- Dlaczego osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach inwalidzkich czy o kulach, muszą korzystać z taksówek, chcąc dostać się do siedziby Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności? Jeśli ktoś zdecydowałby się na podróż miejskim autobusem, musiałby pokonać sporą odległość od najbliższego przystanku. A to, wbrew pozorom, nie taka prosta sprawa. Wysokie krawężniki czy nierówne chodniki niczego nam nie ułatwiają – tak o problemie brakujących autobusów, które mogłyby kursować ul. Wiatraczną, mówi jeden z naszych Czytelników (dane do wiadomości redakcji).
Nasz rozmówca zwraca uwagę, że niepełnosprawni o przystanek autobusowy w ważnym dla nich punkcie walczą już kilka ładnych lat. Na razie – bezskutecznie. Winne są oczywiście pieniądze. Czy tym razem uda się coś zmienić?
Przystanek, o którym mowa, miałby mieścić się przy niezbyt ruchliwej ulicy, w miejscu, gdzie funkcjonują obok siebie: Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Wielofunkcyjna Placówka Pomocy Rodzinie, Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna oraz Ośrodek Interwencji Kryzysowej. O tym, by miejskie autobusy mogły zatrzymywać się przy ul. Wiatracznej, stara się przekonać wszystkich działająca w Szczecinku Społeczna Rada ds. Osób Niepełnosprawnych. O taką możliwość dopytują też indywidualni mieszkańcy Szczecinka i powiatu, którzy muszą załatwić swoje sprawy w znajdujących się przy ul. Wiatracznej instytucjach. Ślą pisma, przesyłają wnioski, dzwonią… Czekając na odpowiedź, albo korzystają z taksówek, albo z życzliwości urzędników oferujących podwiezienie prywatnym samochodem.
- Sama wiele razy pisałam w tej sprawie do Komunikacji Miejskiej – wyjawia nam Małgorzata Kubiak-Horniatko, dyrektor PCPR w Szczecinku. – Jak na razie nie ma jednak żadnego odzewu. Widząc tych wszystkich niepełnosprawnych ludzi, którzy próbują się tu dostać, kroi nam się serce. Takich sytuacji, że ktoś nie może przyjechać, żeby osobiście załatwić swoją sprawę, jest mnóstwo. Brak przystanku to dla niepełnosprawnych bariera - niekiedy nie do pokonania. Przykładowo, wnioski do komisji orzekającej składają osobiście tylko ci najbardziej sprawni. Reszcie pomaga rodzina. Albo podwozi, albo ktoś za takie osoby składa dokumenty. Natomiast na posiedzeniu komisji orzekającej niepełnosprawny musi obligatoryjnie być. No i wtedy pojawia się problem. Często wtedy słychać, że niepełnosprawni woleliby, aby siedziba komisji dalej, jak niegdyś, znajdowała się przy starostwie.
- Odległość między ul. Wiatraczną a przystankiem na ul. Koszalińskiej nie jest dla niepełnosprawnych wcale taka mała – dodaje nasza rozmówczyni. – Poza tym to tylko dwie linie – dwójka i siódemka. Jedynak i szóstka zatrzymują się przy rondzie na ul. Jana Pawła II, a to jest przecież szmat drogi. Może trójka, która ma przystanek przy dawnym dworcu PKS, mogłaby zahaczyć jakoś o ul. Wiatraczną? Jeśli dworca przy ul. Kaszubskiej już nie ma, może udałoby się coś tutaj zmienić?
Prezes Komunikacji Miejskiej w Szczecinku nie pozostawia złudzeń. Bez dodatkowych pieniędzy, trudno będzie coś w tej sprawie zmienić.
- Mogę postawić przystanek przy ul. Wiatracznej, o ile uruchomimy tam osobną linię – wyjaśnia Tomasz Merk, prezes Komunikacji Miejskiej w Szczecinku. – Można się jednak spodziewać, że większego zainteresowania nową linią nie będzie, ponieważ ludzie przyjeżdżają do instytucji, które znajdują się przy ul. Wiatracznej o różnych porach. Do szkoły, która również się tam znajduje, uczniowie przyjeżdżają autobusami - dwójką lub siódemką, które zatrzymują się przy ul. Koszalińskiej, albo są podwożeni przez rodziców. Dlatego też autobus, który by się tam pojawił, musiałby kursować według jakiegoś wyjątkowego rozkładu.
Prezes podkreśla, że problem pomogłyby rozwiązać dodatkowe fundusze. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, aby jakaś miejska dopłata specjalnie na ten cel szybko się miała pojawić.
- My na takie rozwiązanie, szczerze mówiąc, nie mamy pieniędzy – zaznacza Tomasz Merk. – Jeśli uruchomimy dodatkową linię na ul. Wiatracznej, to żadnego efektu ekonomicznego z naszej strony nie będzie. Miasto większej dopłaty w tym roku nam nie udzieli. A my bez tego takich dodatkowych przewozów nie uruchomimy. No, chyba że Rada Miasta zadecyduje, że trzeba to zrobić. Tylko że wówczas wszystko będzie się wiązało z jakąś dopłatą z pieniędzy podatników. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ma zainteresowania, bo nie ma autobusu. Ostatnio był też problem z urzędem skarbowym. Zróbcie jedną linię urzędową tj między różnymi urzędami, instytucjami, targowiskiem/cmentarzem, basenem, przychodniami i szpitalem. Autobus może jechać trochę dłużej ze dwa razy dziennie.
Nie ma zainteresowania, bo nie ma autobusu. Ostatnio był też problem z urzędem skarbowym. Zróbcie jedną linię urzędową tj między różnymi urzędami, instytucjami, targowiskiem/cmentarzem, basenem, przychodniami i szpitalem. Autobus może jechać trochę dłużej ze dwa razy dziennie.