Kto dba o szczecineckie pomosty? – z takim pytaniem w ostatnim czasie zwróciła się do nas jedna z Czytelniczek. – Na jeziorze jest kilka pomostów, ale na niektóre wcale nie jest przyjemnie wejść. Często się zdarza, że barierki są zabrudzone ptasimi odchodami albo owinięte w pajęczyny, niekiedy brakuje desek lub są one po prostu wyszczerbione. Czy nie można by bardziej zatroszczyć się o to, by spacer po pomostach był bardziej przyjemny? Czasem wystarczy je po prostu wyczyścić albo przeprowadzić jakieś drobne naprawy.
Wątpliwości naszej Czytelniczki rozwiał dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji, który zarządza najczęściej odwiedzanymi przez mieszkańców Szczecinka i turystów pomostami. Jak przekonywał na jednej z ostatnich sesji, wszystko jest pod kontrolą. Pomosty są na bieżąco konserwowane, czyszczone, a wszechobecne zwłaszcza o tej porze roku pajęczyny – regularnie usuwane.
- OSiR administruje czterema pomostami – tłumaczył dyrektor ośrodka, Maciej Makselon. – To nasza „literka” (pomost na wysokości ul. Boh. Stalingradu – dop. red.), pomost przy hotelu Residence, na Mysiej Wyspie oraz najnowsze pomosty przy stanicy wędkarskiej na ul. Kilińskiego.
- Wszystkie co dwa lata przechodzą stosowne odbiory techniczne. Takowe w tym roku także zostały wykonane – zapewniał dyrektor. – Staramy się sprawdzić, czy nie trzeba przeprowadzać dodatkowych napraw. Niedawno wymieniliśmy deski w pomoście na Mysiej Wyspie, były jeszcze konserwowane dwa pozostałe pomosty. Co do pajęczyn – staramy się co tydzień zlecać takie zadanie naszym pracownikom. Pajęczyny pojawiają się na pomostach dosłownie z dnia na dzień, a my staramy się je na bieżąco usuwać, żeby to wszystko w miarę czysto wyglądało. Każde uwagi przyjmujemy. Tak jak to było np. w przypadku pomostu przy wspomnianym hotelu. Po sygnale o tym, że nie działa tam oświetlenie, wszystko zostało naprawione.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze