Reklama

Pacjent poczeka, bo mu zależy

14/03/2016 05:11

Pacjent, zarejestrowany do lekarza specjalisty na godzinę 10.00, stawia się w przychodni o ustalonej porze. Na miejscu okazuje się, że w poczekalni czeka już tłum ludzi. Spośród nich przynajmniej dwie zapisane do tego samego lekarza... również na godzinę 10.00. W rezultacie zamiast spotkać się z lekarzem zgodnie z ustaloną w rejestracji godziną, pacjent musi uzbroić się w cierpliwość. Bywa, że czekanie na wizytę przeciąga się w takich przypadkach do dwóch, a nawet trzech godzin. Czasem nawet dłużej.

O tym, że podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej, także w Szczecinku, świadczą m.in. sygnały, jakie otrzymujemy od naszych Czytelników. W tych dniach do redakcji "Tematu Szczecineckiego" zadzwonił pan Tomasz (dane do wiadomości redakcji), który za naszym pośrednictwem próbował dowiedzieć się, czy wspomnianym przypadkom "kolejkowym" nie można by w jakiś sposób zaradzić. 

Reklama

- Takie sytuacje stają się już nagminne – zauważa nasz Czytelnik. - Człowiek nie po to rejestruje się do lekarza na konkretną godzinę, żeby przyjść i dowiedzieć się, że w kolejce musi spędzić resztę dnia. Okazuje się, że po tych wszystkich zmianach i reformach znowu wracamy do czasów, gdy trzeba było przyjść do przychodni z samego rana, żeby zająć kolejkę i upewnić się, że wizyta lekarska będzie miała miejsce o jakiejś rozsądnej porze. A można by to było przecież jakoś uporządkować. Wystarczyłoby przecież nie zapisywać kilku pacjentów na tę samą godzinę. W ogóle można by było zadbać o to, by pacjenci byli zapisywani nie co 5 minut, ale co 15.

Jak się dowiedzieliśmy, sprawa tylko z pozoru jest łatwa. Zdaniem prezesa szczecineckiego szpitala Radosława Niemca, nie zawsze da się przewidzieć, ilu pacjentów "nadprogramowych", którzy będą wymagali nagłej opieki medycznej, zjawi się konkretnego dnia w przychodni. Poza tym, jak usłyszeliśmy, specyfika badań poszczególnych lekarzy specjalistów jest inna. Nie da się więc opracować jednego schematu zapisów, który pasowałby do wszystkich. Wśród pozostałych argumentów pokazujących, że problem do łatwych nie należy, znalazł się też fakt mówiący, iż to sami pacjenci "zaburzają" kolejkowe zapisy. Niektórzy mimo że zostali zapisani na jedną – konkretną godzinę, w przychodni mają się pojawiać o zupełnie innej porze, ponieważ... tak im wygodniej.

Reklama

Radosław Niemiec podkreśla, że jeśli chodzi o szpitalne kolejki do specjalistów, to w najbliższym czasie po remoncie rejestracji cały system zapisywania pacjentów ulegnie całkowitej przemianie. Ma to być rzecz  jasna przemiana "na plus". - Niedługo będą działać dwa punkty rejestracji telefonicznej. Chcemy też uruchomić system rejestracji komputerowej. Dla pacjenta te wszystkie nowe rozwiązania będą korzystniejsze. Personel także przejdzie szkolenie, by móc sprawnie wykonywać swoje obowiązki na nowym sprzęcie. W ciągu najbliższych dni wdrażane zmiany będą już dla pacjentów widoczne – zapewnia prezes.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Szczurek - niezalogowany 2016-03-14 10:33:23

    Trzeba zmienić dyrektora. Temu brakuje wyobraźni, tak jak poprzednim, bo ten burdel w przychodni przyszpitalnej jest od lat. Jako pacjenci powinniśmy żądać od władz powiatu i miasta uporządkowania tego syfu. Panie Lis i p. Douglas. Weźcie na radzie nadzorczej poruszcie tę sprawę. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lee - niezalogowany 2016-03-14 10:58:35

    Jak są zapisani na inną godzinę i przychodzą do lekarza o innej porze to znaczy, że da się wkręcić. Gdyby gabinet pilnował kolejności i wyczytywał pacjentów nie byłoby problemu. Tak jest w niektórych gabinetach i jest porządek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama