Odszkodowania, jakie miasto zobowiązane jest płacić za “niefrasobliwych” lokatorów w samej tylko Szczecineckiej Spółdzielni Mieszkaniowej wynoszą ok. 100 tysięcy złotych rocznie. Problem związany jest z brakiem lokali socjalnych, do których można by eksmitować osoby, które uporczywie nie płacą czynszu.
Powody mogą być bardzo różne - od losowych związanych z utratą pracy, stanem zdrowia, sytuacją rodzinną, po zwykłe unikanie płacenia rachunków. Gdy wpadniemy w spiralę zadłużenia, musimy się liczyć z eksmisją z lokalu. Czy jednak tak łatwo wyrzucić trudnego lokatora?
- Powodami eksmisji lokatorów najczęściej jest wysokie i wieloletnie zadłużenie. Co zrobić z osobą, której zadłużenie trwa wiele lat i stale rośnie? - Wystąpienie do sądu o eksmisję jest ostatecznością. Na każdym etapie procedury windykacyjnej lokator może zawrzeć ze spółdzielnią porozumienie i spłacać zadłużenie w ratach. Wobec takich osób staramy się, aby eksmisje były odroczone- tłumaczy Barbara Kucab, prezes Szczecineckiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Właściciele nieruchomości mają problem, ponieważ lokatorzy są pod szczególną ochroną Ustawy o ochronie praw lokatorów. Zgodnie z prawem nie można nikogo eksmitować “ na bruk”, a na Gminę spada obowiązek zapewnienia lokali socjalnych czy lokali tymczasowych. Gdy takich lokali nie ma, Gmina zobowiązana jest zapłacić odszkodowanie właścicielowi lokalu.
Jak tłumaczy prezes największej szczecineckiej spółdzielni, obecnie wydane zostały 24 wyroki eksmisyjne z przyznanym prawem do lokalu socjalnego oraz 7 wyroków bez prawa do takiego lokalu. W wielu przypadkach udało się porozumieć z lokatorami, którzy starają się regulować bieżące należności oraz stopniowo spłacać zaległości. - To są osoby, które rokują, które się starają i których zadłużenie się nie powiększa. Są sytuacje, w których rodzina, po informacji o możliwej eksmisji, stara się pomóc- dodaje Barbara Kucab.
Są jednak przypadki, w których do ugody nie dochodzi, a eksmisja staje się tylko kwestią czasu. Problem w tym, że lokali socjalnych brakuje i lokatorów nie ma dokąd eksmitować. W takim przypadku lokator pozostaje w dotychczasowym mieszkaniu, a właściciele mogą wystąpić o odszkodowanie do Gminy. - Początki były trudne, występowaliśmy nawet na drogę sądową z Miastem. Teraz takich problemów już nie ma- mówi Barbara Kucab. Ze względu na rozliczenia ( w tym zużycie wody, opłaty za ciepło) po zakończeniu roku Spółdzielnia wystęuje do Miasta o zapłatę odszkodowania. W 2013 roku kwota ta wyniosła 91 tysięcy, w 2014 roku- 94 tysiące, zaś ze wstępnych obliczeń za rok 2015 wynika, że będzie to kwota aż 114 tysięcy złotych.
foto: archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze