Reklama

Niefrasobliwi kierowcy, nadgorliwa policja?

15/01/2016 04:50

Brak ważnego przeglądu, ubezpieczenia i jazda na łysych oponach – takie zarzuty usłyszeli niedawno trzej pracownicy szczecineckiego PKS-u, którzy miesiąc temu mieli zawieźć dzieci z Gwdy Wielkiej na wycieczkę do teatru. Podróż uczniów autobusem była możliwa dopiero wtedy, kiedy pod szkołę podjechał czwarty pojazd. Już wiadomo, że ta sprawa będzie miała swoje konsekwencje.

O wszystkim poinformował Radę Powiatu na jednej z ostatnich sesji radny Janusz Babiński. – Dzieci z Gwdy Wielkiej miały wyjechać na wycieczkę do Koszalina – powiedział radny. – Okazało się jednak, że po rutynowej kontroli na prośbę rodziców cofnięto spod szkoły aż trzy autokary. Dopiero czwarty autokar zawiózł dzieci na wycieczkę. 

Reklama

- Jestem tym przerażony – podkreślił Janusz Babiński. – Uważam, że autokary, zwłaszcza te, które wożą młodzież, powinny być sprawne. Jeden z tych autobusów nie posiadał ważnego OC, drugi nie miał ważnego przeglądu, no a trzeci – ogumienia. Miał po prostu „za słabe” ogumienie.

Do całej sprawy od razu odniósł się starosta. – Spotkałem się już w tej sprawie z panem komendantem policji – zaznaczył Krzysztof Lis. – To dobrze, że rodzicie zgłaszają tego typu uwagi. Na to też zwróciłem uwagę pani prezes szczecineckiego PKS-u. Policja może być w tej kwestii nawet nadgorliwa. W tym wypadku wspomniana nadgorliwość, nawet jeśli jest, to w dobrze pojętym interesie.

Reklama

Halina Mozolewska, prezes szczecineckiego PKS-u, w rozmowie z „Tematem” wskazała, że konsekwencje za „niefrasobliwość” kierowców zostaną wyciągnięte. Z drugiej strony zwróciła uwagę na dyskusyjność niektórych zarzutów, które mieli usłyszeć kierowcy. 

– Kwestia braku ważnego przeglądu jest oczywista. To kierowca odpowiada za to, by pojazd miał wszystkie aktualne przeglądy. W tym przypadku nie zostało to dopilnowane, dlatego wobec kierowcy zostaną wyciągnięte konsekwencje w postaci kary finansowej – wyjawiła nasza rozmówczyni.

Reklama

- Drugi autobus miał ważne ubezpieczenie. Kierowca nie mógł jednak znaleźć dokumentów, które to potwierdzały. Kiedy już po wszystkim wezwałam go na rozmowę, powiedział, że z nerwów sam już nie wiedział, gdzie odłożył dokumenty. Okazało się potem, że praktycznie miał je przy sobie, w bocznej przegródce. Moim zdaniem, policja mogła wszystko sprawdzić w systemie elektronicznym. Mogła, ale oczywiście nie musiała – tłumaczyła dalej Halina Mozolewska.

Prezes podkreśliła, że jeśli chodzi o wspomniane ogumienie, to tu także sprawa nie wyglądała aż tak jednoznacznie. Zarzuty dotyczące nieprawidłowej głębokości bieżnika, zdaniem naszej rozmówczyni, nie miały swojego potwierdzenia, ponieważ jak poinformowała Halina Mozolewska, wszystkie parametry mieściły się w dopuszczalnej normie.

Reklama

- Konsekwencje zostaną wyciągnięte. Uruchomiona została już ponownie cała procedura, mająca na celu przypomnienie kierowcom o sprawdzeniu, m.in. czy autobus ma ważne przeglądy i jak przedstawiają się parametry techniczne pojazdu. Kierowcy będą też należycie przygotowani do wzmożonych kontroli policyjnych, zwłaszcza w okresie szkolnych ferii zimowych. Autobusy szczecineckiego PKS-u są sprawne, a podróżowanie nimi jak najbardziej bezpieczne. Niestety, po raz kolejny, jak się okazuje zupełnie niepotrzebnie, w świat poszła kolejna zła opinia o przedsiębiorstwie – dodała na koniec nasza rozmówczyni. (sz)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama