Udało się! Po naszej interwencji państwo Ola i Marek już niedługo zamieszkają w przydzielonym przez ZGM-TBS mieszkaniu. Problem, z jakim od kilku lat boryka się małżeństwo ze Szczecinka, poruszył bardzo wiele osób w całym kraju. Kilka dni po naszej publikacji prasowej materiał pojawił się już w Super Expressie oraz w programach realizowanych przez TVP. Efekt? Lokal na parterze, dzięki któremu pan poruszający się na wózku pan Marek, będzie mógł wychodzić do ludzi, znalazł się dosłownie po kilku dniach.
Sprawę małżeństwa ze Szczecinka opisywaliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz na początku roku i kolejny parę tygodni temu w artykule „Mieszkanie na wagę życia. Czy to jest poważne traktowanie?” http://temat.net/temat-poleca/26997/Mieszkanie-na-wage-zycia.-Czy-to-jest-powazne-traktowanie Przypomnijmy. Pan Marek, który porusza się na wózku, stał się więźniem we własnym mieszkaniu. Wraz z żoną Olą i czwórką małych dzieci mieszka na czwartym piętrze. Największą barierą utrudniającą normalne życie są schody. Od roku pan Marek i pani Ola starają się o lokal, który umożliwiłby osobie niepełnosprawnej i całej rodzinie normalne funkcjonowanie. Bezskutecznie. Niemoc i bezradność sprawiły, że pan Marek już drugi raz próbował targnąć się na swoje życie. Pani Ola obawia się, że kolejnych miesięcy zamknięcia na czwartym piętrze mąż po prostu nie wytrzyma
Mniej więcej tydzień po naszej interwencji państwu Aleksandrze i Markowi ZGM-TBS zaproponował mieszkanie socjalne. Niestety, pani Ola, po obejrzeniu lokalu, załamała się jeszcze bardziej. – Mieszkanie trzeba wyremontować. Łazienka jest bardzo wąska, nie będzie można wjechać tam wózkiem. Do tego, pomiędzy pokojami są... schodki. W lokalu nie ma ciepłej wody, a żeby było ciepło, trzeba palić w kaflowych piecach. Najgorsze jednak jest to, że mąż znowu będzie więźniem we własnym domu. Lokal znajduje się na drugim piętrze, a schody w starej kamienicy są bardzo strome... Osoba na wózku nie ma szans, by się stąd wydostać – mówiła wówczas pani Ola.
Nasz rozmówczyni zapowiedziała, że nie zamierza się poddawać. Z pomocą życzliwych jej osób sama znalazła niezamieszkany przez nikogo lokal na parterze, znajdujący się w zasobach ZGM-TBS. Po wskazaniu tego mieszkania urzędnikom, ci obiecali, że już wkrótce pani Aleksandra wraz z całą rodziną będzie mogła zająć lokal. W piątek (10.11) nasza rozmówczyni otrzymała od ZGM kolejną propozycję. Tym razem wskazano jej znajdujące się na parterze, 2-pokojowe mieszkanie, które mieści się w kamienicy sąsiadującej z tym lokalem, który pani Ola znalazła sobie sama. Być może jeszcze w tym roku cała rodzina będzie mogła tam zamieszkać.
- Na chwilę obecną sprawa jest w toku – mówi „Tematowi” Tomasz Wełk, prezes ZGM-TBS w Szczecinku. – Lokal udało się znaleźć. Najpierw wstępnie umówiliśmy się na to mieszkanie, które wskazała nam pani Aleksandra, ale ponieważ w międzyczasie pojawiły się pewne problemy, postanowiliśmy wskazać inne.
Jak wyjawił prezes, przyczyną wskazania innego mieszkania była kwestia ogrzewania. – Pani Aleksandrze zależało na tym, żeby koszty ogrzewania lokalu były w miarę niskie, a we wskazanym przez siebie mieszkaniu mogło być tylko ogrzewanie gazowe. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, inne mieszkanie dla tej rodziny znalazło się w kamienicy obok. Po przeprowadzeniu pewnych prac remontowych będzie można się do niego wprowadzić. Liczymy na to, że będzie można tam zamieszkać już przed świętami, oczywiście o ile po drodze nie będzie żadnych niespodzianek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze