Temat funkcjonowania SOR-u w szczecineckim szpitalu nie daje radnym spokoju. Po ostatnim spotkaniu, w którym uczestniczyli radni miejscy, powiatowi oraz kierownictwo szpitala (o tym wydarzeniu pisaliśmy tutaj http://temat.net/aktualnosci/26525/O-statystykach,-budynkach-i-artykulach-dziwnych-i-nieprawdziwych) swoje zbulwersowanie sposobem rozmawiania o szpitalnych problemach wyraziła delegacja radnych z powiatu. Efekt? Jest zapowiedź kolejnych spotkań. Z prezesem, tym razem podczas prac komisji zdrowia, mają znów rozmawiać powiatowi radni. SOR i praca lekarzy ma być również tematem specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej specjalnie dla mediów.
- Nie wysyłajcie nas więcej na takie spotkania! – z taką dosadną prośbą zwrócił się do starosty Grzegorz Poczobut, po wspomnianym, ostatnim spotkaniu dla radnych zorganizowanym w szpitalu. – Byliśmy tam niczym intruzi. Nie mogliśmy zadawać pytań. A wcześniej przecież pojawiła się informacja, że będzie to okazja, byśmy mogli rozwiać swoje wątpliwości. Usłyszeliśmy tylko, że w Warszawie biją murzynów, a w Nowym Jorku na SOR-ze czeka się ponad 6 godzin. Dla równowagi powiem, że w Niemczech czeka się do 2 godzin z pełną diagnostyką. Najlepiej zdyskredytować i pozbawić możliwości wypowiedzi. Nie tak to spotkanie powinno wyglądać.
Na uwagi radnego odpowiedział starosta Krzysztof Lis: - Ubolewam, że nie mogłem w tym spotkaniu uczestniczyć. Może wtedy miałoby ono inny przebieg? Taka była potrzeba po ostatniej sesji, żeby z jednej strony zobaczyć, co się dzieje w szpitalu, a z drugiej móc ocenić i zadawać pytania. Jeśli będę prosił o następne tego typu spotkanie, postaram się, aby było zorganizowane oddzielnie dla radnych miejskich i powiatowych.
- Jesteśmy w niezmiernie trudnym czasie. Docierają do nas sygnały, dotyczące różnego poziomu świadczeń. Niektóre budzą nerwy i wywołują krytykę pacjentów SOR-u. Mówiłem już, że możemy w szpitalu zamontować złote klamki, ale nie to będzie najważniejsze – kontynuował starosta. – Na zachowanie lekarzy różne rzeczy mają wpływ. To także ilość godzin, obciążenie pracą. Oczywiście, to nie jest wytłumaczenie, bo my oczekujemy wysokiego poziomu świadczeń. Ale proszę zauważyć. Na koniec sierpnia zrealizowano w szpitalu kilkanaście tys. różnych procedur. A przypadki, o których mówimy, jak np. ten dotyczący sepsy, to promil. One nie powinny się zdarzyć. To nie jest tak, że ja je akceptuję. Ale czasem się zdarzają. SOR jest piętą achillesową szpitala… Tam się wszystko przenika. Kiedy po zakończeniu inwestycji uda nam się rozdzielić łóżka i to przeorganizować, będziemy dążyć do poprawy jakości SOR-u. To nasz potężny wysiłek finansowy. Naszym celem jest oferowanie jak najlepszych procedur. Wysokiej klasy sprzęt i inwestycje pomogą przyciągnąć lekarzy, których teraz brakuje.
- Rozmawiajmy – apelował dalej Krzysztof Lis. – Może nie idźmy od razu do „Tematu”. Co tydzień czytamy o nowym przypadku medycznym. Ale może tak trzeba… Poprosiłem prezesa szpitala, aby zorganizował dla mediów konferencję prasową. Bez udziału dyrektora ds. medycznych, ale z udziałem lekarzy, którzy opowiedzą, jak funkcjonuje szpital. Każdy z nas popełnia błędy. Poprawiajmy to, co jest słabe.
- OIOM po remoncie to fantastyczne pomieszczenia – odparł Grzegorz Poczobut. – To wspaniała inwestycja. Stevie Wonder by tego chyba tylko nie zauważył. Oczywiście chodzi o to, by zauważać dobre rzeczy, ale też wskazywać inne. Nie chodzi o to, by okładać się pałą po głowie. Ale żeby umieć ze sobą rozmawiać. W pana wypowiedziach jest spokój i wszystkie potrzebne informacje. Ale ja nie chcę, żeby był pan jednocześnie rzecznikiem szpitala. Życzyłbym sobie takiej odpowiedzi od pana prezesa. Nam właśnie na tym zależało, żeby otrzymać konkretne informacje. Szczecinecki szpital jest szpitalem znakomitym. Większość pacjentów wychodzi zadowolona. Zwracajmy też jednak uwagę na sygnały z tej drugiej, innej strony. To będzie z korzyścią dla wszystkich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze