Temat Szczecinecki z dn. 10.12
Podpisując umowę z nowym operatorem czy dostawcą usług zazwyczaj – głównie za sprawą różnych doniesień o oszustach i naciągaczach – z dozą ostrożności i dość nieufnie studiujemy umowy przed ich podpisaniem. Nieco inaczej jest w przypadku, kiedy jedynie przedłużamy umowę ze znana już firmą, z którą do tej pory współpraca przebiegała pomyślnie. Jednak i w tym przypadku może się okazać, że zostaniemy wprowadzeni w błąd, rozmówca nie do końca poinformuje nas o wszystkich kosztach lub umknie nam jakaś przemycona w rozmowie informacja. W takiej sytuacji znalazła się nasza Czytelniczka (dane do wiadomości redakcji).
- W sierpniu zadzwoniła do mnie przedstawicielka firmy Energa z propozycja przedłużenia dotychczasowej umowy. Z rozmowy wynikało, że jest to właściwie formalność i prąd będzie dostarczany na tych samych warunkach i za tę samą stawkę, co dotychczas. Oczywiście się zgodziłam – relacjonuje nasza rozmówczyni. – Umowa była zawarta właściwie jedynie telefonicznie, bo ani nie podpisywałam nic w ich siedzibie, ani nie odwiedził mnie żaden kurier z nową umową. Wszystko było „na słowo”.
- Kiedy otrzymałam nowy rachunek za prąd za kolejny miesiąc myślałam, że to jakaś pomyłka. Był on niemal dwukrotnie wyższy, niż te dotychczasowe. Do tej pory płaciłam ok. 30 zł, teraz rachunek opiewał na ponad 60 zł. Dodatkowo w wyszczególnieniu rachunku pojawiła się nowa pozycja, którą nazwano „opłatą handlową” i za którą naliczono mi 26 zł. Przecież to się w głowie nie mieści. Podczas telefonicznej rozmowy zapewniano mnie, że wszystko będzie wyglądało tak, jak do tej pory. A tu nagle rachunek wrasta dwukrotnie przy takim samym zużyciu energii i jeszcze pojawiają się jakieś dziwne opłaty handlowe – dodaje wzburzona nasza rozmówczyni.
Nasza rozmówczyni chcąc wyjaśnić przyczynę otrzymania dwukrotnie wyższego rachunku, skontaktowała się z dostawcą. Jednak i to nie przyniosło rezultatu, ponieważ finalnie nie udało jej się dowiedzieć, czego dokładnie dotyczy wspomniana „opłata handlowa” oraz uzyskać informacji, w jaki sposób może powrócić do niższych rachunków.
My również postanowiliśmy spróbować zdobyć nieco więcej informacji odnośnie pojawienia się „tajemniczej” pozycji na rachunku naszej Czytelniczki. Jak udało nam się dowiedzieć, wspomniana opłata dotyczy... możliwości korzystania z pakietu Microsoft Office.
- Państwa Czytelniczka w trakcie rozmowy telefonicznej, która odbyła się w sierpniu, skorzystała z oferty Office z Energią – wyjaśnia nam Jakub Dusza z biura prasowego Grupy Energa. - Zgodnie z życzeniem klienta, treść umowy wraz z załącznikami we wrześniu została przesłana na podany adres mailowy. Od czasu jej wysłania liczony był dwutygodniowy okres odstąpienia od umowy. Ponieważ takie odstąpienie nie wpłynęło, umowa była realizowana i naliczana była dodatkowa opłata za możliwość korzystania z pakietu Microsoft Office. Dodam, że rozmowy skutkujące zawarciem umowy na odległość zawsze prowadzone są przez konsultantów wedle ściśle określonych zasad. Konsultanci mają między innymi obowiązek poinformowania klienta o wszystkich warunkach - w tym opłatach - i upewnić się, że klient wyraża chęć zawarcia umowy na takich warunkach. Pani ta kontaktowała się z nami później mailowo dopytując, z czego wynikają dodatkowe opłaty. Spółka w odpowiedzi wyjaśniała, że klientka aktywowała umowę Office z Energią, która wiąże się z dodatkową opłatą. Jednocześnie, korzystając z okazji, chcielibyśmy zachęcić klientów do dokładnego czytania korespondencji przysyłanej przez firmę.
Sprawa ta ma jednak swój pozytywny finał. Za naszym pośrednictwem po interwencji u dostawcy, ten zobowiązał się do anulowania nowej umowy i przywrócenia świadczenia usług na wcześniejszych zasadach, które wiązały się także z niższymi rachunkami. Nasza Czytelniczka nie kryje radości.
- Jestem szczęśliwa, że udało się to wszystko „odkręcić” i ogromnie dziękuję za pomoc. Gdyby nie wy, pewnie musiałabym płacić przez najbliższe lata dwukrotnie większe rachunki. Jednocześnie przestrzegam wszystkich, zwłaszcza osoby starsze, żeby były czujne nie tylko przy podpisywaniu umów, ale także w takich sytuacjach.
(mg)
foto: FotoliaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze