Zdaniem naszego Czytelnika, mieszkańca bloku pod czternastką, jezdnia, która niedawno została przebudowana, została źle wykonana. – Podczas opadów deszczu praktycznie cała jezdnia, łącznie z zatoczkami, znajduje się pod wodą. Samochody mieszkańców stoją w wodzie. Ulica jest nowa, więc co się dzieje?
Rzeczywiście. Podczas deszczu woda, miast do studzienek kanalizacyjnych, rozlewa się na całej szerokości jezdni. Najgorzej jest na wysokości przedszkola w miejscu, gdzie założono próg spowalniający. Teraz próg działa niczym zapora, tworząc wielkie rozlewisko.
- Woda schodzi, ale bardzo powoli - przyznaje Anna Mista, dyrektor Wydziału Komunalnego Urzędu Miasta. – Droga jest jeszcze objęta gwarancją. Można wyciąć i zrobić w tym miejscu łatę. Ponieważ to jest kwestia kilku milimetrów, po jej wycięciu może być jeszcze gorzej. Najlepszym sposobem jest delikatne sfrezowanie nawierzchni i tak to zrobimy. W tej chwili rozpisany zostanie przetarg na wykonanie nakładek asfaltowych i w lipcu jezdnia zostanie naprawiona – obiecuje nasza rozmówczyni. (z)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zrobili ulicę, a potem ją przegrodzono progiem zwalniającym. Żeby powstrzymać wariatów. Teraz ulica niszczeje bo stoi na niej woda, a wariaci i tak pędzą. WARIACI i TAK PĘDZĄ!!! Progi zwalniające to nie jest rozwiązanie!!!! WARIATÓW trzeba eliminować z dróg. Pewnie też takich pomysłów gwarancja nie uwzględnia.
Zrobili ulicę, a potem ją przegrodzono progiem zwalniającym. Żeby powstrzymać wariatów. Teraz ulica niszczeje bo stoi na niej woda, a wariaci i tak pędzą. WARIACI i TAK PĘDZĄ!!! Progi zwalniające to nie jest rozwiązanie!!!! WARIATÓW trzeba eliminować z dróg. Pewnie też takich pomysłów gwarancja nie uwzględnia.