Na terenie Szczecinka, niemal na każdym z osiedli, spotkać możemy spacerujące bezdomne koty. Często są to bardzo młode, kilkumiesięczne zwierzęta – wynik kocich schadzek przez niewykastrowane lub nie wysterylizowane czworonogi. Aby zapobiec rozmnażaniu kotów wolno żyjących, a tym samym w większym stopniu zniwelować problem bezdomności, zwierzaki są wyłapywane, poddawane na koszt schroniska zabiegowi, a następnie wypuszczane – część z nich wraca do swojego poprzedniego miejsca pobytu, a te którym spodobało się w placówce, znajdują tu swój stały dom.
Co istotne, wyłapywaniem zwierzaków z terenu Szczecinka zajmują się wolontariusze lub sami mieszkańcy, ponieważ pracownicy schroniska nie mają w zakresie swoich obowiązków wyłapywania kotów wolno żyjących. Do tej pory nie stanowiło to żadnej przeszkody, ponieważ placówka za każdym razem wypożyczała mieszkańcom klatki-pułapki, dzięki którym schwytanie zwierzaka w celu przeprowadzenia zabiegu okazywało się niezwykle łatwe. Niestety nie wszyscy, którzy oferowali swoją pomoc w łapaniu kotów, okazali się uczciwi.
- Mieliśmy 3 klatki, w tym jedną profesjonalną zakupioną za ponad 1 tys. zł jeszcze w Buczku. Do tego dwie zakupione na Allegro. Pożyczaliśmy w dobrej wierze, bez żądania i sprawdzana dokumentów, tylko było zapisywane nazwisko i nr telefonu. No i w tym roku, po wakacjach nie wróciła do schroniska żadna klatka, a telefony nie są odbierane – mówi Danuta Kadela, szefowa Schroniska PGK.
- Musieliśmy zakupić nowe klatki. Właśnie przyjechały. Jedna mała, bo jest też potrzebna do wyłapywania małych zwierząt leśnych, aby mogły bezpiecznie wrócić do swojego środowiska i większa, typowa do wyłapywania kotów. Zmieniamy też zasady pożyczania klatek. Czyli będziemy tworzyć nową dokumentacje, kolejna papierologia, ale bez tego się nie obejdzie.
Teraz, aby skorzystać ze schroniskowej klatki-pułapki, konieczne będzie podanie swoich pełnych danych. Wymagane będzie także wpłacenie zwrotnej kaucji.
Przez nieodpowiedzialność, a być może zwykłą zachłanność, troje mieszkańców, którym udostępnione zostały klatki, okradło placówkę i pozbawiło jej „narzędzia” służącego do pomocy bezdomnym zwierzętom. Tym samym naraziło także schronisko na dodatkowe koszty i kolejne problemy. Niestety tym razem cudze mienie okazało się „cenniejsze”, niż pomoc szczecineckim zwierzakom.
(mg)
Foto: Schronisko w Szczecinku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze