Nie ma takiego roku, by tlenek węgla, także w Szczecinku, nie zbierał swojego tragicznego żniwa. Ciągłe przypominanie o tym, jak należy postępować, by nie stać się ofiarą podstępnego „cichego zabójcy”, sprawia, że mieszkańcy korzystający z instalacji gazowych lub pieców stali się na tym punkcie bardzo wyczuleni. Podobnie jest w przypadku naszych Czytelników. Pani Elżbieta i Stanisław (dane do wiadomości redakcji) za naszym pośrednictwem poprosili o interwencję, ponieważ w swoim mieszkaniu nie czują się do końca bezpiecznie.
- Jesteśmy mieszkańcami bloku 68 przy ul. Koszalińskiej – wyjawiają w rozmowie z „Tematem”. – Zajmujemy mieszkanie na ostatnim piętrze. Do tej pory tego typu problemu nie było. Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu. Według naszych czujników czadu, w mieszkaniu niemal każdego dnia utrzymuje się niebezpieczne stężenie tlenku węgla. Co najważniejsze, czujniki „wyją” nawet wtedy, kiedy piecyk gazowy służący do podgrzewania wody jest wyłączony. Żeby było jeszcze ciekawiej, zdarzało się też tak, że czujniki włączały się, kiedy nikogo nie było w domu.
- Żyjemy w niepewności. Syn boi się zostać sam w mieszkaniu. My również mamy spore obawy – dodają nasi rozmówcy. – Tyle słychać o różnych przypadkach, kiedy ktoś śmiertelnie zatruł się czadem, dlatego postanowiliśmy działać. Wietrzymy, otwieramy okna, ale to nie pomaga. Rozmawialiśmy z zarządcą, którym jest ZGM. Rekcja była szybka, to fakt. Zlecono kontrolę przewodów kominowych. Wszystko jednak według kominiarzy jest w porządku. Przeglądy nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Mimo że mamy sprawne czujniki, nie czujemy się bezpiecznie. Taka sytuacja nie jest przecież normalna.
- Takie przypadki są typowe jeśli chodzi o mieszkania w blokach, w których lokatorzy wymienili okna na plastikowe – podkreśla poproszony o komentarz do tej sprawy mistrz kominiarski, Bogumił Bracki. – Takie rzeczy niestety się zdarzają. Kiedy okna są zbyt szczelne, a w jeśli chodzi o te plastikowe, to mało kto pamięta, by je lekko uchylić, wówczas nie ma prawidłowej cyrkulacji powietrza. Spaliny nie mają jak wydostać się z mieszkania. To jest jedyna rada, jaką można w takiej sytuacji udzielić. Należy jak najczęściej wietrzyć mieszkanie, zostawiać okna trochę uchylone, kiedy wychodzi się z domu. Mieszkanie po prostu nie może być zbyt „szczelne”.
Naprzeciw mieszkańcom, którzy chcieliby się poczuć pewniej jeśli chodzi o tlenek węgla, wychodzi z kolei prezes ZGM-TBS Tomasz Wełk. Zarządca na wniosek nie czujących się zbyt pewnie w swoich mieszkaniach lokatorów może zadecydować o zakupie czujników czadu. – Niektórzy lokatorzy czy wspólnoty już z takiego rozwiązania skorzystały. Masowej akcji zakupu czujników nie planowaliśmy, ale jeśli wpłynie odpowiedni wniosek, na pewno zostanie rozpatrzony – zaznacza prezes. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze