Wielokrotnie już były opisywane "wybryki" młodzieży z ul. Mariackiej – tymi słowami swój list do redakcji „Tematu” rozpoczyna pan Michał.
- Ostatnio zdewastowali samochody na kwotę ponad 2. Tys. zł, w tym auto banku PKO i auto hurtowni ze sprzętem elektrycznym, nie wspominając o śmietnikach na deptaku i szybach na ul. Szewskiej. Dlaczego sprawą nie interesuje się administracja, ośrodek pomocy społecznej i dzielnicowy? – dopytuje nasz Czytelnik.- O wielu sprawach bez udziału alkoholu i narkotyków oraz chuligańskich wybryków słychać w TV, kiedy to normalnym rodzinom zabierane są dzieci, czy Szczecinek ma inną miarę zdrowego rozsądku?
Jak przyznaje, lokatorzy budynków przy wspomnianej ulicy, nie chcąc dłużej tolerować wybryków nieletnich chuliganów, zastanawiają się nawet nad samosądem. Powód? Zwyczajnie boją się o swoje mienie, a także o własne zdrowie. - Zachowania młodych adeptów są coraz bardziej agresywne, coraz bardziej kpią z policji, gdyż ta ma związane ręce przez wiek chuliganów mających od 13 do 17 lat.
Okazuje się, że problem z nieletnimi, sprawiającymi kłopoty swoim sąsiadom nastolatkami, jest doskonale znany szczecineckiej policji. Wbrew powyższym informacjom, interesuje się nimi także dzielnicowy, a także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
- Rzeczywiście mieszka tam nieletni, który sprawia spore problemy wychowawcze – mówi Anna Matys, rzecznik prasowy szczecineckiej policji. - To nie jest tak, że nikt się nie interesuje tą rodzina, ponieważ dzielnicowy jest w stałym kontakcie z matką chłopca. O wszystkich incydentach i zachowaniach, które mogą naruszyć jakiś artykuł prawny, informowany jest także sąd rodzinny i nieletnich. Rodzina ma również przypisanego pracownika z MOPS-u jak i asystenta rodziny.
Sytuacja dotycząca zniszczonego mienia w postaci wybitej szyby oraz uszkodzonych pojazdów także jest znana funkcjonariuszom. Jednak, aby mogły być wykonywane dalsze czynności, niezbędne jest także oficjalne zawiadomienie oraz wycena wyrządzonych szkód, aby można było dany czyn zakwalifikować jako wykroczenie czy też przestępstwo.
- Tak funkcjonuje nasze prawo. Nawet jeśli znany jest sprawca zniszczenia, to bez oficjalnego zawiadomienia o popełnionym przestępstwie złożonego przez poszkodowanego, nic nie możemy zrobić. Czasami niektórzy stwierdzają, że szkody nie są warte zachodu i ciągnącej się czasami bardzo długo sprawy w sądzie i takiego zawiadomienia nie składają. Nawet jest osoba nieletnia użyje słowa wulgarnego, to nie można na nią nałożyć mandatu, ponieważ nie ukończyła jeszcze 17 roku życia. My nie mamy wpływu na to, jakie prawo wykonujemy, ponieważ to nie my je ustalaliśmy – dodaje rzeczni prasowy policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze