Reklama

Na wycieczkę pojechali, ale nie mogli wrócić

02/06/2016 04:57

Wczoraj pisaliśmy o kłopotach, nie tylko technicznych, które trapiły autobus PKS w Szczecinku z okazji Dnia Dziecka. Przysłowiową kropkę nad “i” stawia jednak list jednego z rodziców 8-letniego dziecka, które było wczoraj na jednej z nich. List otrzymaliśmy w środę późnym wieczorem.

- Moja córka wraz z dwoma klasami ze SP1 wyjeżdżała  na długo oczekiwaną wycieczkę do Słowińskiego Parku Narodowego - pisze nasz Czytelnik. -  Gdy tylko podjechał autobus z PKS Szczecinek , od razu pomyślałem jaki „szrot”. Patrol policji celem sprawdzenia autokaru od razu potwierdził moje przypuszczenia i autobus nie wyjechał - twardo opisuje sytuację tata uczestniczki.

Reklama

To jednak nie był koniec

- Wycieczka okazała się horrorem dla mojej córki - pisze dalej. - Nie dość , że podstawiony autokar okazał się walącym gruchotem lecz „sprawnym”, to został dopuszczony do jazdy , ale na kilka godzin ….

- Planowany przyjazd dzieci godzina 20:30 , autokaru nie ma... Wszyscy rodzice wydzwaniają spod szkoły do wychowawczyni i swoich pociech z pytaniem - co się dzieje? Okazuje się , że autokar ledwo jedzie. Już trzy raz stał w „polu” awaria za awarią - relacjonuje nasz Czytelnik.

Reklama

- O godzenie 22 postanowiłem nie czekać. Wsiedliśmy z żoną w prywatne auto i postanowiliśmy w porozumieniu z wychowawczynią sami odebrać naszą pociechę. Gdy dojeżdżaliśmy do Miastka (pod Miastkiem stał autokar – awaria), to wówczas Pani wychowawczyni poinformowała nas, że udało się ruszyć (czwarta awaria ) i dojeżdzą do Białego Boru. Postanowiliśmy mimi wszystko poruszać się za autokarem naszą osobówką .

Były też inne wrażenia

- Jadąc za autokarem myślałem, że się „zaczadzę”.  Autokar stary, zdezelowany – kopci. Nie był w stanie podjechać pod górkę w Białym Borze i zakończył żywot – kolejna awaria!

Reklama

- Zatrzymaliśmy się wraz z żoną za autokarem godz. 22.00. Z autokaru wybiegł kierowca. Latał w tą z powrotem, szukając przyczyny kolejnej awarii - opowiada tata uczestniczki. - Dzieci przestraszone , spocone, część płacze...

Spostrzeżenia jednego rodzica potwierdza kolejny, już na naszym forum dyskusyjnym (http://forum.temat.net/index.php?/topic/23987-kontrole-autobusów-i-kierowców-się-przydały/?p=90888:

Autokar zaczął się znowu psuć. W Miłocicach spalił się jakiś bezpiecznik i autokar stanął. Kierowcy udało się coś zrobić i ruszyli. Nie dojechali jednak daleko i na skrzyżowaniu w Białym Borze autokar się ponownie zepsuł. Po dzieci pojechał kolejny autokar. Pod szkołą stali już bardzo zdenerwowani rodzice, którzy chcieli własnymi samochodami jechać po dzieci. Jest to skandal, że ludzie wydawałoby się  odpowiedzialni wysyłają niesprawne autokary. Czy musi dojść do jakiejś tragedii , żeby zaczęto coś z tym robić? 

Reklama

forum.jpgZabrali córkę do domu

-Odebraliśmy naszą córkę sami z autokaru i wróciliśmy do miasta. Autokar PKS Szczecinek został w polu zaraz za Białym Borem. Mam nadzieję, że na krótko (godz. 22: 25 nasz wyjazd ). Nie mamy informacji na tą chwilę czy udało się kierowcy uruchomić autokar , czy w ogóle ruszyli...

- Nasza córka wściekła i spocona , zmęczona „padła”. Śpi dzięki  Bogu w swoim łóżeczku , a reszta dzieci? - kończy swój list rodzic.

 

foto: Fotolia

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ubuntu - niezalogowany 2016-06-02 08:16:33

    PKS się szczyci obsługą linii włoskich za które włosi nie płacą, a jak zapłacą to wychodzi przychód poniżej 1 tyś zł miesięcznie. Flota jeżdżąca po PL jest już "trochę" wysłużona. Jednak nie obwiniajmy kierowcy to też mieszkaniec zapewne Naszego miasta który usiłuje zarobić na utrzymanie rodziny. Wg mnie to wychodzi obsadzanie stanowisk "fachowcami" którzy nie mają pojęcia co robią i to są tego efekty. Pani prezes widać nie jest super menadżerem nie ma pojęcia chyba o prowadzonej działalności i motoryzacji i dla niej nie jest ważne w jakim stanie ma flotę. Przypomina mi to sytuacje z wojska gdzie liczyło się aby sprzęt wyjechał za bramę, a reszta to już wina kierowcy... . PKS to tylko jeden przykład równi pochyłej, a są inne zakłady pracy tak obsadzone lecz "Nasza" władza" nie może ogłosić po prostu konkursu dla kogoś z zewnątrz tylko liczy się wsadzenie kogoś swojego...ważne by był wierny...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    basia1983 - niezalogowany 2016-06-02 09:04:33

    TRAGEDIA ZAMIAST BURMISTRZ SZCZECINKA KOPIĆ NOWE AUTOBUSY TO ON ROBI REMONT DEPTAKA !!!. NO PEWNIE BO REMONT MOŻNA ZROBIĆ Z WAŁKIEM A NA AUTOBUSACH NIE !!!.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama