Czterdziestoosobowej załodze szczecineckiego oddziału terenowego PKP CARGO trudno pogodzić się z decyzją zarządu spółki, dotyczącą likwidacji jednostki w Szczecinku. Choć postanowienia są już nieodwracalne, pracownicy nadal nie kryją swojego wzburzenia. Rozgoryczenie potęgują powtarzające się opinie o przymuszaniu pracowników do zwolnienia się z pracy. Sytuacji nie polepsza też konieczność dojazdów do Szczecina. Jak utrzymuje nasz Czytelnik, mieszkańcy Szczecinka, którzy chcą zachować pracę, są zmuszani do codziennych wyjazdów do stolicy województwa.
- To nie jest żaden Program Dobrowolnych Odejść – zaznacza nasz Czytelnik (dane do wiadomości redakcji), który po przeczytaniu poprzedniego artykułu, pt. „To nie zwolnienia grupowe, to „Program Dobrowolnych Odejść”, postanowił się z nami skontaktować. – To jest kłamstwo! Pakt gwarancji zatrudnienia wynosił 10 lat, a tak naprawdę - 9. Zarząd, chcąc być wobec nas w porządku, powinien ludziom wypłacić nie 36-krotność miesięcznego wynagrodzenia, ale 3 razy tyle.
- Poza tym, PDO to nie jest żaden wybór – dodaje nasz rozmówca. – Stawia się ludzi pod ścianą. Albo idziesz na PDO, albo od poniedziałku jedziesz pracować do Szczecina. Powiem wprost: pracowników zmusza się po chamsku i ordynarnie do wyjazdów do Szczecina! Co więc pozostaje. Wstaje się i jedzie się pociągiem o 4.30 rano. Co więcej, prawo pracy mówi wyraźnie, że delegacja zaczyna się w momencie wyjazdu. A nam się zaczyna od momentu rozpoczęcia pracy. W Szczecinie nocuje się jedną noc, a potem się wraca. Niektórzy koledzy będą tak dojeżdżać od poniedziałku do piątku. I tak przez trzy miesiące, bo tyle to będzie trwało. A co potem?
Nasz Czytelnik zwraca uwagę, że po upływie trzech miesięcy 40 pracowników, którzy by zachować pracę godzą się na wyjazdy do oddziału PKP CARGO w Szczecinie, będzie pozbawionych wyboru: – Będą nam pewnie proponować pracę w Szczecinie, by nie wypłacać PDO i by przez jakiś czas uratować jednostkę, która też ma być przeznaczona do likwidacji. Potem prawdopodobnie zostaniemy zwolnieni. Nie wiem, czy ktoś przyjmie takie warunki, aby tam zostać. Szczecinek i okolice - tu jest nasza rodzina i nasze całe życie… Ja wiem, że pewnych rzeczy się nie uniknie. Wiadomo także, że załoga PKP jest już „stara”. Ale może ktoś zacząłby liczyć pieniądze?
- PKP CARGO reklamuje się jako silna i prężna firma – podkreśla nasz rozmówca. – Prawda jest taka, że to kolos na słomianych nogach. Ekonomiści i managerowie - czy oni kiedykolwiek byli w Szczecinku? To wszystko może ładnie wygląda w Warszawie. Nikt tam nie wie, w jakich warunkach pracują tutaj ludzie. Będą teraz na siłę wagony przepychać 200 km, żeby tylko tutaj ich nie robić. A tu, wiadomo, bezrobocie duże. Chcą tak ludzi zmusić, bo inaczej Szczecin też pójdzie szybko pod młotek.
- Dlaczego wcześniej nikt z 40-osobowej załogi w Szczecinku nie chciał nic głośno na ten temat mówić? Ludzie najzwyczajniej w świecie się boją. Większość to pracownicy, którzy mają już ponad 50 lat. Są zastraszeni. Wszyscy najzwyczajniej w świecie się bali – kończy nasz rozmówca. (sz)
artykuł ukazał się w czwartkowym wydaniu tygodnika Temat
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A za PRL-u kolejarze byli w Szczecinku znaczącą kilkutysięczna siłą z własnymi mieszkaniami orkiestrą domem kultury własną przychodnia klubem sportowym itp. Żle widocznie im było bo nadawali ton Solidarności obalającej tamten ustrój więc teraz niech nie płaczą bo w kapitaliżmie liczy się właściciel a nie pracownicy.Niech odnajdą swojego jeśli dobrze pamietam Groszyka który wszystko obalał i potem został nawet chyba dyrektorem w Szczecinie może im teraz pomoże.
Witamy w XXI wieku! Czy ci ludzie urodzili się wczoraj? Bo nie rozumiem skąd to rozgoryczenie - przecież kolej już od wielu lat powoli wynosi się ze Szczecinka - dlaczego nie pytaliście wcześniej zwalnianych kolegów o sytuację? Każdy z nich już sobie poszukał innego zajęcia (albo miejsca), a teraz tylko wy zostaliście z ręką w nocniku. Chcesz pracować na kolei, jedziesz do Szczecina, chcesz pracować w wojsku - jedziesz tam gdzie cię rzucą. I tak to funkcjonuje dzisiaj, nawet młodzież to wie. Ja też tu mam rodzinę, dom, itd., ale nie marudzę publicznie, że w Szczecinku nie ma pracy dla ludzi z mojej branży. Ot, życie :) Zacznijcie się przyzwyczajać, zmieńcie zajęcie albo przejdźcie na jakąś własną działalność. Może to brzmi dość brutalnie, ale nie oczekujcie, że wam teraz będziemy wszyscy współczuć tego, że nie potrafiliście własnego życia wziąć we własne ręce i się stamtąd wynieść. " Zarząd, chcąc być wobec nas w porządku, powinien ludziom wypłacić nie 36-krotność miesięcznego wynagrodzenia, ale 3 razy tyle." - a to już nie wiem czy jest bardziej śmieszne czy bezczelne.
A za PRL-u kolejarze byli w Szczecinku znaczącą kilkutysięczna siłą z własnymi mieszkaniami orkiestrą domem kultury własną przychodnia klubem sportowym itp. Żle widocznie im było bo nadawali ton Solidarności obalającej tamten ustrój więc teraz niech nie płaczą bo w kapitaliżmie liczy się właściciel a nie pracownicy.Niech odnajdą swojego jeśli dobrze pamietam Groszyka który wszystko obalał i potem został nawet chyba dyrektorem w Szczecinie może im teraz pomoże.
Witamy w XXI wieku! Czy ci ludzie urodzili się wczoraj? Bo nie rozumiem skąd to rozgoryczenie - przecież kolej już od wielu lat powoli wynosi się ze Szczecinka - dlaczego nie pytaliście wcześniej zwalnianych kolegów o sytuację? Każdy z nich już sobie poszukał innego zajęcia (albo miejsca), a teraz tylko wy zostaliście z ręką w nocniku. Chcesz pracować na kolei, jedziesz do Szczecina, chcesz pracować w wojsku - jedziesz tam gdzie cię rzucą. I tak to funkcjonuje dzisiaj, nawet młodzież to wie. Ja też tu mam rodzinę, dom, itd., ale nie marudzę publicznie, że w Szczecinku nie ma pracy dla ludzi z mojej branży. Ot, życie :) Zacznijcie się przyzwyczajać, zmieńcie zajęcie albo przejdźcie na jakąś własną działalność. Może to brzmi dość brutalnie, ale nie oczekujcie, że wam teraz będziemy wszyscy współczuć tego, że nie potrafiliście własnego życia wziąć we własne ręce i się stamtąd wynieść. " Zarząd, chcąc być wobec nas w porządku, powinien ludziom wypłacić nie 36-krotność miesięcznego wynagrodzenia, ale 3 razy tyle." - a to już nie wiem czy jest bardziej śmieszne czy bezczelne.