Reklama

Po naszej publikacji: Czy zmienią się godziny nauki w szczecineckich szkołach?

12/09/2018 10:31

Artykuł dotyczący organizacji zajęć lekcyjnych w szczecineckich podstawówkach wywołał prawdziwą burzę. Okazało się bowiem, że osób, które inaczej wyobrażały sobie plan lekcji w szkole swojego dziecka, jest znacznie więcej. Jak zgłaszano w komentarzach, rodziców nie satysfakcjonuje fakt, że ich dzieci kończą lekcje około godziny 16.00. Niektórzy wspominali nawet o tym, że dzieci przychodzą do domu ze szkoły dopiero po 17.00. Czy jest sposób na to, by było lepiej i by dzieci w Szczecinku nie kończyły lekcji tak późno?


Przypomnijmy. Jedna z naszych Czytelniczek zwróciła uwagę, że jej dziecko uczęszczające do SP6 zaczyna lekcje około południa. Wcześniej, od godziny 8.00 przebywa na świetlicy, a w domu jest około godz. 16.00. Czy nie można czegoś w tej kwestii zmienić? – zastanawiała się prosząca o anonimowość Czytelniczka. Szybko okazało się, że problem „zmianowości” dotyczy też innych szkół podstawowych. Rodzice wskazali, że w SP1 jest podobnie. Sporo uwag było także co do organizacji planu zajęć lekcyjnych w SP4. 

 

Reklama
  • „Moje dziecko chodzi do SP4 do 3 klasy. Dwa razy w tygodniu ma na 8.00, ale trzy dni chodzi na popołudnie i kończy o 16.15. Może i człowiek jakoś by sobie dał z tym jakoś radę, ale zaznaczam, że są to dzieci komunijne i po szkole lada moment będą biegać do kościoła. Kiedy mają odrobić lekcje, lub się uczyć. Proszę dobrze zaznajomić się z problemem” – pisze na naszym forum jeden z rodziców. „Rzeczywiście w SP4 druga klasa kończy 3 razy w tygodniu o 16:15 (to niby nie jest II zmiana). W czwartek lekcje były do 17:10, ale to skorygowano. Podobno po interwencji rodziców”

– dodaje inny rodzic. 


Niestety, liczba pomieszczeń jest określona i nie można czegoś w szybkim tempie dobudować

– mówi nam Renata Romaniuk, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4.

– To też nie jest tak, że stoją puste pomieszczenia, a my sobie przychodzimy na popołudnie, jak ktoś nam zarzucał w jednym z komentarzy. Staramy się, jak możemy. Wykorzystujemy wszystkie możliwe pomieszczenia. Mamy 20 oddziałów i 13 sal lekcyjnych. Można to sobie łatwo policzyć. Do tego jeszcze nauka języka angielskiego i niemieckiego odbywa się z podziałem na grupy, więc też na tę jedną lekcję trzeba zdublować pomieszczenia. I w rezultacie wygląda to tak, jak wygląda. 

Reklama


Czy może być lepiej? – Myślę, że trochę lepiej tak. Na czwartkowym (13.09) spotkaniu z rodzicami ta kwestia zostanie omówiona – dodaje nasza rozmówczyni. - Sytuacja jest taka, że żaden oddział nam w tym roku nie odszedł. Zostały dwie klasy ósme, doszły za to trzy klasy pierwsze. Faktycznie jest więc 5 oddziałów więcej. 5 oddziałów z pomocą psychologiczną z innymi zajęciami to jest ponad 200 godzin w tygodniu. To jest z kolei 40 godzin dziennie. Gdzieś to się musi pomieścić. Na pewno staramy się, jak możemy. 
O tym, że sprawa organizacji planów lekcyjnych wciąż wymaga uwagi, świadczy także fakt, że dziś (środa, 12.09) właśnie w tej sprawie z dyrektorem KCUW spotkają się dyrektorzy szczecineckich podstawówek. Jak zapewnia Tomasz Czuk, dyrektorzy wspólnie będą zastanawiać się, czy jeszcze gdzieś nie można by dokonać pewnych korekt. To jednak może nie być do końca takie proste. 


- W SP1 po pewnej korekcie zajęcia, i to nie lekcyjne, będą kończyły się w przypadku jednej klasy o godz. 16.10. W SP4 z uwagi na to, że przenieśliśmy jedną z grup „zerowych” do SAPiK-u na ul. Kilińskiego, najpóźniej dzieci będą kończyć o godzinie 16.00. SP5 – zajęcia kończą się o 17.10, a w Gimnazjum dla Dorosłych o godz. 18.05, ale to jest tryb wieczorowy. SP6 koniec zajęć ma o godz. 14.30 jeśli chodzi o budynki na ul. Kopernika. Dwie klasy 7 i 8 raz w tygodniu mają zajęcia, które kończą się o godz. 15.25. W SP7 zajęcia trwają do godz. 15.20

Reklama

– wyjaśnia Tomasz Czuk. 


- W tej sytuacji przy wprowadzeniu w życiu rozporządzenia MEN o obowiązku wydłużenia przerw: nie może być już tzw. pięciominutówek, nie mamy wyjścia. Może jeszcze uda się gdzieś dokonać pewnych zmian. Dzisiaj odbędzie się zebranie dyrektorów poświęcone właśnie tej sprawie. Z drugiej strony mam przed sobą petycję 6 osób, rodziców z SP4. Mam wrażenie, że skala niezadowolenia nie jest tak duża, jakby się wydawało. Też nie może tak być, że nagle przez głos jakiejś mniejszej grupy „rozwalimy cały system”.
Zdaniem naszego rozmówcy, w szkołach podstawowych faktycznie jest ciasno, ale to sytuacja tymczasowa. W przyszłych latach, kiedy reforma z wygaszaniem gimnazjów dobiegnie końca, wszystko powinno wrócić do normy. Dlatego głosy, które pojawiły się przy okazji nagłośnienia problemu, dotyczące tego, że w Szczecinku przydałaby się kolejna podstawówka, są bezzasadne. Byłoby to także rozwiązanie zbyt kosztowne.
- Otworzenie nowej placówki oświatowej, jeśli chodzi o kwestie finansowe, to jest ponad 300 tys. zł, i to tylko wtedy, kiedy skalkulujemy wyłącznie jednego pracownika administracji i pensum dyrektora szkoły – zaznacza Tomasz Czuk. – Zaraz pojawi się drugie pytanie: gdzie ta nowa podstawówka miałaby powstać? Na pewno nie w budynku dawnej SP3, który od kilkunastu lat był budynkiem wyłączonym. Nad utworzeniem nowej szkoły trzeba się było zastanawiać w 2016 roku, kiedy pracowaliśmy nad powstaniem nowej sieci szkół podstawowych. Szły za tym konkretne decyzje, w tym finansowe, liczone w grubych milionach złotych. Poza tym, trzeba by było zdezorganizować pracę dwóch funkcjonujących już szkół – SP1 i SP6 i okroić im obwody. W 2016 zarówno związki zawodowe, Rada Oświaty, jak i dyrektorzy negatywnie wypowiedzieli się na temat kwestii utworzenia nowej podstawówki. 
- Mam nadzieję, że uda się wygospodarować nowe pomieszczenia lekcyjne. Proszę też pamiętać, że to jest dopiero początek roku szkolnego. Plany lekcji mogą jeszcze ulec zmianie. Na pewno będziemy się starali zrobić wszystko, by dzieci kończyły zajęcia wcześniej – zapewnia na koniec nasz rozmówca. 

foto: archiwum

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-12 12:08:46

    Ale czego Wy teraz wymagacie od dyrekcji szkół? Ma nagle powiększyć szkołę o kilka pomieszczeń? Winna jest tu reforma przeprowadzona na kolanie, bez przemyślenia, bez słuchania innych. Można to było zrobić po woli, w ciągu kilku lat a nie na hop siup. Wtedy nabór do szkół byłby prowadzony na mniejszą ilość klas w danym roczniku a szkoły przygotowałyby pomieszczenia... Nie dyrekcja czy nauczyciele tu są winny... Tym bardziej, że pieniędzy Ministerstwo nie kwapi się dać więcej...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-09-12 12:23:14

    Panie Tomaszu jednakie jest tak różowo jak pan pisał wcześniej? Zaraz pewnie pan napisze że to wina Pisu? Ale to pan jest dyrektorem szkół? Czyżby za trudne zadanie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-09-12 14:20:38

    Wyprowadzić religię poza szkołę i będzie dobrze. Dzieci będą kończyć lekcje normalnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama