O tym, że ruchome schody w połączeniu z chwilą nieuwagi potrafią stworzyć realne zagrożenie, przekonała się w czwartek po południu jedna z mieszkanek, która wraz z dzieckiem wybrała się na zakupy do galerii Hosso. - To był moment - relacjonuje nam świadek zdarzenia. - Sznurówka dziecka, przy wjeżdżaniu na górę, na samym końcu schodów wpadła w szczelinę, w której chowają się i składają stopnie. Noga zaczęła się blokować, dziecko krzyczeć… Jego mama zachowała jednak zimną krew i po prostu wydobyła szybko stopę swojego dziecka z wciąganego buta. Zaraz potem sznurówka się urwała pod naporem mechanizmu.
Dobrze, że skończyło się tylko w ten sposób. Dwa lata temu opisywaliśmy przypadek bolesnego złamania nogi 5-letniego dziecka, którego doznało także na feralnych ruchomych schodach w Hosso.
(http://temat.net/aktualnosci/20527/Schodami-w-gore,-schodami-w-dol) Wtedy sprawą zajął się Urząd Dozoru Technicznego w Koszalinie, nie stwierdzając żadnych nieprawidłowości w działaniu urządzenia w galerii.
“Trzymaj luźne części garderoby z daleka od paneli schodów, chodnika lub barierek” - brzmi zdanie z instrukcji korzystania, zamieszczone przez jednego z producentów schodów ruchomych w opisie korzystania z urządzenia. I chyba warto to zalecenie przypomnieć.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze