Reklama

Pani Justyna: Na poczcie zginęły mi pieniądze

19/11/2015 14:04

Czasami zdarza nam się, mając „gorszy” dzień, przez nieuwagę, złe samopoczucie czy pośpiech zwyczajnie zapominać o pewnych sprawach, a nawet zgubić ważny dla nas przedmiot. W tej sytuacji możemy jedynie liczyć na uczciwość znalazcy i dobrą wolę osób, które mogą nam pomóc w odzyskaniu naszej własności. Niestety nie zawsze spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy są gotowi okazać nam zrozumienie i wesprzeć nas w trudnej sytuacji. 

Dobitnie przekonała się o tym pani Justyna (dane do wiadomości red.), mieszkanka naszego miasta, która kilka tygodni temu w jednej chwili straciła wszystkie swoje pieniądze.

Reklama

- W południe wybrałam się na pocztę przy ul. Bohaterów Warszawy, żeby porobić różne opłaty. Przy okienku wyjęłam wszystkie pieniądze z portfela, żeby odliczyć potrzebną kwotę, a resztę odłożyłam na chwilę na blat. Niestety tego dnia wcześniej dostałam zastrzyk z silnym lekiem, przez który byłam nieco „zamroczona” i wyszłam z budynku zapominając o pozostawionych przy okienku pieniądzach – relacjonuje nasza rozmówczyni. - Po kilku minutach zorientowałam się, co się stało i pędem poleciałam na pocztę. Niestety pieniędzy na blacie już nie było...

Kwota, jaką nasza rozmówczyni zostawiła przez roztargnienie spowodowane przyjmowaniem leków, była niemała i wynosiła 500 zł. Jak przyznaje, były to jej jedyne pieniądze, za które musiała przeżyć jeszcze kilka tygodni. Pani Justyna ma również 2-letnią chorą córkę, a część tej kwoty miała zostać przeznaczona na leczenie dziewczynki. Oprócz tego z problemami zdrowotnymi zmaga się także pozostała dwójka jej dzieci, jak i ona sama. 

Reklama

- Wiem, że to moja wina, że zapomniałam o tych pieniądzach, ale przecież to nikogo nie uprawnia do ich kradzieży – kontynuuje nasza rozmówczyni. - Kiedy byłam na poczcie, byłam w pomieszczeniu tylko ja i pracownice placówki. Oprócz mnie z klientów był tam tylko jeden starszy pan, który siedział w przeciwległym kącie i wypisywał jakiś świstek, do tego poruszał się o lasce więc wątpię, żeby nagle się zerwał i zabrał te pieniądze. Na pocztę wróciłam po dosłownie 3-4 minutach, a pieniędzy już nie było, nie było tez żadnych innych klientów. Ale nikogo za rękę nie złapałam...

- Ponieważ w pomieszczeniu znajduje się monitoring, poprosiłam naczelnika poczty o to, czy moglibyśmy razem przejrzeć zapis z kamery i sprawdzić, kto rzeczywiście zabrał moje pieniądze. Niestety spotkałam się z odmową i dowiedziałam się, że absolutnie nie ma takiej możliwości. To po co ten monitoring tam jest – dopytuje z żalem pani Justyna.

Reklama

Niestety żaden z pracowników poczty nie pomógł mieszkance w ustaleniu sprawcy kradzieży. Pani Justyna powiadomiła już funkcjonariuszy z tutejszej komendy o całej sytuacji. Teraz dochodzeniem w tej sprawie zajmie się szczecinecka policja.

- Ponieważ można domniemywać, że doszło do popełnienia przestępstwa, dlatego nasza klientka rzeczywiście powinna zgłosić sprawę na policję. Wówczas policja zgłasza się do Poczty Polskiej z prośbą o udostępnienie tego nagrania – wyjaśnia Grzegorz Warchoł z biura prasowego Poczty Polskiej. - Te nagrania na pewno nie znikną tak szybko. Są one przechowywane przez długi czas, więc nie ma ryzyka, że one zaraz w jakiś sposób zostaną usunięte. 

Reklama

Minęło kilka tygodni, jednak w tej sprawie nie ma żadnych postępów. Pani Justyna nie ukrywa, że wciąż ma ogromną nadzieję na znalezienie zguby. Jednak obecnie pozostała ona bez jakichkolwiek środków do życia. Pieniędzy brakuje nie tylko na leki dla dzieci, ale też i na jedzenie. Za pośrednictwem „Tematu” pani Justyna zwraca się do osoby, która znalazła zostawione przez nią pieniądze lub posiada jakąkolwiek informację o ich dalszym losie z prośbą o pomoc w odzyskaniu środków niezbędnych jej do życia. Można się z nią skontaktować pod numerem telefonu 884 930 326. (mg)
Foto: S. Włodarczyk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama