Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy na naszych łamach o działaniach Poczty Polskiej, która za pośrednictwem Urzędu Skarbowego ściga dłużników uchylających się w ostatnich latach od płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego (więcej w artykule http://temat.net/aktualnosci/20413/Poczta-sciga-dluznikow-ze-Szczecinka.-Tytuly-przychodza-calymi-kartonami). Po publikacji w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony od osób, których już odwiedził poborca podatkowy, żądając spłaty – często kilkutysięcznego - zadłużenia. O ten „proceder” zapytaliśmy również Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Okazuje się, że Poczta Polska, wymuszając na mieszkańcach spłatę długu i nasyłając na nich „skarbówkę”… działa niezgodnie z prawem.
- Poczta Polska, kiedy była przedsiębiorstwem państwowym, to rzeczywiście mogła wystawiać tytuły egzekucyjne. A w tej chwili jest ona spółką akcyjną z większością skarbu państwa, ale jednak już jest spółką akcyjną i działa na zasadzie kodeksu spółek handlowych. I jeżeli oni chcą wystawiać takie tytuły egzekucyjne, to powinni co do każdego klienta skierować sprawę do sądu i udowodnić temu klientowi, że rzeczywiście posiada on dług. I dopiero wtedy mogą sukcesywnie występować do urzędu skarbowego czy do komornika o egzekucję danego długu. Nie rozumiem, jak bez tych działań mogą wystawiać tytuły wykonawcze – mówi Tadeusz Bobryk, Powiatowy Rzecznik Konsumentów.
- Poczta Polska tłumaczy się, że mimo tego, że są spółką akcyjną skarbu państwa, to uważają, że mają prawo do wystawiania takich tytułów egzekucyjnych do urzędu skarbowego. Moim zdaniem oni takiego prawa nie mają. Jeżeli to jest spółka prawa handlowego, to jeżeli ja coś jestem winny jej winny, to powinienem mieć z tą spółką podpisaną jakąś umowę lub spółka musi mi udowodnić, że jestem cos jej dłużny. A może to udowodnić tylko przed sądem – kontynuuje Tadeusz Bobryk. - Najpierw sąd powinien wypowiedzieć się w tej sprawie. A najlepiej by było, gdyby taka sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, dzięki czemu mielibyśmy właściwą i normalną interpretację.
Nasz rozmówca zauważa, że Poczta Polska nie wywiązała się z jednego ze swoich obowiązków – czyli nie zawiadomiła każdego użytkownika odbiornika o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego. Taki właśnie obowiązek ciąży na niej z tytułu rozporządzenia ministra transportu z 2007 roku dot. Warunków i trybu rejestracji odbiorników radiowych i telewizyjnych. W myśl tego rozporządzenia abonenci twierdzą, że żadnego i tego typu zawiadomienia nie otrzymali, żądając jednocześnie od operatora dowodu doręczenia. Tym samym brakuje jakichkolwiek dowodów na to, że jesteśmy coś Poczcie Polskiej winni.
- To jest chore – podsumowuje wprost Powiatowy Rzecznik Konsumentów. – Wychodzi na to, że chcą ścigać ludzi i żądać od nich zapłaty za samo posiadanie odbiorników niezależnie od tego, czy ktoś z tego korzysta czy też nie.
Jak zauważa nasz rozmówca, analogicznie należałoby aresztować wszystkie osoby, które posiadają w domu nóż, ponieważ mogą kiedyś użyć go jako narzędzia zbrodni
Czy już możemy mówić o próbie wyłudzenia być może nieistniejącego zadłużenia? Abonenci, którzy postanowili nie płacić zadłużenia twierdząc, że przecież nie mają podpisanej żadnej umowy ze spółką, najpewniej będą dochodzić swoich praw przed sądem. Niewykluczone, że również w Szczecinku wkrótce „posypią” się pozwy.
(mg)
foto: freeimages.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze