Od początku swego istnienia Szczecinek stale nawiedzały powodzie i woda w mieście była stale. Z tego też powodu domy stawiano na palach, a ulice wykładano dranicami. Do dzisiaj głęboko pod nawierzchnią ul. Bartoszewskiego, 1 Maja czy Boh. Warszawy można natrafiać na szczątki dawnych pomostów.
Artykuł również w wersji audio
Przedwiośnie i wiosna to odpowiednia pora, aby Trzesiecko powiększało swoją objętość zalewając nadbrzeżne tereny. Praktycznie nie ma roku, aby część parkowych alejek zamieniała się w wielkie rozlewiska. To przykład pierwszy z brzegu. Na zdjęciu z 1994 roku zalany brzeg przy przystani leśników.
Zdarza się, że w takich okresach poziom Niezdobnej mocno przekracza betonowe obramowanie koryta.
Poza terenem zabudowanym Niezdobna potrafi nawet wystąpić z brzegów.
Lokalne podtopienia zdarzają się również w letnich miesiącach.
Od początku swego istnienia Szczecinek stale nawiedzały powodzie i woda w mieście była stale. Z tego też powodu domy stawiano na palach, a ulice wykładano dranicami. Do dzisiaj głęboko pod nawierzchnią ul. Bartoszewskiego, 1 Maja czy Boh. Warszawy można natrafiać na szczątki dawnych pomostów. Świadczy to o tym, że od najdawniejszych czasów teren starego miasta mocno się podniósł. Jeszcze w 1784 roku opisywano, że bagna i jeziora zamykają miasto z obu stron. Przypomnę, że w okresie średniowiecza szerokość przesmyku pomiędzy Wielimiem a Trzesieckiem, na którym położone było miasto, liczył zaledwie 300 do 400 metrów.
Aby unaocznić współczesnym jak mogła przebiegać w okresie średniowiecza linia brzegowa obu jezior posłużyłem się współczesnym planem miasta. Naniosłem na niego kolorem niebieskim możliwy, ówczesny zasięg jezior Trzesiecko i Wielimie przy uwzględnieniu również terenów zalewowych i trzęsawisk.
Na szerszą skalę prace melioracyjne związane z obniżeniem poziomu okolicznych jezior, a także rzeki Gwdy i Niezdobnej, rozpoczęły się dopiero pod koniec XVIII wieku, w wyniku których w latach 1735-1736 poziom Wielimiaudało się obniżyć o 2 stopy (ok. 60 cm). Efekty były jednak krótkotrwałe i po 40 latach poziom jeziora zbliżył się do swego stanu poprzedniego.
W latach 1780-1784 obniżono poziom Trzesiecka i Wielimia o 9 stóp czyli ok. 2,7 m. Już dwa lata po pierwszychpracach uzyskano ok. 4 tys. mórg łąk, pastwisk i trzęsawisk. Za przyczyną najjaśniejszego pana Fryderyka II Wielkiego (jednego z pomysłodawców rozbioru Polski, a wcześniej fałszerza polskiej monety) każdy właściciel posesji otrzymał jedną działkę leżącą do tej pory pod wodą, a także po 10 talarów, aby za tę sumę mógł sobie kupić krowę.
Z 1809 roku pochodzi ten oto fragment francuskiej sztabówki. Wprawdzie z racji skali i ówczesnych możliwości technicznych mapa jest mocno uproszczona, niemniej dość dobrze obrazuje położenie Szczecinka – Nowego Sztetyna. Widać, że trzęsawiska i tereny podmokłe Wielimia sięgały miejskich obwałowań ciągnących się na linii obecnej ul. Jana Pawła II.
Linię brzegową oraz zabudowę miasta z obwałowaniem i miejskimi rowami doskonale prezentuje plan miasta z 1844 roku.
Do tego czasu wały pełniły dwojaką rolę: obronną i ochronną. Ochronną, ponieważ zabezpieczały miasto przed powodzią, a ich skuteczność z biegiem lat stopniowo malała.
Już w 1613 roku, podczas zagrożenia przed wojną trzydziestoletnią, stan wałów był na tyle zły, że określano je jako „zrujnowane”. Ponieważ władze państwowe skąpiły grosza na prace związane z regulacją Gwdy oraz obniżeniempoziomu okolicznych jezior, zagrożone powodziami miasto ograniczało się jedynie do konserwacji, czyli czyszczeniu fos (rowów) oraz koryta Niezdobnej.
Kolejny raz poziom jezior obniżono w latach 1866 – 1868. Tym razem wody Trzesiecka obniżyły się ok. 1,3 m, co umożliwiło zasypanie rowów przy wałach. Na uzyskanych gruntach postała m.in. nadjeziorna promenada z parkiem – dz. ul. Ordona. Na załączniku graficznym z 1865 roku naniesiono bardzo dokładnie linię brzegową Trzesiecka przed obniżeniem jego poziomu.
Z 1877 roku pochodzi kolejna mapa sztabowa. Tereny zalewowe obejmują wprawdzie okolice dz. ul. Mickiewicza, ale za to przy północnym brzegu pojawiły się tereny parkowe. Mocno zmniejszył się także zasięg trzęsawiska i terenów podmokłych od strony Wielimia. Łąki pojawiły się od wysokości mostu na Niezdobnej w miejscu dzisiejszej ul. Szafera.
Mimo tego z powodu małego spadku i płytkiego koryta Niezdobnej, rzeczka podczas obfitych opadów i wiosennych roztopów nie była w stanie sobie poradzić z odprowadzeniem nadmiaru wody. Dlatego obszary te były trwale podmokłe, co czyniło je niezdatnymi do zabudowy. Wypłycona Niezdobna, w miejscu gdzie do niedawna znajdował się dworzec autobusowy, a przedtem Świński Rynek miała kształt pętli. Regulacja i „wyprostowanie” rzecznego koryta nastąpiło na początku XX w.
Przy tym stanie okolicznych wód wydarzyło się w Szczecinku to, czego cały czas się obawiano. Jedni mówią o powodzi,inni tylko o podtopieniach. Jaka jest prawda? Zima z początkiem 1888 roku była niezwykle śnieżna, a mrozy srogie. Jeszcze 19 marca na Pomorzu opady śniegi były tak znaczne, że wstrzymano nawet ruch kolejowy. Odwilż nadeszła w Wielkim Tygodniu.
W nie tak od nas odległej Pile, w wyniku roztopów, a było to w Wielki Czwartek, zalane zostały wszystkie ulice. Zdarzało się, że woda osiągała aż 2 m. W wyniku powodzi część budynków zostało uszkodzonych, a nawet się zawaliło. Tej wiosny pod wodą znalazły się m.in. takie miasta jak Białogard, Karlino, a Słupsk zalany został w znacznej części.
W Stargardzie poziom Iny wzrósł aż o 3 m, zaś w Poznaniu przy kościele Bożego Ciała odnotowano ok. 1 m. W Bydgoszczy położona przy Starym Mieście Wyspa Młyńska znalazła się pod wodą. Wiosenna powódź objęła całe Pomorze z Wielkopolską.
Z biegiem czasu wszędzie tam, gdzie doszło do powodzi, na ważnych miejskich obiektach pojawiły się pamiątkowe tabliczki z oznaczeniem poziomu wody powodziowej.
Tak też się stało również i w Szczecinku tyle tylko, że z tą naszą mamy pewien dylemat. Zanim oryginalnej żeliwnej tabliczki nie ukradziono, mogliśmy odczytać na niej oryginalny tekst w języku Goethego. Brzmiał następująco: 139,338 m über N.N. Höchster Wasserstand 1888 3,545 m niedriger. Czyli: 139,338 m n.p.m. najwyższy poziom wody w 1888 r. był o 3,545 m niższy.
Pochodzące z tamtego czasu źródło wspomina o „brązowej” (z racji rdzawego nalotu) tablicy na ratuszu. Umieszczona została na wysokości wzroku i miała służyć jako punkt orientacyjny. Znajdująca się na tablicy linia (kreska) wyznaczała dokładnie 139,338 m n.p.m. Dlaczego akurat wyznaczono taką, a nie inną rzędną i to z dokładnością trzech miejsc po przecinku wiedzą tylko jej pomysłodawcy.
Podczas powodzi poziom wody w obu jeziorach został wyrównany do około 137,93 m n.p.m. Być może w tym okresie Niezdobna zaczęła płynąc nawet w odwrotnym kierunku.
Jak się okazuje, tabliczka stanowiła stały punkt odniesienia stając się jakby narzędziem kalibracyjnym, służącym kontroli poziomu wód i ewentualnym planowaniu ochrony przeciwpowodziowej. Tablica dokładnie wyznaczała (po odjęciu od 139,338 3,545 m) ówczesny poziom Rynku wynoszącym wtedy 138,048 m n.p.m. Po porównaniu stanu wód jeziornych wiedziano, jak blisko jest do poziomu głównego placu miasta. Przykładowo, w czasie wielkiej powodzi z marca 1888 roku woda osiągnęła poziom ok. 137,93 m n.p.m. – uważano, że lustro wody osiągnęło stan krytyczny. Jednym słowem tafla wody znajdowała się zaledwie około 12 centymetrów poniżej poziomu głównego placu miasta.
Żeliwna tabliczka została ukradziona prawdopodobnie w latach 80. Dzisiaj w jej miejscu znajduje się brązowa polskojęzyczna. Tym razem wykonano ją z brązu czyli stopu miedzi z cyną.
Problem w tym, że zawarta w niej treść nieco różni się od oryginału. Była powódź, ale akurat w tym miejscu woda nie zaznaczonej poziomą kreską miejsca czyli ok. 120 cm. Nie oznacza to, że część miasta znalazła się pod wodą. Zatem gdzie, w jakie miejsca dotarła powódź? Z braku innych źródeł posłużymy się współczesnymi rzędnymi terenu i na tej podstawie, w przybliżeniu określimy poziom wody. Aby uniknąć większych nieścisłości zczytałem tylko rzędne w bezpośrednim sąsiedztwie starej zabudowy.
Dla przejrzystości posługuję się polskimi nazwami ulic. Przykładowo przy ul. Bartoszewskiego przy jej skrzyżowaniu z ul. Podgórną było ok. 90 cm wody, ul. Zamkowa przy ul. Ordona - 100 cm, ks. Elżbiety przy przedszkolu – 130 cm, park przy ul. Ordona nawet do 290 cm, ul. Ogrodowa – 180 m, przy Niezdobnej parkingi za ratuszem 160 cm, ul. Szewska -100 cm, ul. Powstańców Wlkp. – skrzyżowanie z ul. Wyszyńskiego – 70 cm, ul. Wyścigowa – 50 cm, ul. Strażacka - 180 cm, Sadowa -180 cm. Na zamku przy wejściu do skrzydła południowego było ok. 20 cm.
Jak z tego wynika, większość obszaru historycznego centrum miasta w 1888 roku znalazła się pod wodą i nie były to wyłącznie jedynie podtopienia.
Jak czytam w przewodniku „Szczecinek i okolice” wydanym 1973 roku: „Na budynku ratusza znajduje się żelazna tabliczka, która głosi, że w roku 1888 woda w tym miejscu sięgała 1,39 m(!)” To tylko legenda i jak to bywa - w każdej znajduje się ziarnko prawdy. Tak też jest i w tym przypadku.
Jerzy Gasiul
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze