Granica między utrwalaczami władzy komunistycznej, a tymi, którzy tutaj przyjechali, jest płynna. Patrzymy na tamtą rzeczywistość oczyma osadników, którzy niejednokrotnie musieli bronić się przed rodzimymi bandytami, a także przed żołnierzami Armii Czerwonej. To historia oparta o dokumenty z IPN oraz Archiwum Państwowego o powołaniu i pierwszych latach istnienia milicji, a także grup samoobrony. Uczestnicy i świadkowie tamtych czasów w zdecydowanej większości już nie żyją. Pozostały po nich zdekompletowane dokumenty urzędowe, wspomnienia rodzin, a także groby na szczecineckim cmentarzu i okolicach.
O tym właśnie rozmawiamy z pasjonatem najnowszej lokalnej historii Dariuszem Trawińskim – mieszkańcem Szczecinka. Pan Dariusz od dłuższego czasu, uprasza, przekonuje - niestety często bezskutecznie, urzędy i instytucje o zachowanie na cmentarzach naszego powiatu grobów pierwszych, powojennych polskich mieszkańców, w szczególności tych najbardziej zasłużonych dla naszej wspólnoty. (…)
- Kolejna osoba, która poległa z bronią w ręku, to Stanisław Sędkowski komendant posterunku MO w Jelonku. Zdarzenie miało miejsce 12 września 1945 r. To dość dziwna sytuacja, ponieważ w teczce jest tylko opis tego zdarzenia sporządzony przez Józefa Stańczyka. Autor notatki bardzo ładnie posługiwał się polszczyzną. Opisał to niezwykle rzeczowo.
- Jedyny błąd jaki popełnił S. Sędkowski to było przestrzeganie obowiązujących przepisów czyli oddanie tzw. strzału ostrzegawczego. W tym momencie został trafiony kilkoma kulami wystrzelonymi przez sowieckiego żołnierza, a rany odniósł jego kolega milicjant Bronisław Wozignój. W jego teczce jest zaświadczenie ze szpitala w Poznaniu, gdzie wyciągano mu kulę dopiero miesiąc po postrzeleniu.
- Stanisław Sędkowski został pochowany na cmentarzu ogólnym w Jeleniu w asyście kompanii honorowej. Pochówek odprawiał ks. Anatol Sałaga. Cmentarz w latach 50. został zrównany z ziemią. Ówczesny kierownik PGR chciał w tym miejscu postawić oborę. Po splantowaniu terenu stwierdził, że obory jednak nie postawi. Dzisiaj, oprócz kilku małych fragmentów pomników tkwiących w ziemi, nie ma śladu po grobach. Cmentarz znajduje się ok. 50 m za czworakami i przystankiem autobusowym od strony Szczecinka.
Z pisma st. sierż. podch. Józefa Stańczyka zastępcy kom. ds. polityczno-wychowawczych:
Dnia 12.IX.1945r. o godz. 21-ej w m. Wilhelmhorst (dz. Jelonek – dop. red.) gm. Krągi dwóch żołnierzy Armii Czerwonej dokonało rabunku u Niemki Kalwa Heleny, zrabowali bieliznę i usiłowali zbiec. W tym samym momencie komendant posterunku wiejskiego Sędkowski Stanisław i milicjant Wozignój Bronisław wracali z patrolu.
Widząc idące po polu sylwetki, krzyknęli „stój”. Żołnierze zatrzymali się, tłumacząc, że zostali napadnięci przez bandytów niemieckich, i, że przyjdą następnego dnia tj. w dzień, ażeby się z nimi rozprawić. Kom. Sędkowski wezwał żołnierzy do powrotu do wsi, na co tamci nie chcieli się zgodzić, więc powtórzył rozkaz, popierając go wystrzałem w górę.
W tym momencie jeden z żołnierzy wydobył błyskawicznie rewolwer i strzelił do Sędkowskiego, kładąc go trupem na miejscu, drugi zaś strzał został oddany do mil. Wozignoja, raniąc go w rękę, po czym żołnierze zbiegli.
Pogrzeb ob. Sędkowskiego odbył się dnia 16.IX.45 w asyście plutonu honorowego na cmentarzu w Gellen (Jeleń – dop. red.) gdzie wygłoszona została mowa przez ks. kapelana W.P. ze Szczecinka a także i przeze mnie. Ponieważ mil. Sędkowski nie ma rodziców a tylko dwie siostry, których miejsce pobytu nie jest mi wiadome, czynię starania, ażeby je w jak najkrótszym czasie odszukać i o powyższym zawiadomić (...). (jg)
Cały artykuł można przeczytać w najnowszym 953 numerze Tematu Szczecineckiego, który ukazał się w czwartek, 26.09. Już w punktach sprzedaży!
Foto: Archiwum Tematu: Maj 1945. Komendantura Wojenna Szczecinka. Od lewej st. lejtn. Sortow, mjr Stakun – pełnomocnik ds. kontaktów z władzami polskimi, kpt. Aleksander Miedwiejew – zastępca komendanta ds. rolno-gospodarczych, ppłk Iwanow – komendant, mjr Bogaczow – agronom. Sztab mieścił się przy ul. Limanowskiego 3. Na ścianie po prawej widać zdjęcie (obraz?) przedstawiające szczecinecką wieżę Bismarcka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A teraz 14% społeczeństwa chce głosować na potomków i wychowanków tej sowieckiej swołoczy.
Można ludzi znać i nic nie wiedzieć. Pojawia się Józef Stańczyk i Bronisław Wozignój. 50 lat wstecz miałem przyjemność pracować z Nimi. Oni pracowali razem, w jednej firmie. Ja - wtedy młody człowiek - tam też trafiłem. Pracowaliśmy razem. Tych dwóch starszych kolegów - wspominam ze znanej ich rzetelności w pracy.
A teraz 14% społeczeństwa chce głosować na potomków i wychowanków tej sowieckiej swołoczy.
Można ludzi znać i nic nie wiedzieć. Pojawia się Józef Stańczyk i Bronisław Wozignój. 50 lat wstecz miałem przyjemność pracować z Nimi. Oni pracowali razem, w jednej firmie. Ja - wtedy młody człowiek - tam też trafiłem. Pracowaliśmy razem. Tych dwóch starszych kolegów - wspominam ze znanej ich rzetelności w pracy.