Reklama

Co się dzieje z rybą w Trzesiecku? Chemia czy kłusownicy?

23/07/2015 11:27

Szczecineccy wędkarze poławiający ryby na jeziorze Trzesiecko są mocno zaniepokojeni. Ich zdaniem, mamy problem, wynika on z prowadzonych na akwenie zabiegów aeracyjnych. Czy aby na pewno?

    Co jakiś czas docierają do nas niepokojące wieści o ławicach śniętych ryb. A to w Zatoce Trzesieckiej, a to w pobliżu Mysiej Wyspy. Sęk w tym, że tych padniętych ławic zwiastujących niechybnie katastrofę ekologiczną… niewielu widziało. jeżeli w ogóle widziało.

    Jednak pogłoski o śniętych rybach są na tyle intensywne, że sprawą interesują się również w ratuszu. Nic dziwnego, bo miasto łoży duże pieniądze na zarybianie Trzesiecka. Corocznie w granicach 90 tys. zł. 

Reklama

    - Jaki sens miałoby przekazywanie znacznych kwot na zakup narybku dla Trzesiecka, a później podtruwanie ryby chemią? Bzdura i totalna abstrakcja– przekonuje w rozmowie z „Tematem” szef Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Wojciech Smolarski.

     - Nas też mocno niepokoją wieści o padniętych rybach. Ostatnio, po sygnałach przekazanych przez wędkarzy, dość intensywnie ich szukaliśmy. Znaleźliśmy kilka sztuk, min. vis a vis Zakładu Karnego, w tym „uszkodzonego” węgorza i sandacza bez obrażeń. Nie mam jeszcze pewności, ale wygląda mi to na efekt bicia ryb prądem.

Reklama

    Nasz rozmówca zapewnia, że zabiegi aeracyjne na Trzesiecku (mamy już za sobą ostatni przewidziany w tym roku) nie szkodzą organizmom żyjącym w wodzie.

    - Ilości siarczanu żelazawego, który wysiewamy do wody są ściśle dozowane. Nie ma mowy o przekroczeniach. To jest 3 kg na hektar wody. Bezpośrednio po zabiegach dozorujemy jezioro. Zapewniam, nic niepokojącego się nie dzieje. By mieć czyste sumienie podejmiemy, o ile będą, padnięte ryby i przekażemy do badań specjalistycznych u prof. Tomasza Heese, szefa Katedry Biologii Środowiskowej Politechniki Koszalińskiej. Naukowiec jest twórcą programu ratowania naszego jeziora i z pewnością najbardziej kompetentną osoba, by określić, czy aeracja siarczanem negatywnie wpływa na organizmy żywe zamieszkujące Trzesiecko. Będzie też można z dużą dozą prawdopodobieństwa określić, co tak naprawdę było przyczyną śnięcia ryb. Jeszcze raz zapewniam - „szczecinecka” dawka siarczanu jest w zupełności bezpieczna dla wszystkich organizmów żyjących w naszym jeziorze. 

Reklama

    Jednak, jak podkreślił nasz rozmówca, mogą się zdarzać dni, że ryba po aeracji niezbyt chętnie żeruje. 

    – To nic nadzwyczajnego, każda ingerencja w przyrodę niesie za sobą pewne negatywne skutki – dodaje W. Smolarski. – Dlatego mam nadzieję, że wreszcie dowiemy się, co jest przyczyną problemu, jeżeli w ogóle z takim mamy do czynienia. (sw)

Foto: S. Włodarczyk   

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    awax - niezalogowany 2015-07-24 11:45:19

    Może woda jest zbyt "czyściuteńka"?? :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ubuntu - niezalogowany 2015-07-25 11:07:55

    Woda jest tak czyściutenka że ryby szlag trafia. Ale lokalny specjalista wie lepiej... Teraz poważnie: ile chemii trzeba wpakować w jezioro by mieć "czystą" wodę? W zasadzie wcale!!! Tylko trzeba oddciąć lokalne źródła zatrucia wody-np syf z krono, które dają super możliwości do rozrostu sinic i innych rzeczy, i inne różne dopływy z kanalizy, a odpowiednia gospodarka wodna doprowadzi do tego by jezioro wróciło do normy. Lecz to wymaga: chęci do działania, i pojęcia jak rozwiązać problem. A nie gadanie jakichś bzdur że agregatem kroś ryby bije. Wojtku po kim takie bzdury powtarzasz?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama