. Nic dziwnego, bo spokój, zielono, ale też niedaleko centrum. I co dla nas było ważne osiedle jest niewielkie, nie jakieś tam blokowisko. Dziś nie zamieniłbym tego miejsca na żadną inną lokalizację
Ech jak ja się cieszę, że mnie już to nie dotyczy. Przez długi czas też mieszkaliśmy z żoną w starym budownictwie, tu też człowiek myśli kamienica i kojarzy mu się z luksusem, a tu potem okazuje się, że rudera i jeszcze takie problemy. Musieliśmy wziąć kredyt, wiadomo jak to dzisiaj jest, ale dopracowaliśmy się swojego mieszkanka na zielonym Warszewie. Osiedle to Małe Błonia, na tyle już popularne, że jest tam już II etap. Pierwszy etap podobno rozszedł im się bardzo szybko, tam my też kupowaliśmy, dlatego teraz powstaje drugi. Nic dziwnego, bo spokój, zielono, ale też niedaleko centrum. I co dla nas było ważne osiedle jest niewielkie, nie jakieś tam blokowisko. Dziś nie zamieniłbym tego miejsca na żadną inną lokalizację
Z dużym zainteresowaniem przystąpiłem do czytania artykułu na temat ""mieszkaniowego horroru na ul. Wyszyńskiego"" i wkrótce się okazało, że - owszem - opisany przypadek to jeden horror, ale tekst artykułu to kolejny horror, tym razem językowy. Nie chce mi się analizować poszczególnych zdań, bo nie mam ochoty się znęcać nad PT Autorem .Nie przyjmuję do wiadomości, że artykuł zawiera cytaty z wypowiedzi burmistrza (nie są zaznaczone). Nie sądzę, żeby tekst powstawał pod presją czasu, dlatego proszę na przyszłość o więcej staranności w opisywaniu wydarzeń i przestrzeganie zasad gramatyki, oraz prostoty wypowiedzi, co znacznie ułatwi czytelnikom zrozumienie opisywanych spraw.
Ech jak ja się cieszę, że mnie już to nie dotyczy. Przez długi czas też mieszkaliśmy z żoną w starym budownictwie, tu też człowiek myśli kamienica i kojarzy mu się z luksusem, a tu potem okazuje się, że rudera i jeszcze takie problemy. Musieliśmy wziąć kredyt, wiadomo jak to dzisiaj jest, ale dopracowaliśmy się swojego mieszkanka na zielonym Warszewie. Osiedle to Małe Błonia, na tyle już popularne, że jest tam już II etap. Pierwszy etap podobno rozszedł im się bardzo szybko, tam my też kupowaliśmy, dlatego teraz powstaje drugi. Nic dziwnego, bo spokój, zielono, ale też niedaleko centrum. I co dla nas było ważne osiedle jest niewielkie, nie jakieś tam blokowisko. Dziś nie zamieniłbym tego miejsca na żadną inną lokalizację
Ech jak ja się cieszę, że mnie już to nie dotyczy. Przez długi czas też mieszkaliśmy z żoną w starym budownictwie, tu też człowiek myśli kamienica i kojarzy mu się z luksusem, a tu potem okazuje się, że rudera i jeszcze takie problemy. Musieliśmy wziąć kredyt, wiadomo jak to dzisiaj jest, ale dopracowaliśmy się swojego mieszkanka na zielonym Warszewie. Osiedle to Małe Błonia, na tyle już popularne, że jest tam już II etap. Pierwszy etap podobno rozszedł im się bardzo szybko, tam my też kupowaliśmy, dlatego teraz powstaje drugi. Nic dziwnego, bo spokój, zielono, ale też niedaleko centrum. I co dla nas było ważne osiedle jest niewielkie, nie jakieś tam blokowisko. Dziś nie zamieniłbym tego miejsca na żadną inną lokalizację
Z dużym zainteresowaniem przystąpiłem do czytania artykułu na temat ""mieszkaniowego horroru na ul. Wyszyńskiego"" i wkrótce się okazało, że - owszem - opisany przypadek to jeden horror, ale tekst artykułu to kolejny horror, tym razem językowy. Nie chce mi się analizować poszczególnych zdań, bo nie mam ochoty się znęcać nad PT Autorem .Nie przyjmuję do wiadomości, że artykuł zawiera cytaty z wypowiedzi burmistrza (nie są zaznaczone). Nie sądzę, żeby tekst powstawał pod presją czasu, dlatego proszę na przyszłość o więcej staranności w opisywaniu wydarzeń i przestrzeganie zasad gramatyki, oraz prostoty wypowiedzi, co znacznie ułatwi czytelnikom zrozumienie opisywanych spraw.