Reklama

Od zaplecza burmistrza do organizatora miejskich imprez

Powstali jako komitet poparcia burmistrza, dziś twierdzą, że z polityką nie mają nic wspólnego. Stowarzyszenie Dumni z Miasta organizuje największe imprezy plenerowe w Szczecinku – od pikniku wielkanocnego po dwudniowy festyn z ministerialnym dofinansowaniem. Radosław Redzko i Monika Kolosz tłumaczą, czym właściwie jest ich organizacja i mówią o roku działania.

Skrót rozmowy. Pełna wersja jest w formacie wideo (powyżej) oraz audio

Maciej Gasiul: Który to właściwie rok istnienia stowarzyszenia?

Radosław Redzko: Zaczęliśmy drugi rok funkcjonowania. Stowarzyszenie powstało zaraz po wyborach samorządowych.

MG: Bądźmy szczerzy – wystartowaliście jako zaplecze burmistrza. Macie świadomość, że jesteście postrzegani politycznie?

RR: Ja osobiście nie odbieram tego politycznie. Jesteśmy postrzegani jako inicjatywa działająca lokalnie na rzecz społeczności Szczecinka.

Reklama

MG: To jednak nie odpowiada na pytanie. Byliście komitetem poparcia Jerzego Hardie-Douglasa.

RR: Zgadza się, tak było. Po wygranych wyborach postanowiliśmy kontynuować, ale w innej formule. Zarejestrowaliśmy stowarzyszenie w KRS-ie. Teraz naszym celem jest integracja mieszkańców. Nie jesteśmy kontynuacją miasta z wizją ani żadnej partii. Jesteśmy grupą ludzi, którzy chcą działać na rzecz Szczecinka.

MG: To myśmy już przerabiali – stowarzyszenie Miasto z Wizją też tak mówiło na początku...

RR: Nie jesteśmy żadną kontynuacją. To zupełnie inny twór.

Reklama


 

MG: Dobra, przejdźmy do konkretów. Co właściwie zrobiliście przez ten rok?

RR: Pierwszym projektem był piknik wielkanocny pod ratuszem. Razem z burmistrzem wydaliśmy tysiąc porcji żurku. Mnóstwo rozmów z mieszkańcami, rodzinna atmosfera.

MG: „Razem z burmistrzem" – czyli jednak te powiązania są.

RR: To było wspólne wydarzenie dla mieszkańców. Rok był intensywny – piknik rodzinny na Dzień Dziecka, mnóstwo dzieci, uśmiechy. Wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni z efektu.

 


MG: Stowarzyszenie pojawiało się praktycznie na każdym weekendowym wydarzeniu. To strategia czy przypadek?

Reklama

RR: Chodziło nam o wydarzenia z kontekstem kulturalnym. Reaktywowaliśmy Noc Świętojańską. Zagrał zespół Guzowianki w nowoczesnym wydaniu, był pokaz fireshow, wróżby z dużą kolejką...

MG: Wróżby? Serio?

RR: Mieszkańcy uwielbiają. Były też warsztaty plecenia wianków, puszczanie ich na wodę. Wszystko nad Trzesieckiem, do późnych godzin nocnych.


MG: Która impreza była największa?

RR: Dwudniowy Festyn Magii i Nauki. Dostaliśmy dofinansowanie z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wydarzenie inspirowane szczecineckim astronomem Adamem Giedrysem.

Reklama

MG: Dofinansowanie z ministerstwa spadło z nieba czy to była planowana akcja?

RR: Robiliśmy to szybko, fakt. Były warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Koncertowali Bass Astral, Sentimentals Project, wystąpił teatr Żywiołak. Pokaz ogni i laserów. Z dokumentacji wynika, że przez wydarzenie przeszło około 6 tysięcy osób.

MG: 6 tysięcy – to wasza liczba czy potwierdzona?

RR: Z ankiet ewaluacyjnych i dokumentacji fotograficznej. Sobota i niedziela we wrześniu.


RR: Muszę jeszcze wspomnieć o Jarmarku Bożonarodzeniowym. Organizowaliśmy go wspólnie z SAPIK od 19 do 21 grudnia.

Reklama

MG: SAPIK to miejska spółka. Znowu powiązania.

RR: To była współpraca przy organizacji wydarzenia dla mieszkańców. Trzy dni, świąteczna atmosfera.

MG: Co w tym roku?

RR: Zaczniemy od udziału w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy – o tym opowie Monika. Potem piknik wielkanocny, Dzień Dziecka, Noc Świętojańska.


MG: Co przygotowaliście na WOŚP?

Monika Kolosz: Podczas jarmarku, w namiocie św. Mikołaja, tworzyliśmy Skrzydła Szczecinka. Naszkicowałam zarys, a każdy kto chciał, podchodził i malował swoje piórko. Setki piór w różnych kolorach.

Reklama

MG: Ile dokładnie?

MK: Nie liczyłam. Dużo.

MG: Miała być ścianka do zdjęć, a wyszło dzieło sztuki?

MK: Tak to się rozwinęło. Wykończyłam je, dodałam złoto. Przekazaliśmy na licytację WOŚP – 25 stycznia przed ratuszem.

MK: To będą pierwsze Skrzydła Szczecinka. Planujemy kontynuować co roku.

RR: Praca może trafić do kogoś z państwa. Zapraszamy do licytacji – jest piękna, efektowna, a cel szczytny.


MG: Skąd przekonanie, że mieszkańcy Szczecinka mają jakąś szczególną wrażliwość artystyczną?

MK: Z obserwacji. Na jarmarku w pierwszym dniu przy jednym stoliku przewinęło się 60 osób. A stoliki były trzy.

Reklama

RR: Podczas konwoju Świętego Mikołaja warsztaty Moniki miały zacząć się o 18:00. Była gotowa od 17:00 i ludzie już stali w kolejce.

MK: Przygotowałam 150 bombek – wszystkie poszły.

MG: Ile jest piór na tych Skrzydłach?

MK: Ktoś będzie musiał policzyć. Tyle ile piór, tylu ludzi je malowało. Ja potem robiłam z kresek piórka, żeby całość wyglądała spójnie.


MG: Formuła stowarzyszenia się sprawdza?

RR: Sprawdza. To organizacja skupiająca ludzi z różnych środowisk i branż.

MG: Ludzi, którzy „nie mają wpływu na nic" – jak to ujęliście? W małym mieście każdy ma jakieś powiązania.

Reklama

RR: To ludzie, którzy chcą działać. Działalność nie przynosi korzyści finansowych – kosztuje czas i zaangażowanie. Kto chce, może przyjść na spotkania. Co dwa tygodnie, każdy drugi wtorek. Centrum Organizacji Pozarządowych, ulica Armii Krajowej, pierwsze piętro. Najbliższe w ten wtorek.


MG: Radosław Redzko, Monika Kolosz – Dumni z Miasta. Rzeczywiście dumni?

RR: Bardzo. Śledźcie nas na Facebooku.

 

To tylko skrót rozmowy. Pełna wersja - w nagraniu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: materiał oryginalny Temat.net Aktualizacja: 23/01/2026 15:38
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2026-01-23 18:59:06

    Dumni z Miasta robicie świetną robotę. Pokazujecie że w kupie siła i że razem można wszystko. Brawo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama