Czy budowa hodowli obejmującej 15 tys. norek w oddalonej zaledwie o kilka km od Szczecinka Gwdzie dojdzie do skutku? Mieszkańcy tej oraz okolicznych miejscowości nie chcą w swoim sąsiedztwie fermy zwierząt futerkowych. Aby zwrócić uwagę na swoje stanowisko, zebrali ponad 800 podpisów sprzeciwu, starali się także być stroną w toczącym się postępowaniu administracyjnym. Protest mieszkańców poparli także radni Rady Gminy Szczecinek. O całej sprawie można było przeczytać w artykułach: „Hodowla 15 tys. norek we Gwdzie. Mieszkańcy są przerażeni” http://temat.net/aktualnosci/22801/Hodowla-15-tysiecy-norek-we-Gwdzie-Mieszkancy-sa-przerazeni oraz „Gminne „nie” dla hodowli norek. Radni poparli protest mieszkańców” http://temat.net/aktualnosci/22816/Gminne-nie-dla-hodowli-norek.-Radni-poparli-protest-mieszkancow .
W tych dniach prowadzące postępowanie Starostwo Powiatowe w Szczecinku wystosowało decyzję, w którym oficjalnie odmawia mieszkańcom uczestniczenia w procedurze wydania inwestorowi pozwolenia na budowę. Mieszańcom trudno jest tę sytuację zrozumieć. Wraz z okolicznymi ekologami nie wykluczają protestów. Z kolei starosta Krzysztof Lis tłumaczy, że wszystko w tym względzie odbywa się zgodnie z obowiązującym prawem.
- Nie mogę postępować na zasadzie, czy mi się to podoba, czy nie – komentuje całą sprawę Krzysztof Lis. - Natomiast mogę powiedzieć, że dołożymy należytej staranności, aby w sposób szczególny podejść do wszystkich uwarunkowań dotyczących złożonego wniosku. Inwestor ma prawo złożyć dokumenty i wystąpić o wydanie pozwolenia na budowę. I taki wniosek został przez niego złożony. W czwartek (20.08) natomiast zostało wydane postanowienie, w którym wzywamy inwestora do złożenia dodatkowych dokumentów.
Starosta potwierdził fakt, że sprawę komplikuje to, iż cała procedura uruchomienia 15-tysięcznej fermy norek nie wymaga decyzji środowiskowej. – Tutaj leży główny problem – zaznacza nasz rozmówca. – Inwestor doskonale wie, do jakiej ilości norek wymagana jest ta decyzja środowiskowa, a do jakiej nie. Gdyby była wymagana, wówczas społeczeństwo miałoby prawo do występowania jako strona w trybie administracyjnym. A tutaj takiej możliwości nie ma.
Jak podkreślił Krzysztof Lis, wspomniane pozwolenie na budowę fermy norek jeszcze nie zostało wydane, a cała procedura ciągle jest w toku. – Nadal wszystko weryfikujemy i sprawdzamy – informuje nasz rozmówca. I dodaje: - Będziemy w sposób szczególny starać się weryfikować całe to postępowanie tak, by w sposób szczególny działać w interesie mieszkańców. Nie może jednak dochodzić do sytuacji zastraszania urzędników na zasadzie, że jeżeli urząd wyda pozytywną opinię, to my was tutaj zlinczujemy, czy coś takiego. Nie jesteśmy przecież dzikim krajem i wszystko musi się odbywać zgodnie z prawem.
Jak się dowiedzieliśmy, w chwili obecnej chcący wybudować 15-tysięczną fermę norek inwestor musi uzupełnić swój wniosek o dokumenty, które wyjaśnią, w jaki sposób zabezpieczy cały obszar w kwestii ochrony środowiska i jak cała hodowla zostanie to przedsięwzięcie zabezpieczone w ujęcie wody. Mówi Krzysztof Lis: - Wydaje mi się, że trzeba skutecznie procedować, a nie tylko próbować robić larum, bo z larum jeszcze nic dobrego w postępowaniu administracyjnym nie wyszło. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze