Do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy, jadącego swoim samochodem, doszło dziś (6.08) w podszczecineckiej Żółtnicy. Całe zdarzenie miało miejsce około 13.40. Akcję przeprowadzili dwaj bracia, mieszkańcy wioski.
- Ok. 13.40 zauważyliśmy, jak zza zakrętu dosłownie wylatuje srebrny opel astra - relacjonuje, chcący zachować anonimowość, mieszkaniec. - Wyrzuciło go na drugą stronę jezdni, jechał wężykiem. Gdy nas minął zauważyłem, że na kierownicy właściwie wisi jakby zasypiający mężczyzna. Obok siedziała kobieta, jechali powoli.
- Natychmiast ruszyliśmy za nimi. Wyprzedziłem, zacząłem trąbić, w końcu zajechałem drogę. We dwóch wyskoczyliśmy. Wystarczyło tylko otworzyć drzwi, by buchnął mocny zapach alkoholu. Brat natychmiast wyciągnął kierowcę, ja złapałem za kluczyk.
- Kobieta jadąca jako pasażerka, również pijana, rzuciła się na mnie, zaczęła bić po rękach i krzyczeć, urwała pilota z kluczyka. Już myślałem, że mi go zabrała - relacjonuje zatrzymujący. Ale zdążyłem wyjąć ze stacyjki, samochód zgasł.
Gdy jeden z braci dzwonił po policję, kobieta próbowała prosić o zaniechanie informowania służb. Najpierw były prośby, potem mowa była o pieniądzach, na koniec posypały się groźby. Według relacji uczestników, kierowca i pasażerka grozili zatrzymującym jeszcze w obecności policji. Kierowca miał 1,5 mg alkoholu w wydychanym powietrzu, nie posiadał już prawa jazdy. Po chwili został zabrany przez patrol.
Jak zakończyła się cała sprawa? Z sąsiedniej wioski przybyła trzeźwa pomoc, która miała odprowadzić auto razem z pasażerką. Jednak już po odjeździe policji, według świadków, dotychczasowa pasażerka, w stanie silnego wzburzenia wyrwała kluczyki i… odjechała.
foto: Flickr/swissenessian
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
brawo społeczeństwo
A żeby tak po pijaku się rozpędzili i w drzewo uderzył, ale sam by nikomu krzywdy nie zrobił.
brawo społeczeństwo
A żeby tak po pijaku się rozpędzili i w drzewo uderzył, ale sam by nikomu krzywdy nie zrobił.