Reklama

Wielki park handlowy w Szczecinku kontra sklepy w mieście. Jest się czego bać?

Pod Szczecinkiem szykuje się wielka zmiana – ma powstać ogromny park handlowy, które może przewrócić lokalny handel do góry nogami. Czy to koniec dla sklepików w centrum? A może szansa, by pokazać, że „mniejszy” to znaczy sprytniejszy? Dziś w podcaście Edyta Kochlewska z portalu dlahandlu.pl mówi wprost: „To nie musi być walka przegrana. Trzeba tylko wiedzieć, dla kogo się jest.”

Na razie są tylko plany, ale za rok staną się rzeczywistością. Pod samym Szczecinkiem, przy wjeździe do miasta trasą S11 od strony Koszalina, ma powstać ogromny park handlowy. Nie galeria z kilkoma butikami, ale potężny kompleks z hipermarketem, stacją paliw, punktami usługowymi i dużym parkingiem. Mówi się o obiekcie, który ma nie tylko absorbować ruch z S11, ale przecież i przyciągać mieszkańców.

Czy Szczecinek, miasto liczące nieco ponad 35 tysięcy mieszkańców, powinien obawiać się takiego giganta? Mamy już swoje własne centra handlowe, mamy Biedronki, Dino, Aldi, kilkanaście Żabek, inne franczyzy, inne sieciówki. Czy planowany, olbrzymi jak na nasze warunki kompleks, może być początkiem końca dla mniejszych sklepów, lokalnych punktów usługowych, a może nawet dla życia w samym centrum miasta?

Reklama

Zresztą pytania mnożą się szybciej. Czy powstanie takiego centrum to impuls rozwojowy czy gwóźdź do trumny dla lokalnego handlu? Czy mieszkańcy faktycznie zyskają na większym wyborze i „wszystkim w jednym miejscu”? A może zacznie się odpływ klientów z miasta – i zyski trafią tam, gdzie nie wrócą w formie podatków?

O to wszystko postanowiłem zapytać Edytę Kochlewską, redaktor naczelną portalu branżowego dlahandlu.pl, od lat związaną z tematyką handlu detalicznego, sieci handlowych i rynku konsumenckiego w Polsce. Specjalizuje się między innymi w analizie trendów sprzedażowych, zachowań zakupowych Polaków i strategii handlowych dużych graczy.

Reklama

Nikt nam nigdy nie obiecał, że biznes w jednym miejscu będzie wieczny. Trzeba być elastycznym, umieć reagować i szukać swojej przewagi.

- Edyta Kochlewska nie owija w bawełnę.

Jej zdaniem nawet mali sklepikarze mogą wyjść z tej batalii obronną ręką. W jaki sposób? Warto posłuchać.

W rozmowie zahaczamy też o złudne poczucie oszczędzania, czyli promocji z gazetek. 

Potrzebujemy takiej flagi, która powieje nam przed oczami, żebyśmy myśleli, że jest tanio 

– mówi naczelna dlahandlu.pl tłumacząc, jak jeden produkt na promocji potrafi zbudować mit „taniego sklepu”, choć reszta cen wcale tego nie potwierdza.

Reklama

Czy wielki park handlowy na obrzeżach 35-tysięcznego Szczecinka to szansa na rozwój lokalnego rynku, czy tylko zagrożenie dla innych sklepów? Rozmawiamy o tym, jak centra handlowe zmieniają krajobraz społeczny i gospodarczy mniejszych miast.

Z Edytą Kochlewską, redaktor naczelną wpływowego serwisu dlahandlu.pl także o ekonomii codziennych wyborów, złudzeniu tanich zakupów i sile… serów z orzechami.

Całość – z dystansem, ale konkretnie – do obejrzenia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/03/2025 20:03
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    profesor - niezalogowany 2025-03-31 13:51:16

    Temat Szczecinecki dla osób wykształconych i mądrych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tomek - niezalogowany 2025-03-31 17:40:13

    Stanie się tak, jak wszędzie, gdzie takie sklepy powstały. Klienci nie jadą do miasta tylko do centrum handlowego. Dzieje się tak w Chojnicach, Koszalinie i Pile. Pewnie powielimy ten schemat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Np.Stefek_albo_Wandzia - niezalogowany 2025-03-31 18:58:14

    łazić w deszczu od sklepu do sklepu czysta przyjemność

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama