Reklama

Sąd sądem, a urzędnik ma zawsze rację. MOPS za 20 zł zabrał cały zasiłek

02/08/2018 06:32

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej  w Szczecinku orzekł, że p. Roman  nienależnie pobierał zasiłek. Teraz musi go zwrócić. Zdaniem urzędników  zajęcie komornicze, nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Dlaczego? Ponieważ nie powoduje ono „utraty dochodu”. Jednak według sądu, urzędnicy nie wywiązali się z wcześniej nałożonego obowiązku starannego wyjaśnienia sprawy pana Romana. Tyle, że co z tego?

 

Przypadków, w których urzędnicza biurokracja wygrywa z trudnymi życiowymi sytuacjami, znamy wiele. Można przypuszczać, że z takim właśnie niezrozumieniem ze strony mających pomagać innym urzędników spotkał się pan Roman. 
Niepełnosprawny mężczyzna m.in. ze względu na swoją chorobę znalazł się w trudnej sytuacji materialnej. Wystąpił więc do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Szczecinku o przyznanie zasiłku. Pomoc otrzymał. 
Po kilku tygodniach przekroczył kryterium dochodowe uprawniające go do zasiłku o nieco ponad 20 zł. I tak się zaczęło... Co ważne, tylko determinacja pana Romana potwierdziła, że urzędnik decydujący o tym, by komuś pomóc, czy nie, nie zawsze ma rację. 

Reklama

2,4 tys. zł do oddania


Pan Roman jest niepełnosprawny. Mieszka z obłożnie chorą, prawie 90-letnią matką. Jego stan i sytuacja materialna doprowadziły do sporego zadłużenia. W oczekiwaniu na tzw. wiek emerytalny, pan Roman postanowił podjąć pracę. Na umowie zleceniu nie zarabiał dużo, wystąpił więc do MOPS-u o przyznanie zasiłku. Ponieważ nie przekraczał kryterium dochodowego w wysokości 634 zł, takie świadczenie otrzymał. 
Po kilku miesiącach okazało się, że jego zarobki przekroczyły kryterium dochodowe o kwotę ponad 20 zł. Szczecinecki MOPS uznał, że świadczenie w miesiącach, w których kryterium dochodowe zostało przekroczone, panu Romanowi się nie należało i musi je teraz zwrócić. To suma w wysokości 2,4 tys. zł.
Jak można przypuszczać, nie była to kwota, którą pan Roman bez problemu mógł wyjąć ze swojego portfela i zanieść do urzędu. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że większe zarobki, które miały zaważyć na decyzji MOPS-u, przejął wcześniej komornik. Tego urzędnicy nie chcieli zauważyć, mężczyzna postanowił się więc odwołać.

To nie jest nadmierne obciążenie


Jak przekonywał przez Samorządowym Kolegium Odwoławczym, urzędnicy w MOPS-ie niedokładnie ocenili jego sytuację materialną. Nic z tego. 
MOPS nie odpuszczał. Przed SKO tłumaczono, że pan Roman przekracza kryterium dochodowe uprawniające do zasiłku. Poza tym – nie poinformował nikogo o tym, że jego dochody wzrosły. Co więcej, nikt w urzędzie nie widział potrzeby, by w przypadku pana Romana rozłożyć należną do zapłaty sumę – 2,4 tys. zł - na raty.
To oczywiście byłoby możliwe, gdyby pan Roman znajdował się w sytuacji nadzwyczajnej. A tak przecież, według MOPS-u, nie było! 
Jak „na chłodno” ocenili szczecineccy urzędnicy, zwrot tej kwoty w całości nie miał stanowić nadmiernego obciążenia dla mężczyzny!
SKO uznało też, że MOPS w Szczecinku dokonał należytej oceny sytuacji.

Reklama

Należytej oceny nie było, urzędnicy się "pomylili"


Pan Roman postanowił odwoływać się dalej i tym razem pójść do sądu. A tam sprawa nabrała innych kształtów. 
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie uchylił decyzję MOPS-u i SKO. Sąd wskazał, że faktycznie, mężczyzna zataił informację o dochodach i to nie przemawiało na jego korzyść. Jednocześnie dopiero tu zauważono, że zarobki pana Romana przejął komornik. WSA orzekł także, że MOPS nie dokonał należytej oceny sytuacji materialnej mężczyzny. Decyzja MOPS-u i SKO została zatem uchylona. Sprawa miała być wnikliwie zbadana i rozpatrzona od nowa. 

Musi oddać, ponieważ rzekomo "nie przyszedł"


Żeby sprawdzić, ile faktycznie pan Roman zarabia i czy suma, którą otrzymuje sprawia, że jest on w stanie bez żadnych problemów oddać nienależnie pobrany zasiłek, urzędnicy MOPS-u mieli przeprowadzić kolejny, tym razem dokładniejszy wywiad środowiskowy. 
W tym celu pod koniec lipca ubiegłego roku wezwali pana Romana do tego, by w ciągu 7 dni stawił się w urzędzie z niezbędnymi dokumentami i złożył wyjaśnienia. Według MOPS-u, pan Roman na spotkanie w wyznaczonym terminie nie przyszedł. I właśnie na tej podstawie podtrzymano dotychczasowe ustalenia. 
Orzeczono, że mężczyzna nienależnie pobierał zasiłek, który teraz musi zwrócić, a zajęcie komornicze, nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia, ponieważ nie powoduje ono „utraty dochodu”.

Reklama

Sąd znów uchyla decyzję


I tu sprawa znów się skomplikowała. I znów trafiła do WSA w Szczecinie. Tam okazało się, że mężczyzna jednak odebrał wezwanie MOPS-u i... stawił się w urzędzie. 
Jak się okazało, pan Roman chciał przedłożyć dokumenty, ale urzędniczka zajmująca się jego sprawą była akurat na urlopie. Mężczyznę odesłano, a dokumentów nie przyjęto. Pracownicy MOPS-u utrzymywali, że poinformowali pana Romana, kiedy jego opiekunka socjalna wróci z urlopu. Tego dnia pan Roman już się jednak nie stawił. 
Takie tłumaczenie urzędników MOPS-u znów okazało się dla sądu nieoczywiste. Sąd poddał w wątpliwość to, czy informację tę przekazano mężczyźnie w sposób zrozumiały. To było, według sądu istotne, gdyż pan Roman ze względu na swoją chorobę, może mieć problemy ze zrozumieniem treści. 
Sąd zauważył też, że pan Roman nie lekceważył sprawy i stawił się w urzędzie. Jeśli nie przyszedł na wyznaczone spotkanie MOPS powinien go wezwać ponownie. 
Według sądu, urzędnicy nie wywiązali się z wcześniej nałożonego obowiązku starannego wyjaśnienia sprawy pana Romana. Decyzja wydana przez MOPS, na podstawie której nakazano panu Romanowi zwrócić w całości nienależnie pobrany zasiłek, została uchylona. 

Jaki będzie finał?


Tego wciąż nie wiadomo. MOPS w Szczecinku nabiera wody w usta i nie chce na ten temat udzielać informacji, zasłaniając się danymi osobowymi.
Jak poinformowała Iwona Wagner, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Szczecinku, w naszym zapytaniu dotyczącym sprawy pana Romana „nie wskazaliśmy podstawy prawnej upoważniającej do pozyskania danych z MOPS”, a nasze zapytanie nie było opatrzone  „podpisem, profilem zaufanym lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym”.

Reklama

 

Tekst ukazał się wcześniej w Temacie Szczecineckim,
który jest jedynym tygodnikiem ze Szczecinka
                                                        
Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    prezes szrot-u - niezalogowany 2018-08-02 07:47:15

    Punkt 1: Urzędnik ma zawsze rację. Punkt 2: Gdy urzędnik nie ma racji patrz punkt 1.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-08-02 08:21:10

    SKO z reguły podtrzymuje decyzje MOPSu. Za wniesienie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego trzeba wybulić 100 zł.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-08-02 09:43:07

    Do więzienia, tortury a potem szubienica, 20 zł ,gdyby tak kazdy ukradł sobie po 20 zł z czego żyli by urzędnicy mops pcpr sąd cała administracja starostwa ratusza wszyscy wizjonerzy pozostali by bez wizji, irlandii, środków do zycia, możliwości przywłaszczania bo za 10 000 zł można przeżyć jedynie na prowincji, po prostu szubienica.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama