Reklama

Mimo obietnic, w sprawie fermy norek nie dzieje się nic

10/09/2015 12:59

Co dalej z fermą norek amerykańskich w Gwdzie Małej? Na spotkaniu lokalnej społeczności, w którym uczestniczyli mieszkańcy Gwdy, Szczecinka, a także samorządowcy i politycy, inwestor Adam Narkiewicz zadeklarował, że ze względu na naciski i głosy sprzeciwu „zawiesi” budowę fermy i wciągu tygodnia wycofa ze starostwa złożony w tej sprawie wniosek. Czy inwestor słowa dotrzymał? Jak się dowiedzieliśmy, choć od ogłoszenia wspomnianej deklaracji minęło 12 dni, Adam Narkiewicz, urzędu nie odwiedził. Złożony przez niego wniosek o pozwolenie na budowę także jeszcze nie został wycofany.

- W ubiegły piątek (4.09) inwestor zadzwonił do mnie i powiedział że ze względu na różne sprawy nie może przyjść i uregulować sprawy związanej ze złożeniem wniosku – powiedział „Tematowi” starosta Krzysztof Lis. – Inwestor zadeklarował „telefonicznie”, że nadal podtrzymuje swoją decyzję. Poinformował, że wstrzymał projektanta. Jeśli chodzi o dokumenty, miał się u mnie zgłosić do dzisiaj (08.09). Cierpliwie czekam. Jednak za chwilę wybije 15.00 i najprawdopodobniej już go nie będzie. 

Reklama

Jak poinformował nasz rozmówca, postępowanie w sprawie wydania pozwolenia na budowę fermy norek i tak na razie zostało wstrzymane. Inwestor został bowiem poproszony o uzupełnienie dokumentacji. – Chodzi o 9 nieścisłości, które należy wyjaśnić. Poza tym inwestor musi uzyskać pozwolenie wodnoprawne na wykonanie odwiertu. Tak wniosek został złożony. My jako urząd wystąpiliśmy do wójta Gminy Szczecinek o wydanie opinii, a wójt wypowiedział się negatywnie. Inwestor odwołał się więc do SKO. Rozstrzygnięcia jeszcze nie ma.

Jeśli od momentu złożenia wniosku minie 65 dni, a inwestor nie uzupełni swojego wniosku, wówczas starostwo może wydać postanowienie o odrzuceniu dokumentacji technicznej. Jeśli inwestor będzie chciał swoje zamierzenia kontynuować, będzie musiał ponownie uruchomić całą procedurę postępowania o pozwolenie na budowę. -  Ufam jednak, że deklaracja inwestora była prawdziwa i że wyłącznie przez to, że nie dysponuje czasem, nie może odpowiedniego wniosku złożyć – podkreślił starosta. 

Reklama

Na rozwiązanie sprawy czekają także mieszkańcy oraz okoliczni działacze na rzecz ochrony praw zwierząt. – Nie będziemy spokojni, dopóki inwestor nie spełni swoich obietnic, a także póki gmina nie zmieni miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – zaznaczyła Alicja Skrzypińska ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki. – Jeśli deklaracja okaże się nieprawdziwa, na pewno będziemy protestować. (sz) 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama